Ksiądz w tradycyjnym ornaty stoi przed konfesjonałem, wyrażając troskę o współczesne odchodzenie od łaski Bożej na rzecz psychologii naturalistycznej.

Psychologia jako świeckie zbawienie: demaskowanie naturalistycznej utopii w „Tygodniku Powszechnym”

Podziel się tym:

Psychologia jako świeckie zbawienie: demaskowanie naturalistycznej utopii w „Tygodniku Powszechnym”


Portal „Tygodnik Powszechny” (9 lutego 2026) prezentuje raport „Pomoc psychologiczna z perspektywy Polek i Polaków”, wskazując na „przywiązanie do samowystarczalności” (54% badanych) oraz obawy przed stygmatyzacją (35% postrzeganych jako „wariaci”). Artykuł celebruje „relatywnie wysokie zaufanie” do „specjalistów zdrowia psychicznego”, całkowicie pomijając causa finalis człowieka – jego duszę nieśmiertelną i przeznaczenie do życia wiecznego.

Redukcja osoby ludzkiej do zbioru danych statystycznych

Badacze z Instytutu Psychologii PAN, cytowani przez portal, operują wyłącznie kategoriami naturalistycznymi: „wysiłek czasowy i finansowy”, „dokumentacja medyczna”, „korzyści”. Brak jakiegokolwiek odniesienia do duszy, sumienia, stanu łaski czy grzechu – fundamentów katolickiej antropologii. Już Sobór Laterański IV (1215) definiował człowieka jako „compositum ex spiritu et corpore” (złożonego z ducha i ciała), zaś Pius XII w encyklice Humani generis (1950) potępił „błąd tych, którzy mniemają, jakoby wolność ludzka mogła być przedmiotem prawdziwej psychologii, abstrahując od grzechu pierworodnego i łaski”.

„22 proc. badanych, którzy przynajmniej raz w życiu korzystali z psychoterapii, nie wiedziało, w jakim nurcie się ona odbywała”

To zdanie demaskuje istotę problemu: gdy psychologia odcina się od obiektywnej prawdy moralnej (por. Veritatis splendor 32), staje się zbiorem dowolnych technik, gdzie „nurt” ma znaczenie porównywalne z wyborem szkoły malarskiej. „Psychologia bez duszy to jak astronomia bez gwiazd” – pisał o. Józef Maria Bocheński OP („Logika religii”, 1965), wskazując na sprzeczność metodologiczną wszelkich nauk humanistycznych odciętych od metafizyki.

Fałszywa religia samowystarczalności i jej dogmaty

Artykuł bezkrytycznie powiela modernistyczne mity:
1. „Rozwiązywanie problemów samodzielnie” (54%) jako cnota – podczas gdy „Beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5 Wlg)
2. „Psychoterapia równoważna z rozmową z bliskim” (36%) – relatywizacja kompetencji wbrew kan. 939 Kodeksu Prawa Kanonicznego (1917), który zarezerwował leczenie dusz wyłącznie kapłanom w stanie łaski
3. „Teorie spiskowe” o kontroli umysłów (6%) – nieuzasadniona krytyka, podczas gdy św. Pius X w Lamentabili sane (1907) wyraźnie potępił psychologię oderwaną od nadprzyrodzoności jako „nową herezję”

Teologiczne bankructwo świeckiego zbawienia

Portal wprost przyznaje: „większy poziom wiedzy psychologicznej […] sprzyja bardziej krytycznemu, selektywnemu wyboru specjalistów”. To jawny circulus vitiosus – wiedza o błędnych systemach ma prowadzić do wyboru „lepszych” błędnych systemów! Tymczasem św. Augustyn w De vera religione przypomina: „Nemo autem recte vivit, qui recte non credit” (Nikt nie żyje dobrze, kto nie wierzy prawdziwie).

Posoborowa apostazja w mikroskali

Milczenie o sakramencie pokuty i kierownictwie duchowym nie jest przypadkowe. To bezpośredni owiec dekretu Unitatis redintegratio (1964), który zrównał „środki zbawienia” we wszystkich religiach. Statystyki o „10% wierzących w szkodliwość psychiatrii” należy więc czytać jako desperacki głos sumienia, które – choć niewykształcone teologicznie – wyczuwa obcość naturalistycznej pseudo-religii.

„Psychologia i społeczeństwo” – nowy program badawczo-interwencyjny

Ten tytuł projektu doskonale oddaje ducha Gaudium et spes (1965), gdzie Kościół został zredukowany do „służby społeczeństwu”. Tymczasem Pius XI w Quas primas (1925) uczył: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym […] nie przez co innego szczęśliwe państwo, a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” (cyt. za polskim wydaniem encykliki).

Katolicka droga wyjścia

Prawdziwe uzdrowienie zaczyna się od słów: „Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was ochłodzę” (Mt 11,28 Wlg). Instytucje takie jak Apostolat Modlitwy za Chorych czy zakony kontemplacyjne ofiarujące cierpienia w intencji grzeszników stanowią żywy dowód, że Krzyż – nie kozetka – jest prawdziwym miejscem przemiany. Jak pisał św. Jan od Krzyża w Nocy ciemnej: „Cierpienie wprowadza duszę w głębię poznania siebie i Boga”.

Artykuł „Tygodnika” to kolejny kamień w mozaice posoborowej apostazji – próba zastąpienia „łaski przez wiarę” (Ef 2,8) technikami autoanalizy. W świecie, gdzie „terapeutyczny labirynt” (jak przyznaje sam portal) zastąpił drogę krzyżową, jedyną odpowiedzią wiernych pozostaje wołanie: „Domine, ad quem ibimus?” (Panie, do kogo pójdziemy?) – i powrót do niezmiennych prawd Wiary.


Za artykułem:
Pomoc psychologiczna: co naprawdę o niej sądzimy
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 09.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.