Skandaliczna nominacja proaborcyjnej profesor w Notre Dame – zdrada katolickiej tożsamości
Faktyczna apostazja pod płaszczem akademickiej wolności
Portal EWTN News (11 lutego 2026) donosi, że „wielu biskupów USA wzywa Uniwersytet Notre Dame do wycofania nominacji profesor Susan Ostermann – otwartej zwolenniczki aborcji – na stanowisko dyrektora Instytutu Azji i Studiów Azjatyckich”. Choć skandal wybuchł już w styczniu, władze uczelni utrzymują decyzję, twierdząc, że „nie zmieniły stanowiska”. „Biskup” Kevin Rhoades z Fort Wayne-South Bend określił nominację jako „skandaliczną”, zaś „arcybiskup” Samuel Aquila z Denver stwierdził, że „hańbi to uniwersytet Matki Bożej”.
„Jej rolą jest wspieranie różnorodnych badań naszych naukowców i studentów, a nie promowanie osobistej agendy politycznej” – tłumaczyła się Ostermann w wywiadzie dla National Catholic Register.
Retoryka ta stanowi klasyczny przykład modernistycznej sofistyki: pod płaszczem „neutralności akademickiej” kryje się akceptacja największego ludobójstwa w dziejach. Jak zauważył „biskup” Robert Barron, Ostermann nie jest zwykłą „pro-choice”, lecz otwarcie atakuje ruch pro-life jako „rasistowski” i „zakorzeniony w supremacji białych”, co stanowi jawne pogwałcenie kanonu 1371 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., nakładającego ekskomunikę na propagatorów herezji.
Język zdrady: demontaż pojęcia świętości życia
Analiza języka używanego przez stronę konfliktu ujawnia przepaść doktrynalną. Gdy Ostermann powołuje się na „integralny rozwój człowieka”, czyni to w sposób całkowicie sprzeczny z nauczaniem Piusa XI w encyklice Quas Primas, gdzie Christus Rex nakazuje: „państwa powinny uznać publiczną cześć i posłuszeństwo względem Chrystusa jako Króla” (Quas Primas, 18). Tymczasem Notre Dame – nominalnie katolicka instytucja – toleruje profesor głoszącą, iż morderstwo nienarodzonych służy „godności osoby”.
Również reakcja „biskupów” pozostaje dalece niewystarczająca. Zamiast ekskomunikować apostatów, ograniczają się do „wyrażenia głębokiego zaniepokojenia” i „modlitwy o nawrócenie serc”. Tym samym łamią zasadę św. Roberta Bellarmina: „jawny heretyk automatycznie traci jurysdykcję” (De Romano Pontifice), co w praktyce oznacza, że współpracujący z aborcjonistami powinni być suspendowani ipso facto.
Teologiczny bankructwo „katolickiego” uniwersytetu
Sobór Trydencki w sesji XXIV wyraźnie potępił aborcję jako morderstwo podlegające ekskomunice. Kodeks Prawa Kanoniczny z 1917 r. (kan. 2350 §1) nakładał karę ekskomuniki latae sententiae na wszystkich dokonujących aborcji. Tymczasem Notre Dame – powołując się na rzekomą „autonomię akademicką” – depcze te normy, co stanowi:
- Naruszenie zasady „Extra Ecclesiam nulla salus” – poza Kościołem nie ma zbawienia (Sobór Florencki, 1442).
- Zdradę misji katolickiej uczelni, która według św. Piusa X ma być „twierdzą prawdy w walce z błędem” (enc. Pascendi).
- Przyczynienie się do grzechu zgorszenia (Mt 18:6), gdyż nominacja ta utwierdza wiernych w przekonaniu, że aborcja jest „kwestią światopoglądową”.
Co więcej, milczenie władz uczelni w sprawie świętokradczej Komunii przyjmowanej przez zwolenników dzieciobójstwa w kaplicach Notre Dame stanowi dodatkowe pogwałcenie kanonu 855 KPK 1917, zabraniającego podawania Eucharystii publicznym grzesznikom.
Symptom głębszej choroby: masońska infiltracja Kościoła
Cała afera nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz logiczną konsekwencją apostazji posoborowej. Już w 1864 r. Pius IX w Syllabus Errorów potępił tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa” (prop. 55), zaś w 1907 r. św. Pius X w Lamentabili Sane Exitu ostrzegał przed redukcją wiary do „indywidualnego doświadczenia”. Dziś Notre Dame – podobnie jak większość „katolickich” uczelni – stała się kuźnią neomodernizmu, gdzie:
- Teologowie kwestionujący dogmaty są nagradzani katedrami.
- Rektorzy składają hołd „wolności akademickiej” jako bożkowi.
- Studenci masowo odchodzą od wiary, nie widząc różnicy między uniwersytetem katolickim a świeckim.
Jak trafnie ujął to Pius XI w Quas Primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…), zburzone zostały fundamenty pod władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać” (Quas Primas, 11). Notre Dame, tolerując aborcjonistkę, wpisuje się w ten proces niszczenia cywilizacji chrześcijańskiej.
Jedyna droga naprawy: powrót do Tradycji
Skandal z Ostermann dowodzi, że półśrodki są bezcelowe. „Biskupi” ograniczający się do listów protestacyjnych przypominają strażników gaszących pożar lasu łyżką wody. Potrzebne są radykalne działania:
- Natychmiastowa ekskomunika profesor Ostermann i władz uczelni aprobujących jej nominację (kan. 2314 KPK 1917).
- Zawieszenie wszystkich „mszy” nowego rytu na terenie kampusu jako nieważnych i niegodnych.
- Przywłaszczenie mienia Notre Dame przez prawowitych katolików i przekształcenie uczelni w centrum kontrrewolucji katolickiej.
Jak przypomina Psalm 2: „Teraz więc, królowie, zrozumcie, pouczcie się, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią” (Ps 2:10-11). Dopóki Notre Dame nie uzna publicznego panowania Chrystusa Króla, dopóty będzie jedynie masońską parodią katolickiej uczelni – kolejnym gwoździem do trumny cywilizacji śmierci.
Za artykułem:
Multiple U.S. bishops join call for Notre Dame to rescind appointment of pro-abortion advocate (ewtnnews.com)
Data artykułu: 11.02.2026




