Portal Gość Niedzielny (10 lutego 2026) relacjonuje doniesienia izraelskiego portalu Ynet dotyczące rzekomej wiedzy premiera Izraela Benjamina Netanjahu o planach ataku Hamasu już w 2018 roku. Artykuł koncentruje się wyłącznie na polityczno-wojskowych aspektach konfliktu, całkowicie pomijając jego wymiar moralny i teologiczny, co stanowi klasyczny przykład redukcjonizmu właściwego modernistycznej mentalności.
Faktograficzne przemilczenie nadprzyrodzonego porządku
Przedstawiona relacja ogranicza się do suchej kroniki wydarzeń: „Premier Izraela Benjamin Netanjahu otrzymał informacje wywiadu o planowanym ataku Hamasu już w kwietniu 2018 r.”. Zabrakło jednak fundamentalnego osadzenia tych wydarzeń w perspektywie odwiecznych prawd wiary. Nie znajdziemy tu żadnej wzmianki o dominium Christi Regis (panowaniu Chrystusa Króla) nad narodami, ani o obowiązku podporządkowania polityki państwowej prawu Bożemu. Jak zaznaczył Pius XI w encyklice Quas primas: „Królestwo naszego Zbawiciela obejmuje wszystkich ludzi”, co oznacza, że żadne działania militarne czy dyplomatyczne nie mogą być rozpatrywane w oderwaniu od ich moralnej oceny w świetle Ewangelii.
Językowa demitologizacja zła
Redakcja posługuje się wyłącznie terminologią politologiczną, co prowadzi do niebezpiecznej banalizacji zła. Określenia typu „kompleksowy plan operacyjny” czy „wdarcie się na terytorium Izraela” stanowią ewidentną redukcję rzeczywistości. W tradycyjnej teologii moralnej czyn Hamasu należy jednoznacznie określić jako masowe morderstwo i świętokradztwo, gdyż wymierzony był przeciwko niewinnym ludziom stworzonym na obraz Boga. Brak tego rodzaju kwalifikacji moralnej czyni artykuł współuczestnikiem relatywizacji zła charakterystycznej dla modernizmu.
Warto zauważyć symptomatyczne użycie określenia „byli zakładnicy” zamiast precyzyjnego „ocaleni z rąk oprawców”. To językowe zmiękczenie odpowiada duchowi fałszywego ekumenizmu, który w imię „dialogu” odmawia nazwania zła po imieniu. Św. Augustyn w Państwie Bożym przypominał: „Pokój niegodziwych nie jest prawdziwym pokojem, lecz zmową przeciwko sprawiedliwości” (XIX, 12).
Teologiczne bankructwo świeckiej analizy
Całkowity brak odniesienia do katolickiej nauki o wojnie sprawiedliwej stanowi najcięższe zaniedbanie tekstu. Nie znajdziemy tu żadnej wzmianki o konieczności spełnienia warunków iustum bellum (wojny sprawiedliwej) określonych przez św. Tomasza z Akwinu: słusznej przyczyny, właściwej intencji, kompetentnej władzy i proporcjonalnych środków. Tymczasem zarówno działania Hamasu, jak i późniejsze odwetowe operacje izraelskie powinny być oceniane przez ten nienaruszalny filtr doktrynalny.
Artykuł pomija kluczowy aspekt teologiczny konfliktu – status Ziemi Świętej jako patrimonium Christianorum (dziedzictwa chrześcijan). Jak nauczał Pius X w liście apostolskim In hac tanta, ziemie te są święte nie ze względu na pretensje żydowskie czy muzułmańskie, lecz dlatego, że „poświęcił je swoimi stopami Zbawiciel świata”. Brak tej perspektywy czyni relację kolejnym przejawem apostazji współczesnych mediów.
Symptomatyczne pominięcia świadczące o apostazji
Najjaskrawszą oznaką modernistycznej dezorientacji jest całkowite przemilczenie losu katolików w Strefie Gazy. W tekście nie znajdziemy ani jednego zdania o prześladowaniach chrześcijan przez Hamas, ani o zniszczeniu kościołów – co stanowi ewidentne nadużycie w piśmie deklarującym się jako katolickie. To milczenie doskonale ilustruje słowa Piusa XII z encykliki Humani generis o „śmiertelnej obojętności wobec prawdy objawionej” cechującej modernistów.
Podsumowując, artykuł stanowi klasyczny przykład naturalizmu teologicznego, który sprowadza rzeczywistość do wymiaru czysto politycznego. Jak ostrzegał św. Pius X w dekrecie Lamentabili, tego rodzaju redukcjonizm prowadzi do „odrzucenia nadprzyrodzonego sensu Pisma Świętego” (potępiona teza 64). W czasach, gdy świat płonie ogniem konfliktów, media katolickie winny głosić jedyne prawdziwe rozwiązanie: Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat (Chrystus zwycięża, Chrystus króluje, Chrystus rozkazuje).
Za artykułem:
Izrael: Netanjahu wiedział o planie ataku Hamasu już w 2018 r. (gosc.pl)
Data artykułu: 10.02.2026




