Schizma horyzontalna w niemieckim episkopacie jako owoc apostazji posoborowych struktur
Portal LifeSiteNews (11 lutego 2026) relacjonuje wypowiedź szwajcarskiego prałata Martina Grichtinga, który diagnozuje „de facto horyzontalną schizmę” między większością niemieckojęzycznych „biskupów” a strukturami okupującymi Watykan. Grichting porównuje współczesnych hierarchów do „starych jezuitów” z XVII wieku, krytykowanych przez Pascala za relatywizację moralności dla zachowania wpływów.
„Nigdy duch ludzki nie wymyślił większych kombinacji niż te, którymi starzy jezuici starali się zachować katolicyzm. Ale im się nie udało, ponieważ entuzjazmowali się tylko zachowaniem katolicyzmu, a nie samym katolicyzmem”
– cytuje autor Heinricha Heinego, dodając, iż obecni „biskupi” niemieccy są ich reinkarnacją, gdyż zabiegają o utrzymanie struktur instytucjonalnych kosztem wierności doktrynie.
Faktograficzna demaskacja modernistycznej gry pozorów
Grichting wskazuje na pozorny konflikt między „biskupami” a Stolicą Apostolską w kwestii tzw. Synodalnej Drogi, przypominając zarazem: „kto mianował „biskupów”, którzy wiosłują przeciwko Stolicy Apostolskiej? Właśnie: Stolica Apostolska”. Autor ujawnia wewnętrzny podział w strukturach okupujących Watykan na frakcje „Sodanich” (dyplomatów nastawionych na kompromis ze światem) oraz „Ratzingerych” (zwolenników względnej ortodoksji).
Faktem potwierdzonym przez dokumenty jest moralno-teologiczny konflikt lat 90. XX wieku dotyczący udziału „Kościoła” w wydawaniu zaświadczeń umożliwiających aborcję. Wówczas – jak przyznaje Grichting – frakcja kard. Ratzingera przeforsowała zakaz współpracy w tym procederze, choć „Sodanowie” gotowi byli poświęcić zasady moralne dla zachowania przywilejów finansowych.
Językowa sofistyka jako objaw apostazji
Retoryka autora zdradza typowo modernistyczne założenia. Określenie „post-chrześcijańskie społeczeństwa” sugeruje bierną akceptację apostazji narodów, podczas gdy katolicka eklezjologia głosi obowiązek nawracania wszystkich narodów („Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” – Mt 28,19). Użycie terminu „zielono-tęczowy sposób” w odniesieniu do działań „biskupów” to eufemizm ukrywający otwarte propagowanie sodomii i genderowej herezji.
Zwrot „liturgia tradycyjna” (w domyśle: trydencka) wprowadza fałszywą symetrię między prawowitą Mszą Świętą a modernistyczną parodią Novus Ordo. Jak przypomina Pius VI w konstytucji Auctorem fidei (1794), „nie wolno wprowadzać zmian w liturgii pod pretekstem większej przejrzystości lub odnowy”.
Teologiczne bankructwo strukturalnego modernizmu
Sednem problemu jest nielegalna „reforma” soborowa, która zniszczyła sakramentalną strukturę Kościoła. Grichting słusznie zauważa, że nominowani przez antypapieży „biskupi” działają przeciwko depozytowi wiary, jednak nie wyciąga logicznego wniosku: skoro ich sakra i jurysdykcja pochodzą z nielegalnego źródła (antypapieży od Jana XXIII), nie mogą być prawowitymi pasterzami.
Kanon 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. stanowi jasno: „Każdy urząd staje się wakujący na mocy samego faktu i bez żadnej deklaracji na skutek publicznego odstępstwa od wiary katolickiej”. Tymczasem „biskupi” niemieccy otwarcie głoszą herezje synodalnej drogi, aprobując związki sodomickie i święcenia „diakonis” – czyli dokonują formalnej apostazji.
Symptomatyczny upadek jako kara za zdradę misji
Opisany przez Grichtinga proces „wysychania diecezji” to jedynie widzialny przejaw klątwy ciążącej na nielegalnych strukturach posoborowych. Jak ostrzegał Leon XIII w Satis cognitum (1896): „Ten, kto odstępuje choćby od jednej prawdy wiary, przestaje być katolikiem”. „Biskupi” którzy zamiast nawracać pogan wchodzą z nimi w sojusze (np. poprzez ekumeniczne modlitwy z heretykami), działają ex opere operato na rzecz antychrystusowego „kościoła człowieka”.
Wierni uciekający do „środowisk tradycyjnej Mszy” intuicyjnie szukają ocalenia w jedynym pewnym źródle łaski – katolickiej liturgii. Jednak nawet te grupy pozostają więźniami paradoksu: uznając antypapieży za prawowitych, muszą akceptować ich modernistyczne posunięcia. Jak przypomina Syllabus Piusa IX (1864), „dobrze nadzieja przynajmniej być może o zbawieniu wiecznym wszystkich tych, którzy wcale nie są w prawdziwym Kościele Chrystusowym” (punkt 17).
Duchowa zapaść wymaga radykalnego wyjścia
Konkluzja Grichtinga o „kosmetycznej zmianie kwestionariusza dla kandydatów na biskupów” potwierdza, że cały system nominacji w sekcie posoborowej służy reprodukcji apostazji. Antypapież Leon XIV – jako kolejny uzurpator – tkwi w tej samej modernistycznej pułapce co jego poprzednicy.
Jedynym rozwiązaniem jest powrót do zasady św. Pawła: „Albowiem cóż za społeczność sprawiedliwości z nieprawością? Albo co za dział wiernego z niewiernym?” (2 Kor 6,14). Wierni katolicy nie mogą uznawać żadnej władzy antypapieży ani ich „biskupów”, gdyż – jak uczy św. Robert Bellarmin – „jawny heretyk nie może być papieżem ani członkiem Kościoła”. Schizma nie jest więc „horyzontalna”, lecz pionowa: między Chrystusem a antykościołem czasów ostatecznych.
Za artykułem:
Swiss priest: There is a ‘horizontal schism’ between German bishops and the Vatican (lifesitenews.com)
Data artykułu: 11.02.2026


