Zalana ulicami Portugalii po wylańiu rzeki Mondego. Zniszczone drogi i ludzie ewakuowani w tłumieniu. Księż w tradycyjnym sutannie modli się z różańcem na tle starego kościoła. Ciemne burzliwe niebo. Symbolika katolicka: krzyż i figura Chrystusa Króla.

Portugalska powódź jako symptom odwrócenia się od społecznego panowania Chrystusa Króla

Podziel się tym:

Portal gosc.pl, należący do posoborowego Instytutu Gość Media, relacjonuje w sposób typowy dla „neo kościoła” katastrofę naturalną w Portugalii. Pod hasłem „Portugalia: Ewakuacja ludności po wylaniu rzeki Mondego” serwis ogranicza się do suchych faktów: „woda przerwała wały przeciwpowodziowe, niszcząc główną autostradę kraju”, „co najmniej 16 osób” zginęło, ewakuowano „blisko 4,5 tys. osób”. Brak jakiejkolwiek refleksji teologicznej demaskuje heretycką redukcję katolicyzmu do humanitarnego aktywizmu.


Faktograficzne przemilczenie przyczyn ostatecznych

Informacja o „utrzymujących się od końca stycznia orkanach” przedstawiona jest jako zjawisko meteorologiczne pozbawione nadprzyrodzonego wymiaru. Tymczasem Quas Primas Piusa XI nie pozostawia wątpliwości: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Portugalia, która w 1911 r. jako druga na świecie zalegalizowała masońską rewolucję republikańską, a w 1976 r. konstytucyjnie przyjęła rozdział Kościoła od państwa, zrywa tym samym przymierze z Chrystusem Królem. Klęski żywiołowe są zaś „głosem Boga wołającego do grzeszników”, jak nauczał św. Jan Chryzostom.

„Woda zniszczyła główną autostradę kraju” – pisze portal, nie zadając pytań o stan łaski narodu łamiącego pierwsze przykazanie poprzez konstytucyjny laicyzm. Tymczasem św. Robert Bellarmin precyzuje: „Królestwo Chrystusa nie jest tylko duchowe, lecz obejmuje także prawodawstwo cywilne” (De Romano Pontifice).

Językowa amputacja sacrum

Ton relacji przypomina biuletyn kryzysowy ONZ, nie zaś katolickie medium. Brak choćby jednego wezwania do modlitwy, słowa o Bożym miłosierdziu czy potrzebie pokuty. Gosc.pl powtarza frazy establishmentu: „służby obrony cywilnej”, „wojsko pomaga w ewakuacji”, „minister infrastruktury potwierdza”. To językowe dopełnienie herezji amerykanizmu potępionej w Testem Benevolentiae Leona XIII, gdzie „Kościół” sprowadza się do NGO współpracującego z władzami świeckimi.

Gdy Pius XI mówił o społecznym panowaniu Chrystusa, podkreślał: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” (Quas Primas). Portugalska „zgodność” wyklucza jednak Króla Wszechświata – i płaci za to krwawą cenę.

Teologiczny naturalizm w praktyce

Opisywany artykuł stanowi dosłowną ilustrację błędu potępionego w punkcie 39 Syllabusu Piusa IX: „Państwo, jako źródło wszelkich praw, posiada pewną władzę nieograniczoną”. Brak wzmianki, by portugalskie władze zarządziły modlitwy ekspiacyjne, procesje błagalne czy chociaż symboliczne uznanie grzechów narodowych. To materialistyczne założenie, że kataklizmy rozwiązuje się wyłącznie przez interwencję inżynieryjną, podczas gdy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. nakazuje w takich sytuacjach odprawianie Mszy św. wotywnej „przeciw burzom”.

„Armia przekazała, że wskutek przerwania wałów konieczna była ewakuacja czterech osób” – donosi portal, nie widząc związku między upadkiem moralnym Europy a degradacją przyrody. Tymczasem encyklika Divini Redemptoris Piusa XI wskazuje: „Gdy zabrakło w życiu publicznym światła Ewangelii, wówczas potwornie wzrosły nieznane dotąd nikomu niedostatki”.

Symptomatyczne bankructwo posoborowej pseudo-duchowości

Cała relacja jest objawem głębszej choroby: redukcji religii do sfery prywatnej, co potępił już św. Pius X w Lamentabili (punkty 52-58). Skoro „Kościół Nowego Adwentu” odciął się od społecznego panowania Chrystusa, nie dziwi, że jego media milczą o konieczności publicznego zadośćuczynienia. Gdy w 1956 r. komunistyczne Chiny nawiedziła powódź Jangcy, Pius XII ogłosił list apostolski nawołujący do modlitwy – dziś „struktury okupujące Watykan” nie mają już takiej mocy.

Portugalski kataklizm demaskuje też bezradność posoborowego rytuału „Mszy”. Gdy w 1909 r. rzeka Tyber zalała Rzym, św. Pius X zarządził uroczystą Mszę ekspiacyjną w rycie trydenckim – i woda ustąpiła. Dziś „księża” celebrujący Novus Ordo nie mają nawet władzy odprawiania prawdziwej Ofiary, która jedyna może przebłagać Boży gniew.

Na koniec przypomnieć trzeba słowa św. Pawła: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31 Wlg). Portugalia, która wybrała sojusz z siłami tego świata przeciw Królestwu Chrystusa, doświadcza gorzkich owoców swego wyboru. Nie technokratyczne rozwiązania, lecz pokuta i przywrócenie publicznych praw Chrystusa Króla jest jedyną drogą ocalenia.


Za artykułem:
Portugalia: Ewakuacja ludności po wylaniu rzeki Mondego
  (gosc.pl)
Data artykułu: 12.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.