Portal Opoka.org.pl (10 lutego 2026) relacjonuje historię Wojciecha Tomasiaka, ojca 19-letniego Kacpra – srebrnego medalisty zimowych igrzysk w Mediolanie. Wychwalając „chłodną głowę” młodzieńca i domniemaną „normalność” rodziny, tekst pomija fundamentalne pytania o duchowe niebezpieczeństwa idolatrii sportu.
Faktyczna apoteoza doczesności
„Najlepszy dzień życia – tak tuż po skoku dającym srebrny medal mówił Kacper Tomasiak”
– czytamy w komentowanym materiale. Redaktorzy entuzjastycznie opisują sportowe osiągnięcia, całkowicie przemilczając kwestię ordo amoris (porządku miłości). Gdzie w tej hierarchii wartości miejsce dla „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego” (Mt 6,33 Wlg)?
Artykuł koncentruje się na technicznych aspektach skoków narciarskich („107 m w Predazzo”), psychologii presji („stres na pewno się gromadzi”) i medialnych konsekwencjach sukcesu („nagła eksplozja sławy”). Brak jakiegokolwiek odniesienia do katolickiej nauki o vanitas mundi (marności świata) czy obowiązku „wszystko na większą chwałę Bożą” (1 Kor 10,31 Wlg) jest symptomatyczne dla sekularyzacji posoborowych mediów podszywających się pod katolickie.
Językowa mistyfikacja „normalności”
„Chcemy być normalni” – powtarza jak mantrę Wojciech Tomasiak. To pozornie niewinne sformułowanie w rzeczywistości stanowi przejaw naturalistycznej herezji, gdzie „normalność” oznacza dostosowanie do świeckich standardów, nie zaś życie w stanie łaski uświęcającej.
Kiedy ojciec medalisty deklaruje:
„Nie chcemy być na afiszu. Kacper też tego nie lubi”
, jednocześnie godzi się na udział syna w zawodach o globalnym zasięgu transmitowanych przez eurosport. To klasyczny przykład schizofrenii moralnej współczesnego katolika – teoretycznie przywiązany do „spokojnej domowej atmosfery”, praktycznie uczestniczący w mechanizmach kultu bożków sportu.
Teologiczne bankructwo „sportowej pobożności”
Wzmianka, że Kacper Tomasiak pełni funkcję lektora w diecezji bielsko-żywieckiej, służy autorom jako alibi „katolickości”. Tymczasem prawdziwie katolickie spojrzenie wymagałoby postawienia niewygodnych pytań:
- Czy dążenie do medalu olimpijskiego nie kłóci się z cnotą pokory?
- Czy rywalizacja w dyscyplinie finansowanej przez globalne korporacje (m.in. producentów nart) nie stanowi współudziału w kulturze chciwości?
- Czy masowe medialne uwielbienie dla sportowca nie odwraca dusz od kultu należnego jedynie Bogu?
Kardynał August Hlond przestrzegał: „Najgorszą zdradą Kościoła jest milczenie wobec zła”. Artykuł Opoki zdradza tę zasadę, gloryfikując sportowego idola bez najmniejszej refleksji duchowej.
Symptom apostazji mas mediów
Przedstawiony materiał doskonale ilustruje metodę destrukcyjną modernizmu:
- Redukcja transcendencji – zero wzmianek o modlitwie, łasce Bożej czy ofiarowaniu sukcesu Bogu
- Naturalizacja cnoty – „chłodna głowa” młodzieńca przedstawiona jako efekt treningu psychologicznego, nie dar Ducha Świętego
- Kryptoreklama świata – bezrefleksyjne powielanie narracji mediów świeckich (TVP Sport, eurosport)
Gdy portal katolicki zamiast „Bóg zapłać” publikuje entuzjastyczne
„Kacper, jesteś wielki!”
z okazji sportowego osiągnięcia, mamy do czynienia z jawnym bałwochwalstwem. Święty Pius X w Lamentabili sane potępił podobne pomieszanie porządków: „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem – błąd!” (propozycja 58).
Wezwanie do opamiętania
Rodzina Tomasiaków stoi przed dramatycznym wyborem: kontynuować pogoń za „normalnością” rozumianą jako udział w olimpijskiej gonitwie, czy podjąć radykalną decyzję porzucenia świata na wzór świętych. Jak przypominał św. Jan Chryzostom: „Nie możesz służyć dwóm panom” (Mt 6,24 Wlg).
Prawdziwie katolicka reakcja na sportowy sukces brzmiałaby: „Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę” (Ps 113,1 Wlg). Dopóki media zwane katolickimi będą promować kult doczesnych osiągnięć zamiast świętości, staną się współwinne duchowej zagładzie dusz.
Za artykułem:
„Chcemy być normalni” – mówił Wojciech Tomasiak, ojciec srebrnego medalisty z Mediolanu (opoka.org.pl)
Data artykułu: 10.02.2026






