Codzienność bez Boga: modernistyczne oblicze posoborowego dziennikarstwa

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (10 lutego 2026) prezentuje felieton Elizy Kąckiej, będący zbiorem codziennych obserwacji z warszawskiej komunikacji miejskiej. Autorce nie udaje się jednak ukryć naturalistycznego światopoglądu, który redukuje życie ludzkie do poziomu „pszoka” – materialnej wymiany defektów i emocji. Milczenie o Bogu w opisie rzeczywistości stanowi najcięższe oskarżenie przeciwko tej narracji.


Redukcja człowieka do poziomu przedmiotu

„Jesteśmy na etapie transformacji z zakładu pogrzebowego na zakład spokojnej starości… Prosimy by napisała Pani kilka haseł zachęty do korzystania z naszych usług” – brzmi propozycja współpracy otrzymana przez autorkę. To nie przypadkowy absurd, lecz objaw chorej logiki społeczeństwa odrzucającego nadprzyrodzony wymiar życia i śmierci. Święty Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis demaskował takich jak moderniści, którzy „pragną, by religia […] nie była niczym innym jak pewnym rodzajem filozofii” (§6).

Próba „marketingowego” podejścia do śmierci i starości – dwóch rzeczywistości nierozerwalnie związanych z dramatem grzechu pierworodnego i odkupienia – ukazuje całkowitą utratę sensu życia wiecznego. W katolickiej perspektywie śmierć to porta vitae – brama życia, a nie „transformacja biznesowa”. Jak przypomina Sobór Trydencki: „Jeśliby ktoś powiedział, że po grzechu Adama człowiek wolny został od śmierci cielesnej […] niech będzie wyklęty” (Sessio V, can. 2).

Fałszywy kult „autentyczności”

Rozmowa dwóch kobiet o osobie w spektrum autyzmu odsłania kolejny modernistyczny idol: „Nie potrafią nakładać masek. No, to są bezbronni… Tak, to jest właśnie, wiesz, groźne i piękne”. Ten pozornie niewinny dialog przemyca relatywizację prawdy obiektywnej. Kościół zawsze nauczał, że „prawda jest niepodzielna” (Św. Augustyn, Contra Mendacium), podczas gdy tu proponuje się fałszywą dychotomię: albo toksyczna „szczerość”, albo społeczne konwenanse.

W scenie z „pszokiem” materialistyczna filozofia osiąga apogeum: „Pszok się rozciąga… Na kraj”. To echo błędów potępionych w Syllabusie Piusa IX: „Należy odrzucić wszelką opiekę nad religią […] Państwo jest źródłem i początkiem wszystkich praw” (§39). Gdy Bóg zostaje usunięty z przestrzeni publicznej, nawet odpady komunalne stają się metaforą ludzkiego losu.

Nadprzyrodzona ślepota

Najbardziej wymowne w tekście jest nie to, co mówi, ale to, czego nie mówi. W żadnej z opisanych sytuacji nie pada odniesienie do:

  • Rzeczywistości łaski uświęcającej
  • Obowiązku modlitwy za zmarłych (nawet przy okazji zakładu pogrzebowego!)
  • Katolickiego rozumienia cierpienia i śmierci
  • Ostatecznego celu życia ludzkiego – zbawienia wiecznego

To milczenie stanowi doskonałą ilustrację słów Piusa XI z Quas primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Modernistyczny dziennikarz, niczym strażnik z „pszoka”, zbiera jedynie „usterki” doczesności, nie widząc regnum Dei – Królestwa Bożego.

Duchowa pustka jako norma

Dialog młodzieńców w tramwaju: „Jak gram, to mnie nie ma […] Jestem martwy, robicie swoje” – to paraliżująca diagnoza pokolenia wychowanego w posoborowej duchowej próżni. Gdy Kościół przestał głosić „Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2,2), młode dusze uciekają w cyfrowe uniesienia. Św. Jan Bosko ostrzegał: „Bez Boga i religii nie można wychować młodzieży”.

Ta sama pustka widoczna jest w propozycji „spersonalizowanej modlitwy” z symbolem pogańskiej Nike. To jawne złamanie pierwszego przykazania! Jak przypomina Lamentabili sane: „Dogmaty […] są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” §22 – co Kongregacja Świętego Oficjum potępiła jako herezję.

„Przesłanie fatimskie: Teologicznie sprzeczne z katolicką doktryną. Narzędzie odwrócenia uwagi od modernizmu”

– jak czytamy w analizie fałszywych objawień. Podobnie i ten artykuł odwraca uwagę od rzeczywistej apostazji, oferując w zamian „autentyczne” migawki z życia pozbawionego Boga.

Zatrute źródło

Tekst ukazuje się w piśmie, które – jak wszystkie struktury posoborowe – odrzuca społeczne panowanie Chrystusa Króla. Nie dziwi więc, że felieton jest jedynie zbiorem „kreatywnych” opisów ludzkiej nędzy bez nadziei zbawienia. Jak nauczał papież św. Pius X: „Modernista stara się być jednocześnie wierzącym i niewierzącym” (Pascendi §10).

Pod pozorem „dziennikarskiego realizmu” otrzymujemy jedynie vanitas vanitatum – marność nad marnościami. Dopóki „Tygodnik Powszechny” i podobne mu głosy będą odmawiać oddania „cześci i królestwa” (Dn 7,14 Wlg) prawowitemu Władcy narodów, dopóty ich słowa pozostaną jedynie echem rozpaczy tego świata.


Za artykułem:
Prosimy by napisała Pani kilka haseł zachęty. Mamy nadzieję, że uruchomi Pani talent
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.