Naturalizm na drodze: krytyka świeckiej etyki ruchu drogowego
Portal Opoka (12 lutego 2026) w artykule sponsorowanym pt. „Odpowiedzialność za życie na drodze – gdzie kończy się prawo, a zaczyna moralność kierowcy?” przedstawia analizę postaw kierowców, redukując etykę drogową do płaszczyzny czysto naturalistycznej. Pomimo słusznych intuicji co do konieczności wykraczania poza literę prawa, tekst całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar moralności katolickiej, sprowadzając odpowiedzialność do „wrażliwości” i „wzajemnego zrozumienia” – typowych haseł współczesnego humanizmu.
Redukcja moralności do emocjonalizmu
„Prawdziwa dojrzałość za kierownicą objawia się zazwyczaj tam, gdzie kończą się znaki zakazu, a do głosu dochodzi nasza wyobraźnia oraz głęboki szacunek do zdrowia drugiego człowieka” – czytamy. Choć apel o szacunek jest zasadny, autor pomija fundament katolickiej etyki: obowiązek kierowania się prawem naturalnym wypływającym z woli Stwórcy. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (I-II, q. 94) jednoznacznie wskazuje, że moralność nie jest kwestią subiektywnej „wyobraźni”, lecz rozpoznania obiektywnych zasad wpisanych w ludzką naturę.
Tekst proponuje „specyficzny stan umysłu” oparty na „wysokiej wrażliwości”, co jest klasycznym przejawem sentymentalizmu potępionego przez Piusa XII w przemówieniu do prawników katolickich (6 XII 1953): „Uczucia są ślepe i zmienne. Tylko rozum oświecony wiarą może być pewnym przewodnikiem”.
Materialistyczne zabezpieczenia zamiast ufności w Opatrzność
Artykuł promuje „dobre ubezpieczenie AC” jako remedium na stres związany z wypadkami, stwierdzając: „Posiadanie odpowiedniej polisy to nie tylko biurokratyczna formalność, ale przede wszystkim wyraz troski o własny budżet domowy oraz psychiczny komfort”. Tymczasem Katechizm Rzymski (część III, rozdz. 3) naucza: „Chrześcijanin winien wpierw szukać Królestwa Bożego, ufając, iż resztę Bóg mu doda” (por. Mt 6,33).
Nie chodzi o odrzucanie roztropności, lecz o nadanie jej właściwej hierarchii. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) przypomina: „Jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”. Brak choćby wzmianki o modlitwie przed podróżą (np. „Anioł Stróż”) czy wezwania do Bożej opieki demaskuje czysto świecki charakter proponowanych rozwiązań.
Etyka bez Boga: ukryty relatywizm
Gdy autor zachęca do „drobnych, ale znaczących gestów uprzejmości”, takich jak „podziękowanie światłami awaryjnymi”, całkowicie pomija nadprzyrodzony cel ludzkich działań. Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian (10,31) nie pozostawia wątpliwości: „Czy więc jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie”.
Tekst redukuje moralność do poziomu techniki społecznej: „Dobre nawyki są zaraźliwe, a widząc kulturalne zachowanie, inni kierowcy chętniej sami zaczynają stosować podobne praktyki”. To echo błędów Rousseau i oświeceniowego utylitaryzmu, potępionych przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) jako „próba budowania porządku społecznego bez odwołania do Boga”.
Zagubienie celu ostatecznego
Największym brakiem artykułu jest milczenie o novissimis – rzeczach ostatecznych. W katolickim ujęciu każda podróż jest alegorią drogi do wieczności. „Nie masz tu miasta trwającego, ale przyszłego szukamy” (Hbr 13,14 Wlg) – przypominał św. Augustyn.
Gdy autor pisze o „ciągłym i wymagającym egzaminie z naszego człowieczeństwa”, ignoruje fakt, że prawdziwym egzaminem będzie Sąd Boży. Kodeks Drogowy pozostaje tylko dalekim odbiciem Wiecznego Prawa (Lex Aeterna), o którym św. Tomasz mówi: „Najwyższym prawem jest samo dobro wspólne całego wszechświata” (ST I-II, q. 93).
Podsumowanie: naturalizm w służbie status quo
Proponowana w artykule wizja to klasyczny przykład modernistycznej redukcji, gdzie:
1. Moralność staje się techniką społeczną
2. Religia zostaje zastąpiona psychologią
3. Opatrzność Boża – polisą ubezpieczeniową
Jak ostrzegał św. Pius X w Syllabusie Lamentabili (1907): „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (potępiona teza 58). Artykuł Opoki, choć pozornie niewinny, wpisuje się w tę niebezpieczną narrację, gdzie Chrystus Król zostaje zastąpiony przez „kulturę jazdy”, a Dekalog – przez kodeks drogowy.
Za artykułem:
Odpowiedzialność za życie na drodze – gdzie kończy się prawo, a zaczyna moralność kierowcy? (opoka.org.pl)
Data artykułu: 12.02.2026





