KSeF: kolejny przejaw upadku państwa pozbawionego fundamentu katolickiego
Portal Tygodnik Powszechny (6 lutego 2026) relacjonuje problemy związane z wprowadzeniem Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Artykuł Marka Rabija „Problemy z KSeF. Wyszło jak zwykle – państwo kontra przedsiębiorcy” przedstawia chaos administracyjny jako efekt nieudolności państwa, które stawia przedsiębiorcom wymagania, jakich samo nie potrafi spełnić.
Faktografia oderwana od moralnego wymiaru władzy
Relacjonowane fakty – wieloletnie opóźnienia, niesprawność systemu, frustracja przedsiębiorców – stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej głębszego problemu. Redukcja dyskursu publicznego do poziomu technokratycznych niepowodzeń pomija zasadniczą kwestię: państwo pozbawione nadprzyrodzonego celu staje się jedynie biurokratycznym molochem. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „Państwo aspirujące do grona najlepiej rozwiniętych gospodarek globu musi zadbać o rozwój choćby edukacji, kultury i infrastruktury” (art. 63 oryginału), lecz te cele pozostają puste bez uznania panowania Chrystusa Króla nad narodami.
„Państwo aspirujące do grona 20 najlepiej rozwiniętych gospodarek globu nie może mieć ordynacji podatkowej rodem ze świata start-upów” – pisze Rabij, nie dostrzegając, że problem leży w samej naturze państwa odrzucającego swe chrześcijańskie dziedzictwo.
Język naturalizmu jako objaw duchowego bankructwa
Ton artykułu, pełen ironii wobec „państwa potykającego się o własne nogi”, odsłania głębszy problem: redukcję władzy do poziomu czysto technicznego zarządzania. Brak jakiegokolwiek odniesienia do moralnego wymiaru władzy, sprawiedliwości społecznej czy odpowiedzialności przed Bogiem świadczy o całkowitej sekularyzacji myślenia. Tymczasem św. Paweł przypomina: „Nie masz władzy, jak tylko od Boga” (Rz 13,1 Wlg), zaś Leon XIII w Rerum novarum podkreślał, że prawa państwa wywodzą się z prawa naturalnego, którego źródłem jest Bóg.
Teologiczny wymiar sprawiedliwości podatkowej
Autor skupia się na wąsko pojętej „niesprawności”, ignorując katolicką naukę o sprawiedliwym podatku. Podatek nie jest „haraczem” (jak sugeruje przywoływana ekonomistka), lecz moralnym obowiązkiem wynikającym z uczestnictwa we wspólnym dobru. Jednakże – jak uczył św. Tomasz z Akwinu – podatek staje się grabieżą, gdy przekracza słuszną miarę lub jest marnowany (Summa Theologiae II-II, q. 66). W przypadku KSeF mamy do czynienia z klasycznym przykładem niekompetentnej władzy naruszającej zasadę pomocniczości, potępiając przedsiębiorców do pełnienia roli niepłatnych urzędników skarbowych.
Symptom kryzysu cywilizacyjnego
Chaos wokół KSeF nie jest izolowanym incydentem, lecz nieuchronną konsekwencją odrzucenia katolickich zasad sprawowania władzy. Gdy w 1925 r. Pius XI ustanawiał święto Chrystusa Króla, przestrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” (Quas primas). Modernistyczne państwo, pozbawione nadprzyrodzonego kompasu, skazane jest na nieustanne potykanie się o własne utopijne projekty.
Katastrofa KSeF potwierdza prawdę wyrażoną w Syllabusie błędów Piusa IX: „Państwo, jako źródło wszystkich praw, posiada pewne prawo nieograniczone żadnymi granicami” (punkt 39). Dopóki władza nie uzna swej podległości wobec prawa Bożego, dopóty będzie mnożyła podobne klęski – ku utrapieniu obywateli i hańbie samej siebie.
Za artykułem:
Problemy z KSeF. Wyszło jak zwykle – państwo kontra przedsiębiorcy (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 06.02.2026








