Portal eKAI informuje, że „biskup” Mirosław Milewski podczas Mszy św. w Dniu Chorego w szpitalu w Płocku podkreślił, że choroba nie odbiera człowiekowi godności, powołując się na encyklikę „Dilexit te” uzurpatora Leona XIV. Milewski, działając w schizmie posoborowej, sprawował sakrament namaszczenia chorych i odwiedzał pacjentów, promując humanitaryzm bez odwołania do absolutnej władzy Chrystusa Króla. Warto zauważyć, że zarówno Milewski, jak i Leon XIV są heretykami w strukturze apostatycznej, co unieważnia ich autorytet i sakramenty przez nich sprawowane.
Faktograficzne błędy: schizmatyczny „biskup” i uzurpator jako autorytety
Artykuł przedstawia „biskupa” Mirosława Milewskiego jako ważną postać Kościoła, która sprawuje „Msza św.” i udziela sakramentu namaszczenia chorych. Jednak z perspektywy wiary katolickiej, Milewski jest biskupem w schizmie posoborowej, a zatem pozbawionym władzy. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice (z pliku Obrona sedewakantyzmu) naucza: „Piąta prawdziwa opinia jest taka, że Papież, który jest jawnym heretykiem, przestaje sam w sobie być Papieżem i głową… przez co może być sądzony i karany przez Kościół”. Bellarmin precyzuje, że „jawny heretyk nie może być Papieżem”, a podobnie biskup heretyk traci urząd ipso facto. Struktura, w której działa Milewski, odrzuca niezmienną doktrynę (potępioną w Lamentabili sane exitu i Syllabus of Errors), znajduje się w stanie formalnej schizmy. Zatem sakramenty przez niego sprawowane są nieważne, a jego autorytet fikcyjny. Odwołanie do „Dilexit te” uzurpatora Leona XIV jest szczególnie bezprawne, gdyż heretyk nie może nauczać wierze.
Język humanitaryzmu: emocje zamiast prawa Bożego
Homilia Milewskiego opiera się na emocjonalnym języku: „czytelne świadectwo miłości”, „dźwigać krzyż w nadziei”. Brakuje odwołań do prawa Bożego, Dekalogu czy niezmiennej nauki Kościoła. Stwierdzenie „wartość życia nie zależy od jego jakości” jest nieprecyzyjne i niebezpieczne. W katolicyzmie wartość życia jest absolutna, ponieważ człowiek jest obrazem Boga (Gen 1,26), ale „jakość” życia może być nieumyślnie utożsamiana z sprawnością fizyczną lub psychiczną. Taka retoryka prowadzi do relatywizmu, gdzie życie chorego staje się „mniej wartościowe” w oczach społeczeństwa, co jest bramą do eutanazji i aborcji. Syllabus of Errors potępia błąd 58: „wszystką prawość i doskonałość moralności należy umieścić w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw” – a tu mamy podobny naturalizm: wartość życia mierzona przez subiektywne kryteria społeczeństwa, a nie przez prawo Boże.
Teologiczny bankructwo: odrzucenie Chrystusa Króla
Milewski odwołuje się do encykliki „Dilexit te” uzurpatora Leona XIV, pełnej błędów modernizmu. Zamiast nauczania o Chrystusie Królu, który musi panować nad społeczeństwem, promuje się humanitaryzm. Pius XI w Quas Primas naucza: „Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe” i „nie ma innego zbawienia” (Dz 4,12). Milewski przemilcza konieczność publicznego uznania Chrystusa jako Króla, ograniczając się do kwestii ochrony życia w kontekście politycznym. To typowy błąd modernizmu: redukowanie wiary do etyki społecznej bez odwołania do objawienia. Quas Primas ostrzega: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzę”. Milewski, choć mówi o ochronie życia, nie odwołuje się do absolutnej władzy Chrystusa nad państwem, pozostawiając sprawę w sferze ludzkich debat.
Symptomat: schizma i apostazja w działaniu
Obchody Dnia Chorego w schizmie posoborowej są jedynie iluzją. Sakrament namaszczenia chorych, jeśli sprawowany przez niewłaściwego ministra (tj. biskupa bez władzy), jest nieważny. Msza św. w formie Novus Ordo jest zniekształcona i nie jest ofiarą przebłagalną – Lamentabili sane exitu potępia błąd 45: „Nie wszystko, co opowiada św. Paweł o ustanowieniu Eucharystii (1 Kor 11, 23–25), jest faktem historycznym”. Cała działalność Milewskiego, choć zewnętrznie podobna do katolickiej, jest owocem apostazji, o której pisał św. Pius X w Pascendi Dominici gregis. Nawet odwołanie do Lourdes, choć samo w sobie może być prawdziwe, w kontekście schizmy staje się narzędziem demagogii, gdyż Kościół posoborowy używa „świętych miejsc” do legitymizacji swojej struktury. Quas Primas przypomina: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi”, ale nie poprzez humanitaryzm, lecz przez wiarę i sakramenty w prawdziwym Kościele.
Prawda katolicka: Chrystus Król i ważne sakramenty
Prawdziwe nauczanie Kościoła, przedstawione w Quas Primas, głosi, że Chrystus jest Królem nie tylko duchowo, ale także społecznie: „Państwa i władcy powinni publicznie uznać Jego panowanie”. Tylko w prawdziwym Kościele, z prawdziwym papieżem (którego nie ma od 1958 r. – sedewakantyzm) i prawdziwymi biskupami w kontynuacji apostolskiej, sakramenty są ważne. Namaszczenie chorych, sprawowane przez prawdziwego kapłana, daje łaskę uzdrowienia duszy (Jk 5,14-15). Msza Trydencka jest jedyną prawdziwą Ofiarą przebłagalną, gdzie Chrystus ofiaruje się za nasze grzechy. Wszelkie działania w schizmie posoborowej, choć zewnętrznie podobne, są nieważne i prowadzą do zguby, chyba że osobie uda się wyjść z niej i przyłączyć do prawdziwego Kościoła. Jak mówi Syllabus of Errors (błąd 16): „Człowiek może, w przestrzeganiu jakiejkolwiek religii, znaleźć drogę zbawienia wiecznego” – to herezja, przeciwko której Kościół zawsze nauczał, że zbawienie jest jedynie w Kościele katolickim.
Biskup Milewski, choć przemawia o godności cierpiącego, odrzuca Chrystusa jako Króla społeczeństwa, pozostawiając go w sferze prywatnej pobożności. To ostateczny owoc modernizmu: Chrystus złożony z urzędu, a z Nim – sakramenty i autorytet Kościoła. Powrót do Tradycji, wierność niezmiennej doktrynie i uznanie sedewakantyzmu są jedyną drogą do prawdziwej ochrony życia i godności człowieka.
Za artykułem:
płocka Bp Milewski: choroba i cierpienie nie odbierają człowiekowi godności (ekai.pl)
Data artykułu: 12.02.2026




