Portal Gość Niedzielny (7 lutego 2026) relacjonuje amerykańskie próby narzucenia Ukrainie i Rosji terminu zakończenia wojny do końca czerwca. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski miał zasugerować, że Biały Dom wywrze „silną presję” na obie strony konfliktu, jeśli nie dojdzie do porozumienia. Planowane są kolejne rozmowy trójstronne w Miami, po wcześniejszych spotkaniach w Abu Zabi. Artykuł koncentruje się wyłącznie na dyplomatycznych zabiegach, całkowicie pomijając duchowy wymiar konfliktu i obowiązek poddania narodów pod panowanie Chrystusa Króla.
Naturalistyczne złudzenia dyplomacji
„Amerykanie proponują, by strony zakończyły wojnę na początku tego lata” – cytuje Zełenskiego portal. Ta fraza demaskuje redukcję złożonego konfliktu do kwestii technicznych i harmonogramów. Gdzie jest wezwanie do nawrócenia narodów? Gdzie przypomnienie, że „pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym” (Pius XI, Quas Primas) jest jedynym trwałym rozwiązaniem? Dyplomaci działają tak, jakby Bóg nie istniał, a ludzkie układy mogły zastąpić łaskę. Tymczasem „nie masz w żadnym innym zbawienia” (Dz 4,12 Wlg) – również w sferze polityki.
„Rozmowy w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Abu Zabi […] były drugą rundą negocjacji w trójstronnym formacie Ukrainy, Rosji i USA. […] wielu analityków uważa za sukces sam fakt, że się odbyły”.
Ta „konstruktywna” ocena rozmów w kraju, gdzie chrześcijanie są obywatelami drugiej kategorii, mówi wszystko o apostazji współczesnej dyplomacji. Jak zauważył Pius XI w Quas Primas, „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem negocjacje w Abu Zabi i Miami są kwintesencją religijnego indyferentyzmu potępionego przez św. Piusa X w Lamentabili (propozycja 15-16).
Teologiczny bankructwo „pokojowych procesów”
Artykuł bezkrytycznie powtarza slogan o „wojnie rosyjsko-ukraińskiej”, ignorując jej rzeczywiste podłoże: odstępstwo narodów od wiary. Zarówno Rosja pogrążona w schizmie prawosławnej, jak i Ukraina tolerująca grekokatolickie współudziałowe z modernistami – wszystkie strony konfliktu porzuciły „słodkie jarzmo Chrystusowe” (Mt 11,30 Wlg). Tymczasem Pius XI ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” (Quas Primas).
Milczenie o konieczności nawrócenia Rosji i Ukrainy na katolicyzm jest tu szczególnie wymowne. Portal powołujący się na katolicką tradycję powinien przypomnieć, że prawdziwy pokój wymaga „nawrócenia narodów” – nie politycznych układów. Tymczasem czytamy jedynie o „deficycie rosyjskiego budżetu” i „stratach na polu walki” jako czynnikach zmuszających do rokowań. To czysty materializm!
Symptom szerszej apostazji
Opisywana sytuacja jest logiczną konsekwencją odrzucenia społecznego panowania Chrystusa Króla. Gdy w 1925 roku Pius XI ustanawiał święto Chrystusa Króla, przestrzegał: „zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania” prowadzą do takich właśnie konfliktów. Amerykańska mediacja – kraju, który oficjalnie odrzucił katolickie zasady w życiu publicznym – to jak gaszenie pożaru benzyną.
Najtragiczniejszym aspektem jest milczenie hierarchów neo-kościoła. Gdzie są „biskupi” wzywający do publicznego poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Marji? Gdzie wezwania do pokuty za grzechy narodów? Zamiast tego obserwujemy przyklaskiwanie świeckim negocjacjom, które – jak wszystkie porozumienia bez Chrystusa – są skazane na niepowodzenie.
Jedyna droga wyjścia
Artykuł utrwala szkodliwe złudzenie, że pokój jest możliwy bez powrotu do „niezmiennej Tradycji”. Tymczasem każdy konflikt między narodami wynika z odrzucenia Boskiego porządku. Jak nauczał Pius XI: „Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę […] w zastępstwie Boskiego Króla, […] zakwitnie pokój i wewnętrzny porządek się ustali”.
Zamiast fasadowych negocjacji w Miami, narody powinny uznać swe winy i oddać hołd Chrystusowi Królowi poprzez:
- Publiczne poświęcenie Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Marji – lecz nie w fałszywej formule z 1984 roku, lecz zgodnie z wymogami prawdziwej pobożności
- Wprowadzenie prawa Bożego do konstytucji obu krajów
- Nawiązanie jedności z jedynym prawdziwym Kościołem katolickim
Dopóki dyplomacja ignoruje te konieczności, jej wysiłki będą jedynie „przykrywką dla kolejnych wojen” (św. Augustyn). Prawdziwy pokój nadejdzie tylko, gdy narody upadną na kolana przed „Królem królów i Panem panów” (Ap 19,16 Wlg).
Za artykułem:
USA stawiają Rosji i Ukrainie twardy warunek ws. zakończenia wojny (gosc.pl)
Data artykułu: 07.02.2026








