Agenda ONZ, zrzeszona wokół Specjalnego Programu ds. Badań nad Reprodukcją Człowieka (HRP), otwarcie żąda globalnej cenzury argumentów pro-life, kwalifikując je jako „dezinformację”. W opublikowanym dokumencie instytucja ta, działająca pod auspicjami Światowej Organizacji Zdrowia, stwierdza, że sprzeciw wobec dzieciobójstwa prenatalnego „podważa prawa człowieka”, zaś samo wspominanie o zdolności płodu do odczuwania bólu określa jako „szkodliwą narrację”.
Naturalistyczna tyrania w służbie kultury śmierci
Przedstawiona przez HRP logika stanowi klasyczny przykład reductio ad absurdum (sprowadzenia do absurdu) współczesnego relatywizmu. Autorzy dokumentu arbitralnie przyjmują aborcję za element „praw człowieka”, choć żaden wiążący traktat międzynarodowy nigdy nie uznał dzieciobójstwa za prawo. Wręcz przeciwnie – Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 1948 r. w art. 3 stanowi: „Każdy człowiek ma prawo do życia”.
„Nieprawidłowe przekonania o bólu płodu były związane z poglądami antyaborcyjnymi” – głosi dokument HRP, powołując się na tendencyjne badania.
To kuriozalne stanowisko ignoruje zarówno współczesną embriologię, jak i odwieczne nauczanie Kościoła. Już w 1930 r. Pius XI w encyklice Casti connubii przypominał: „Niewinne życie ludzkie, bez względu na to, jakie byłoby jego stadium, jest od pierwszej chwili swego powstania bezpośrednim dziełem Stwórcy”. Tymczasem ONZ, w duchu neo-malthuzjańskiego rasizmu, promuje ideologię depopulacyjną pod płaszczykiem „zdrowia reprodukcyjnego”.
Język jako narzędzie duchowego ludobójstwa
Retoryka dokumentu odsłania totalitarne zapędy globalistycznych struktur. Stworzona przez HRP definicja „dezinformacji” obejmuje „fałszywe, niedokładne lub wprowadzające w błąd informacje rozpowszechniane bez zamiaru oszustwa”. W praktyce oznacza to, że każdy argument oparty na prawie naturalnym może zostać uznany za „szkodliwy”, gdyż podważa „postępowe” dogmaty.
Symptomatyczne jest potępienie kanadyjskiego szpitala katolickiego za blokowanie dostępu do stron aborcyjnych. W myśl nowej doktryny, obrona podstawowych zasad moralnych stanowi przestępstwo przeciwko „prawom człowieka”. Jak trafnie zauważono w Syllabusie błędów Piusa IX: „Wolność sumienia i kultów jest prawem przysługującym każdemu człowiekowi” (potępienie tezy 15).
Teologiczny wymiar aborcyjnego barbarzyństwa
Atak na argument o bólu płodu nie jest przypadkowy. Odwołuje się do materialistycznej antropologii, która redukuje człowieka do zbioru komórek. Tymczasem Sobór Watykański II w konstytucji Gaudium et spes naucza: „Bóg, Pan życia, powierzył ludziom wzniosłą posługę strzeżenia życia” (nr 51). Dokument HRP stanowi więc nie tylko wykroczenie przeciw rozumowi, ale i bluźnierczy zamach na boski porządek stworzenia.
„Autorzy przyjmują za oczywiste, że niewiążące opinie ekspertów ONZ mają pierwszeństwo przed przekonaniami religijnymi” – czytamy w komentarzu portalu.
To jawne pogwałcenie zasady libertas Ecclesiae (wolności Kościoła), której domagał się już św. Ambroży wobec cesarza Teodozjusza. Współczesne prześladowanie przybiera formę „miękkiego totalitaryzmu” – nie stosuje się wprawdzie otwartej przemocy, ale systemowo eliminuje głosicieli prawdy z przestrzeni publicznej.
Symptom apostazji Zachodu
Cała sytuacja stanowi logiczną konsekwencję systemowej apostazji zapoczątkowanej przez rewolucję obyczajową lat 60. Gdy w 1965 r. Paul VI ogłosił encyklikę Dignitatis humanae, otwierającą furtkę dla relatywizmu religijnego, przewidywane przez tradycjonalistów skutki zaczynają dziś zbierać krwawe żniwo. Dokument HRP to jedynie ogniwo w łańcuchu działań zmierzających do eliminacji chrześcijaństwa z życia publicznego.
Jak przepowiedział Pius XI w Quas primas: „Gdy usunięto Jezusa Chrystusa (…) z obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego, wówczas nawiedził świat cały ów wylew zła”. Dziś widzimy realizację tej diagnozy – agendy ONZ stały się narzędziem kultury śmierci, systematycznie niszczącej fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej.
W obliczu tych wydarzeń, katolicy nie mogą ulec złudzeniu dialogu z barbarzyńcami. Jak nauczał św. Pius X w encyklice Pascendi, modernizm to „zbiornik wszystkich herezji”. Czas najwyższy, by wierni Chrystusowi Królowi otwarcie odrzucili tę neo-pogańską tyranię i stanęli w obronie nienarodzonych, nawet za cenę prześladowań.
Za artykułem:
Agenda ONZ chcą cenzurowania poglądów pro-life (gosc.pl)
Data artykułu: 12.02.2026




