Portal KEP informuje o kondolencjach przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abp. Tadeusza Wojdy SAC, z powodu śmierci bp. Juliana Wojtkowskiego, byłego biskupa pomocniczego archidiecezji warmińskiej. W liście do abp. Józefa Górzyńskiego, metropolity warmińskiego, Wojda wychwalał zmarłego jako „seniora całej Konferencji Episkopatu Polski”, podkreślając jego „pogodę ducha, przenikliwość umysłu, doskonałą znajomość bieżących spraw Kościoła” oraz aktywność intelektualną przejawiającą się w wydanej w ubiegłym roku „Apologetyce”.
Naturalistyczna redukcja sakramentalnego urzędu
Kondolencyjny list Wojdy stanowi klasyczny przykład modernistycznej redukcji świętej rzeczywistości Kościoła do poziomu humanitarnej organizacji pozarządowej. W całym tekście brak jakiejkolwiek wzmianki o nadprzyrodzonych cnotach teologicznych (wiary, nadziei i miłości), o wierności depositum fidei (depozytowi wiary) czy obowiązku strzeżenia niezmiennej doktryny katolickiej. Zamiast tego czytamy jedynie o ludzkich przymiotach zmarłego hierarchy:
„niezmiennie zaskakiwał pogodą ducha, przenikliwością umysłu, doskonałą znajomością bieżących spraw Kościoła”
Taka perspektywa jest radykalnie sprzeczna z nauczaniem św. Piusa X, który w encyklice Pascendi potępił modernistów za „mieszanie sfery naturalnej z nadprzyrodzoną, doprowadzając do całkowitego zanegowania nadprzyrodzoności”. Właściwym obowiązkiem biskupa jest przede wszystkim strzeżenie czystości wiary i moralności, a nie „znajomość bieżących spraw Kościoła” – wyrażenia tym bardziej dwuznacznego, że w języku posoborowym oznacza ono zwykle akomodację do świata.
Językowa symptomatyka apostazji
Retoryka użyta w liście kondolencyjnym odsłania głęboką przemianę mentalności hierarchy neo-Kościoła. Określenie „senior” stosowane wobec biskupa jest szczególnie wymowne – w prawdziwym Kościele katolickim urząd biskupi ma charakter sakramentalny i wieczny, nie zaś emerytalno-urzędniczy. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice nauczał, że „biskupem jest się na wieczność, nawet po rezygnacji z czynnego sprawowania urzędu”. Tymczasem posoborowa terminologia („senior”, „biskup pomocniczy senior”) wprowadza protestancką koncepcję urzędu jako zwykłej funkcji administracyjnej.
Równie znaczące jest przesunięcie akcentu z wierności doktrynie na „trzeźwą i mądrą interpretację aktualnej sytuacji Kościoła i świata”. To klasyczny leitmotiv modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili sane exitu Świętego Oficjum z 1907 roku, który w punkcie 58 odrzucał twierdzenie, że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego”. W kondolencjach brak jakiejkolwiek wzmianki o wierności niezmiennemu Magisterium – zastąpionej pochwałą intelektualnej aktywności polegającej na interpretowaniu „aktualnej sytuacji”.
Teologiczny bankructwo posoborowej episkopalnej struktury
Chwalenie rzekomej „autentycznej estymy wszystkich biskupów” wobec Wojtkowskiego stanowi mimowolne potwierdzenie całkowitej degrengolady doktrynalnej pseudoepiskopatu. W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, prawowity biskup musi przede wszystkim wykazywać się żarliwą wiernością depozytowi wiary. Tymczasem w posoborowej strukturze „powszechny szacunek” zdobywa się poprzez „pogodę ducha” i konformizm wobec apostazji.
Warto odnotować, że Wojtkowski jako biskup konsekrowany w 1980 roku uczestniczył w całym procesie niszczenia Kościoła przez neo-modernistów, nigdy publicznie nie protestując przeciwko herezjom posoborowym. Jego rzekoma „aktywność intelektualna” zaowocowała jedynie wydaniem „Apologetyki” w 2025 roku – dzieła powstałego już w pełni zmodernizowanego klimatu teologicznego, a więc z definicji nie mogącego stanowić obrony prawdziwej wiary katolickiej.
Świadectwo upadku: od pastora dusz do „wzoru starości”
Najwymowniejszym symbolem kondolencyjnego listu jest przemiana sakramentalnego urzędu biskupiego w geriatryczny wzór do naśladowania:
„dla wielu młodszych braci w biskupstwie był on wzorem pięknej, twórczej starości oraz dojrzałego bycia seniorem – człowiekiem, który niemal do ostatnich dni swego życia pozostawał aktywny intelektualnie”
W prawdziwym Kościele katolickim biskup był przede wszystkim naśladowcą Apostołów, a nie gerontologicznym wzorem „twórczej starości”. Św. Paweł w Liście do Tytusa (1,7-9 Wlg) stawiał nieprzekraczalne wymagania: „Biskup bowiem ma być bez zarzutu (…) strzegący prawowiernej nauki, aby zdolny był udzielać nauki zdrowej i przekonywać opornych”. Tymczasem w posoborowym świecie wartości najwyższą cnotą staje się intelektualna aktywność połączona z „pogodą ducha” – czyli de facto bierną akceptacją apostazji.
Całość listu kondolencyjnego stanowi przejmujące świadectwo całkowitego odwrócenia się neo-Kościoła od nadprzyrodzonej misji. Brak w nim jakiejkolwiek wzmianki o modlitwie o zbawienie duszy zmarłego, o wstawiennictwie Świętych, o Ofierze Mszy Świętej – jedynym punktem odniesienia pozostaje ludzki szacunek i doczesne przymioty. Taka postawa jest literalnym wypełnieniem proroctwa św. Piusa X z encykliki Pascendi, który ostrzegał, że moderniści „w Kościele widzą jedynie organizację czysto ludzką, pozbawioną wszelkiego nadprzyrodzonego elementu”.
Wobec tej manifestacji teologicznego bankructwa, katolicy pozostają z obowiązkiem modlitwy o nawrócenie wszystkich uczestników tej modernistycznej struktury i powrót do jedynej niezmiennej wiary katolickiej.
Za artykułem:
Przewodniczący Episkopatu o śp. bp. Julianie Wojtkowskim: Niezmiennie zaskakiwał pogodą ducha (episkopat.pl)
Data artykułu: 07.02.2026








