Kardynał Ryś relatywizuje męczeństwo w służbie modernizmu

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” (10 lutego 2026) publikuje komentarz „kardynała” Grzegorza Rysia do perykopy o śmierci Jana Chrzciciela (Mk 6, 14-29). Autor stwierdza, że początkowa reakcja na ten fragment jako „złą nowinę” wymaga korekty poprzez „wiarę w Jezusa jako paschalnego Pana”. Twierdzi, że śmierć Jana należy interpretować jako „narodziny do życia wiecznego” i „świadectwo mesjańskiej tożsamości Chrystusa”. Tekst pomija klasyczną wykładnię męczeństwa, zastępując ją subiektywistyczną hermeneutyką.


Faktograficzne przeinaczenia

„Kardynał” Ryś fałszuje naturę męczeństwa, redukując je do funkcji pedagogiczno-symbolicznej: „Jan pomnaża kapitał” poprzez śmierć, która rzekomo „poprzedza owoce misyjne Apostołów”. Tymczasem Decretum Gelasianum jasno określa męczeństwo jako testimonium veritatis fidei catholicae (świadectwo prawdy wiary katolickiej), a nie narzędzie pedagogiczne.

Autor pomija kluczowy fakt doktrynalny: Herod Antypas, jako władca świecki, nie miał kompetencji do osądzania spraw religijnych – co stanowiłoby podstawę do analizy rozdziału władzy duchowej od świeckiej. Zamiast tego „kardynał” skupia się na psychoanalizie sumienia Heroda („zapłacił całym swoim sumieniem”), co jest typową modernistyczną redukcją nadprzyrodzoności do psychologizmu.

Językowa demontaż katolickiej eschatologii

Retoryka autora odsłania głęboki relatywizm: określenie „Dobra Nowina” w cudzysłowie i stwierdzenie „trzeba Go znać jako paschalnego Pana” implikuje, że Objawienie nie jest przedmiotem wiedzy pewnej, lecz zmiennej „relacji”. To jawna herezja modernizmu potępiona w Lamentabili Sane (pkt 22): „Dogmaty (…) są pewną interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki”.

Fraza „Herod bankrutuje, a Jan pomnaża kapitał” wprowadza merkantylną metaforę całkowicie obcą katolickiej teologii zbawienia. Św. Robert Bellarmin w De Gemitu Columbae ostrzegał: „Qui spiritualia negotiis terrenis assimilat, blasphemiam in Spiritum Sanctum committit” (Kto sprawy duchowe przyrównuje do ziemskich interesów, popełnia bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu).

Teologiczna destrukcja pojęcia męczeństwa

Najcięższym błędem jest reinterpretacja śmierci Jana Chrzciciela jako „dies natalis” oderwanego od obiektywnych skutków zbawczych. Św. Augustyn w De Civitate Dei (XIII,7) naucza: „Martyrium non facit poena, sed causa” (Męczeństwa nie czyni kara, lecz przyczyna). Tymczasem „kardynał” Ryś całkowicie pomija przyczynę formalną męczeństwa Jana – świadectwo prawdzie o nierozerwalności małżeństwa (Mk 6,18), co stanowiło bezpośrednią przyczynę jego śmierci.

Autor ignoruje dogmatyczną definicję męczeństwa z Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 (kan. 2105): „Vera martyria esse constat si persecutio patrata sit odium fidei vel religionis christianae vel virtutum cum fide connexarum” (Prawdziwe męczeństwo ma miejsce, gdy prześladowanie wynika z nienawiści do wiary, religii chrześcijańskiej lub cnót z wiarą związanych). Przemilczenie tego kryterium pozwala na rozmycie pojęcia męczeństwa, co służy posoborowej agendzie ekumenicznej.

Symptomatyczny tryumf posoborowej apostazji

Tekst Rysia stanowi modelowy przykład zastosowania modernistycznej hermeneutyki zakazanej przez św. Piusa X w Pascendi Dominici Gregis: „Modernistae historian et fidem commiscent” (Moderniści mieszają historię i wiarę). Redukcja prawdy objawionej do subiektywnego „doświadczenia paschalnego” odpowiada tezom potępionym w Lamentabili (pkt 64): „Dogmaty mogą być formułowane nawet przy pomocy filozofii nowoczesnej”.

Milczenie o królewskiej godności Chrystusa (por. encyklika Quas Primas Piusa XI) demaskuje naturalistyczną agendę autora. Gdyby „kardynał” był wierny Magisterium, musiałby napisać, że Herod jako władca świecki zaciągnął winę przede wszystkim przez uzurpowanie sobie kompetencji w rzeczach Bożych – jak nauczał Leon XIII w Immortale Dei: „Reges et principes non solum in se ipsos, sed etiam in populos dominationis ius habent a Deo” (Królowie i władcy mają prawo panowania nad ludami od Boga).

Wezwanie do powrotu do niezmiennej Tradycji

W obliczu tak rażących przeinaczeń katolickiej doktryny, jedynym lekarstwem jest powrót do integralnej wiary wyrażonej w Katechizmie Trydenckim: „Martyres sunt qui propter fidem Christi tormenta tolerant et mortem violentam subeunt” (Męczennicy to ci, którzy dla wiary Chrystusowej znoszą męki i gwałtowną śmierć).

Śmierć Jana Chrzciciela nie była „inwestycją” w sukces misyjny Apostołów, lecz świadectwem absolutnego prymatu Prawa Bożego nad ludzkimi kompromisami. Dopóki „duchowni” posoborowi będą zastępować teologię moralną psychologizmem, a Eschatologię – socjologią, dopóty ich nauczanie pozostanie jedynie echem bankrutującej modernizacyjnej utopii.

[Tutaj wstaw treść artykułu zgodnie z powyższą analizą]


Za artykułem:
Czy opowiadanie o śmierci Jana Chrzciciela jest Dobrą Nowiną?
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.