Portal eKAI (10 lutego 2026) relacjonuje sukces Kacpra Tomasiaka, lektora z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej, który zdobył srebrny medal w skokach narciarskich podczas zimowych igrzysk olimpijskich. W komunikacie duszpasterstwa Liturgicznej Służby Ołtarza Diecezji Bielsko-Żywieckiej czytamy: „Drogi Kacprze, tak jak Ty niosłeś kadzidło przed Panem, tak teraz On niech Cię niesie daleko i bezpiecznie”. Proboszcz wspomnianej parafii, „ks. Marcin Aleksy”, chwali „pozytywne nastawienie” i „pokorę” sportowca, wskazując na rzekome powiązanie między formacją duchową a sukcesem sportowym.
Synkretyzm liturgiczny i kult doczesności
Przedstawienie sportowego osiągnięcia jako owocu formacji duchowej stanowi jaskrawy przykład modernistycznego pomieszania porządku nadprzyrodzonego z doczesnym. Quas Primas Piusa XI jednoznacznie stwierdza: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… czy to jako jednostki, czy rodziny, czy państwa” (QC 17). Tymczasem struktury posoborowe, w miejsce ewangelicznego „szukajcie najpierw Królestwa Bożego” (Mt 6,33), promują model „chrześcijaństwa bez krzyża” – gdzie ziemskie sukcesy stają się miarą wartości duchowej.
Retoryka użyta w artykule odsłania głębszy problem: próbę legitymizacji świeckich przedsięwzięć poprzez nadawanie im pozorów sakralności. Porównywanie noszenia kadzidła do skoków narciarskich to nie tylko trywializacja liturgii, ale i niebezpieczne zbliżenie się do neopogańskiego kultu ciała i sprawności fizycznej. Św. Paweł ostrzega: „Ćwiczenie ciała na niewiele się przyda; pobożność zaś do wszystkiego jest pożyteczna” (1 Tm 4,8 Wlg).
Degradacja posług liturgicznych
Opisywany przypadek ujawnia kryzys rozumienia natury służby ołtarza w strukturach posoborowych. W tradycyjnej dyscyplinie kościelnej lektorat – jako niższe święcenia – wymagał odpowiedniego przygotowania duchowego i życia zgodnego z powołaniem. Kanon 973 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. precyzował: „Do przyjęcia święceń nie wolno dopuszczać tych, którzy nie są odznaczeni właściwą wiedzą” – przy czym „wiedza” obejmowała przede wszystkim znajomość doktryny i pobożność.
Tymczasem współczesne „posługi lektora” stały się często formą kościelnej aktywności społecznej, oderwaną od wymagań życia w łasce uświęcającej. Brak jakiejkolwiek wzmianki w artykule o tym, czy sportowiec przystępuje regularnie do sakramentów pokuty i Eucharystii, czy zachowuje czystość obyczajów wymaganą od sług ołtarza – a skupienie się wyłącznie na osiągnięciach sportowych – świadczy o kompletnej dezorientacji doktrynalnej.
Symptom szerszej apostazji
Entuzjazm „proboszcza” Marcina Aleksy dla sportowych dokonań parafianina odsłania tragiczne skutki soborowej rewolucji. Gdy Pius XI w Quas Primas nauczał: „Ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa [wówczas] spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa” (QC 19), współcześni „duszpasterze” głoszą ewangelię sukcesu i ludzkich osiągnięć.
Ten incydent stanowi jedynie przejaw głębszej choroby trawiącej neo-kościół: redukcji życia duchowego do psychologii, liturgii do przedstawienia, a kapłaństwa do roli animatora społecznego. „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” – przestrzegał Pius XI (QC 19). Upadek dyscypliny liturgicznej i pomieszanie sacrum z profanum to nieuchronny owoc odrzucenia społecznego panowania Chrystusa Króla.
Brak rozeznania duchowego
Całkowitym brakiem rozeznania duchowego wykazuje się stwierdzenie „ks. Aleksy”, jakoby „pozytywne nastawienie” sportowca miało być owocem formacji duchowej. Św. Ignacy Loyola w Ćwiczeniach duchownych pouczał, że prawdziwy postęp duchowy mierzy się umartwieniem, pokorą i oderwaniem od dóbr doczesnych – nie zaś sukcesami w świecie.
Milczenie na temat konieczności ascezy i umartwienia dla sług ołtarza odsłania heretyckie przesłanie całej narracji: zbawienie przez sport zamiast przez krzyż. To jawne odrzucenie słów Zbawiciela: „Jeśli kto chce iść za Mną, niechaj się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje Mnie” (Łk 9,23 Wlg).
Opisywany przypadek stanowi smutną ilustrację końcowego etapu apostazji: gdy miejsce Chrystusa Króla zajmuje człowiek-olimpijczyk, a ołtarz Pański staje się dekoracją dla celebracji ludzkich osiągnięć. Jak zauważył Pius XI: „Kościół Boży, udzielając bezustannie pokarmu duchowego ludziom, rodzi i wychowuje coraz to nowe zastępy świętych mężów i niewiast” (QC 2) – nie zaś sportowych idolów.
Za artykułem:
10 lutego 2026 | 17:44Lektor z parafii w Bielsku-Białej srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich (ekai.pl)
Data artykułu: 10.02.2026






