Rodzina katolicka modli się w tradycyjnym domu z XIX wieku w tle Lubeki.

Społeczeństwo bez Boga: rozkład mieszczaństwa w zwierciadle modernistycznej literatury

Podziel się tym:

„Nie należysz do siebie samego” – Tomasz Mann, „Buddenbrookowie”

Portal Tygodnik Powszechny (10 lutego 2026) przedstawia nowy przekład „Buddenbrooków” Tomasza Manna jako dzieło „współczesne”, odkrywające „prawdy towarzyszące nam niezmiennie od pokoleń”. Autor, Łukasz Musiał, zachwyca się „doskonałymi proporcjami” tłumaczenia i „uniwersalną panoramą” upadku mieszczaństwa, całkowicie pomijając religijny wymiar kryzysu zachodniej cywilizacji. W duchu typowym dla środowisk posoborowych, redukuje dramat duchowy do socjologicznej obserwacji, a rozkład wiary zastępuje „ekologią czasu” – świeckim surrogatem transcendencji.


Faktograficzne przemilczenia: gdzie jest Bóg mieszczan?

Analizowany artykuł z uporem kreśli obraz „bezpiecznego” świata XIX-wiecznych kupców, gdzie „taktowność, wyczucie, równowaga” miały stanowić fundament egzystencji. Zabrakło jednak kluczowego pytania: na jakim fundamencie naprawdę opierała się owa równowaga? Pisząc o „wyczerpaniu dawnych zwyczajów”, autor nie wspomina, że były to zwyczaje głęboko chrześcijańskie, oparte na codziennej modlitwie, niedzielnej Mszy Świętej i posłuszeństwie prawom Bożym.

Gdy Mann opisuje agonię Thomasa Buddenbrooka, Musiał widzi jedynie „wewnętrzne rozdarcia” i „lęk przed życiem”, podczas gdy w rzeczywistości mamy do czynienia z klasycznym przypadkiem acedia – grzechu zniechęcenia duchowego, który Św. Tomasz z Akwinu umieszczał wśród grzechów głównych (Summa Theologiae II-II, q. 35). Upadek rodu nie jest li tylko „zużyciem formacji kulturowej”, ale konsekwencją stopniowego odchodzenia od Lex Christi, czego najlepszym symbolem jest przemiana Hanno w dekadenckiego „artystę”.

Językowa zdrada: gdy psychologia zastępuje teologię

Niepokojąca jest językowa asymetria w tekście. Podczas gdy o „wartościach mieszczańskich” pisze się z namaszczeniem, o Bogu – milczy. Autor bezkrytycznie przejmuje modernistyczny żargon: „epoka przedfreudowska”, „psychologiczna epoka”, „kultura instant” – terminy te służą zamazaniu rzeczywistego wymiaru duchowego. Gdy Musiał pisze, że „współczesny czytelnik łatwo może popaść w nudę” podczas lektury Manna, w istocie przyznaje, iż współczesny człowiek utracił zdolność rozumienia rzeczywistości metafizycznej.

Najjaskrawiej widać to w pseudoteologicznym zakończeniu, gdzie „Sesemi Weichbrodt” zostaje nazwana „natchnioną prorokinią”, a jej słowa – „wyznaniem nadziei”. Tymczasem w tekście powieści nie ma żadnego odwołania do prawdziwej nadziei chrześcijańskiej, jedynie do mglistego „później”. Jak zauważył Pius XI w Quas primas: „Ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa” – czego w świecie Buddenbrooków zabrakło, a współczesna interpretacja tę absencję utrwala.

Teologiczna pustka: mieszczaństwo bez Krzyża

Kluczowy błąd analizy tkwi w utożsamianiu mieszczaństwa z cywilizacją chrześcijańską. Tymczasem Mann opisuje właśnie rozdźwięk między pozorną pobożnością a praktycznym materializmem, co stanowi zapowiedź współczesnego kryzysu wiary. Gdy konsul Buddenbrook mówi: „Urodziliśmy się nie do tego, co przed naszymi krótkowzrocznymi oczami jawi się jako własne małe osobiste szczęście”, powinien dodać: „lecz do chwały Bożej” – czego nie czyni.

Ta „ekologia czasu” pozbawiona Boga jest dokładnie tym, co potępiał św. Pius X w Lamentabili sane exitu, punkt 58: „Współczesny postęp wymaga reformy pojęcia nauki chrześcijańskiej o Bogu, stworzeniu, Objawieniu”. Artykuł bezkrytycznie przyjmuje modernistyczne założenie, że „czas nie powiedział jeszcze ostatniego słowa” – podczas gdy katolik wie, że ostatnie Słowo należy do Chrystusa Króla (Ap 19,16).

Symptomatyczna ślepota: kronika upadku bez Odkupiciela

Znamienne, że w całym wywodzie nie pada ani jedno odniesienie do społecznego panowania Chrystusa Króla – fundamentu prawdziwej cywilizacji. Autor zachwyca się „uniwersalnością” powieści Manna, nie dostrzegając, że jest to uniwersalność agonii świata bez łaski. Gdy pisze o „końcu świata” w kontekście XX-wiecznych wojen, zupełnie pomija ich rzeczywistą przyczynę: apostazję narodów od wiary, o czym Pius XI ostrzegał w Quas primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…) zburzone zostały fundamenty władzy”.

Najgroźniejszy jest jednak końcowy akapit, gdzie „nie należymy wyłącznie do samych siebie” staje się świeckim hasłem ekologicznym, podczas gdy w tradycji katolickiej oznacza ono: Non nobis Domine, sed Nomini Tuo da gloriam (Ps 113,1). Ten zabieg doskonale ilustruje metodę posoborowego modernizmu: zachować chrześcijańską frazeologię, wypróżnić ją z nadprzyrodzonej treści.

Duchowa alternatywa: królestwo które nie przeminie

W przeciwieństwie do świata Buddenbrooków, katolik wie, że prawdziwa ciągłość pokoleń możliwa jest jedynie w Chrystusie Królu. Jak nauczał Pius XI: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi (…) ma On panować od morza aż do morza, od rzeki aż do krańców ziemi (Ps 71,8)”. Tylko uznanie tego panowania mogło uratować mieszczaństwo – i może uratować naszą cywilizację.

Dlatego powieść Manna, choć niewątpliwie arcydzieło literackie, pozostaje grobowcem świata, który odrzucił swego prawdziwego Króla. Jej współczesna recepcja w środowiskach takich jak Tygodnik Powszechny potwierdza tylko diagnozę św. Piusa X: „Największą przeszkodą dla królestwa Chrystusowego nie są jawni wrogowie, lecz ci, którzy pod pozorem miłości Kościoła rozsadzają go od środka” (List Apostolski Notre charge apostolique). W obliczu tej prawdy, wszystkie socjologiczne analizy „upadków” i „przemian” są li tylko szatą dla duchowej nicości.


Za artykułem:
Nie ma powieści bardziej nam współczesnej niż „Buddenbrookowie” Manna
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.