Portal „Gość Niedzielny”, będący tubą neo-kościelnej struktury okupującej Watykan, z dumą donosi o rzekomej beatyfikacji abp. Fultona Sheena. „Biskup” Louis Tylka z diecezji Peoria chwali „czcigodnego sługę Bożego” za „głębokie oddanie Matce Bożej i Eucharystii”, przedstawiając go jako wzór ewangelizacji przez media. Tymczasem cała procedura beatyfikacyjna to teatr absurdów, w którym antypapież Franciszek gra rolę następcy św. Piotra.
Nielegalna „beatryfikacja” w sekcie bez łaski
Proces „beatyfikacyjny” prowadzony przez Dykasterię Spraw Kanonizacyjnych nie ma żadnej ważności w świetle prawa Bożego. „Nemo dat quod non habet” (nikt nie może dać tego, czego sam nie posiada) – skoro posoborowa sekta utraciła misję nauczania i uświęcania przez odrzucenie niezmiennej doktryny, jej rytuały są nieważne. Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin: „Heretycki papież przestaje być głową Kościoła, bo nie może być członkiem tegoż” (De Romano Pontifice). „Błogosławieństwo” dla „Kościoła w Stanach Zjednoczonych” wspomniane przez „bpa” Tylkę to oksymoron – zgniły twór Amerykańskiej Konferencji „Biskupów” Katolickich od dziesięcioleci szerzy apostazję.
„Od dawna podziwiam jego wieloletnie zaangażowanie w służbę Kościołowi jako kapłana, zakorzenione w głębokim oddaniu Matce Bożej i Eucharystii” – „bp” Louis Tylka
To zdanie demaskuje całkowite zerwanie z katolicką eklezjologią. W strukturze posoborowej nie ma kapłaństwa w sensie ofiarniczym, tylko protestancki urząd przewodniczącego zgromadzeniu. „Eucharystia”, której rzekomo służył Sheen, to Novus Ordo – posoborowy posiłek będący zaprzeczeniem Bezkrwawej Ofiary.
Teologia showmana vs. tradycyjna doktryna
Wychwalanie Sheena jako „jednego z najwybitniejszych ewangelizatorów XX wieku” opiera się na modernistycznym redukcjonizmie. Heroiczność cnót mierzy się nie popularnością telewizyjną, lecz wiernością Tradycji. Tymczasem Sheen aktywnie uczestniczył w destrukcji Kościoła:
- Jako „biskup pomocniczy Nowego Jorku” od 1951 roku współpracował z modernizującym kard. Spellmanem
- W latach 1962-1965 uczestniczył w soborowej rewolucji Vaticanum II
- Przyjął „godność arcybiskupa” od antypapieża Pawła VI w 1969 roku
Jego rzekome „nawrócenia komunistów” należy oceniać przez pryzmat encykliki „Quas Primas” Piusa XI: „Pokój Chrystusowy może zapanować tylko w Królestwie Chrystusowym”. Jaką wartość mają nawrócenia dokonane przez hierarchy akceptującego wolność religijną i ekumenizm?
Cud na zamówienie w teatrze absurdu
Rytuał „beatyfikacji” wymaga uznania cudu przez antypapieża. W 2019 roku Franciszek zatwierdził „cud” za wstawiennictwem Sheena, choć sama procedura była farsą:
- „Cud” dotyczył uzdrowienia noworodka, którego rodzice uczestniczą w Novus Ordo
- Badania przeprowadzali „eksperci” uznający ważność posoborowych „sakramentów”
- „Biskupi” blokujący wcześniejszą „beatyfikację” w 2019 roku kierowali się polityką, nie doktryną
Prawdziwy cud wymagałby nawrócenia na katolicyzm, a nie utwierdzenia w modernistycznej herezji. Jak nauczał papież Benedykt XIV w dziele „De Servorum Dei Beatificatione”: „Cuda muszą prowadzić do umocnienia wiary katolickiej, a nie do pomieszania z błędem”.
Kapłan czy celebryta?
Chwalenie Sheena za „zdolność dzielenia się Ewangelią w radiu i telewizji” odsłania protestancką mentalność posoborowia. Kapłan katolicki nie jest ewangelizatorem-medialnym showmanem, lecz szafarzem Krwi Przenajświętszej. Św. Pius X w „Pascendi” ostrzegał: „Moderniści widzą w Kościele nie mistyczne Ciało Chrystusa, lecz zwykłą organizację społeczną”.
„Jego telewizyjne katechezy biły rekordy oglądalności” – portal „Gość Niedzielny”
To zdanie to kwintesencja modernizmu! Wiara mierzona oglądalnością, doktryna sprowadzona do programu rozrywkowego, Chrystus Król zastąpiony gwiazdą ekranu. Gdzie tu miejsce na Krzyż, umartwienie i „via purgativa”?
Masoneria świętuje
Cała operacja „beatyfikacji” Sheena doskonale wpisuje się w plan masońskiej infiltracji Kościoła. Już Pius IX w „Syllabus Errorum” potępił błąd mówiący, że „Rzymski papież może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80). Sheen jako medialny „ambasador” posoborowego synkretyzmu idealnie realizuje tę dyrektywę.
Zamiast heroiczności cnót mamy tu kult celebryty. Zamiast wymagającej drogi świętości – łatwy „lajfstajl” w stylu teleewangelistów. Zamiast Chrystusa Króla – sztuczny pomnik człowieka mediów. To nie beatyfikacja, lecz antyliturgia ku czci modernizmu.
Za artykułem:
Niebawem beatyfikacja abp. Sheena! (gosc.pl)
Data artykułu: 09.02.2026





