Tradycyjnie ubrany sedewakantysta ksiądz w starej świątyni katolickiej z pustym tronem i krzyżem

„Biskup” Mutsaerts i jego modernistyczna obrona nieistniejącego Kościoła

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews (11 lutego 2026) relacjonuje wystąpienie Roberta Mutsaertsa, posoborowego „biskupa pomocniczego” diecezji ‘s-Hertogenbosch, który w swoim blogowym tekście „Jesus yes, Church no?” próbował bronić instytucjonalnego charakteru „kościoła” przeciwko tym, którzy rzekomo chcą „Jezusa bez Kościoła”.


Naturalistyczna redukcja nadprzyrodzonej rzeczywistości

„Biskup” Mutsaerts posługuje się wyłącznie przyziemnymi analogiami, całkowicie pomijając nadprzyrodzony charakter założonego przez Chrystusa Kościoła: „To jak mówienie: «Jestem za edukacją, ale przeciwko szkołom» albo «Jestem za piłką nożną, ale przeciwko klubom piłkarskim»”. Taka argumentacja zdradza czysto socjologiczne pojmowanie Mistycznego Ciała Chrystusa, sprowadzonego do poziomu ludzkiej organizacji.

Kościół Katolicki nie jest „klubem” ani „instytucją edukacyjną”, lecz społecznością nadprzyrodzoną („societas perfecta”), założoną przez Boga-Człowieka dla zbawienia dusz. Jak nauczał Pius XII w encyklice Mystici Corporis: „Kościół jest Ciałem Chrystusa, a przez Niego i w Nim jest również Boski”. Tymczasem Mutsaerts przemilcza całkowicie aspekt ofiarniczy, sakramentalny i królewski Kościoła, redukując go do zwykłej struktury zarządczej.

Fałszywy eklezjologiczny paradygmat

Szczególnie zdradziecka jest próba budowania ciągłości między Kościołem założonym przez Chrystusa a współczesną sekta posoborową. Kiedy „biskup” stwierdza: „Bez Kościoła nie byłoby Biblii, ponieważ to Kościół skompilował Biblię”, popełnia klasyczny błąd modernizmu, przeciwko któremu ostrzegał św. Pius X w Lamentabili Sane:

„Dogmaty, sakramenty i hierarchia, zarówno co do pojęcia, jak i co do rzeczywistości, są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej”

(potępiona teza 54).

Prawdziwy Kościół nie „skompilował” Pisma Świętego, lecz roznając jego Boskie natchnienie, ogłosił kanon jako prawdę objawioną. Jak przypomina Sobór Trydencki: „Święta Matka Kościół uważał za swoje zadanie umieścić wśród świętych Ksiąg te właśnie Księgi, które przekazuje pod nazwą kanonicznych” (sesja IV). Tymczasem sekta posoborowa, odrzucając zasadę nieomylności, utraciła jakiekolwiek prawo do powoływania się na autorytet w kwestii kanonu.

Schizmatyckie roszczenia do sukcesji apostolskiej

Szokujące jest odwoływanie się przez Mutsaertsa do św. Ignacego Antiocheńskiego („Gdzie jest biskup, tam jest Kościół”), podczas gdy sam należy do struktury pozbawionej ważnej sukcesji apostolskiej. Po nieważnej reformie święceń z 1968 roku („Pontificalis Romani”), posoborowi „biskupi” są co najwyżej świeckimi przebierańcami. Jak stwierdził o. Guérard des Lauriers OP w dokumencie z Cassiciacum: „Nowa formuła święceń nie wyraża już jednoznacznie konferencji władzy kapłańskiej składania Ofiary i odpuszczania grzechów”.

Co więcej, nawet gdyby święcenia Mutsaertsa były ważne (co jest wątpliwe), to i tak podlegałby on automatycznej ekskomunice za współpracę z heretycką sektą, zgodnie z kanonem 2314 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. W świetle nauki św. Roberta Bellarmina (De Romano Pontifice), który nauczał, że „jawny heretyk natychmiast traci jurysdykcję”, cała hierarchia posoborowska jest pozbawiona jakiejkolwiek legitymacji.

Gnosticzny duch neo-kościoła

Paradoksalnie, sam Mutsaerts zdradza gnostyckie tendencje właściwe neo-kościołowi, kiedy twierdzi: „Kościół bez ludzkich struktur byłby gnostycki: duch bez ciała”. To klasyczne przewrotienie pojęć, typowe dla modernizmu potępionego w Pascendi. To właśnie sekta posoborowa, odrzucając ofiarny charakter Mszy, realną obecność eucharystyczną i królewskie panowanie Chrystusa, stała się „duchem bez ciała” – mglistą organizacją humanitarną pozbawioną nadprzyrodzonej misji.

Prawdziwy Kościół, jak nauczał Pius XI w Quas Primas, jest „Królestwem Chrystusa na ziemi”, gdzie: „władza naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. To królestwo trwa nieprzerwanie w katolikach zachowujących wiarę integralną, sprawujących prawdziwą Ofiarę i odrzucających posoborową apostazję.

Tymczasem Mutsaerts, broniąc swej nieważnej „funkcji”, przypomina strażników Świątyni Jerozolimskiej z 70 r. po Chr. – odprawia rytuały w zburzonej już strukturze, nie rozpoznając, że „nie pozostanie tu kamień na kamieniu” (Mt 24,2 Wlg).


Za artykułem:
Bishop Mutsaerts corrects those who say they want ‘Jesus without the Church’
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 11.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.