Portal EWTN News informuje, że konferencja biskupów katolickich na Kubie ogłosiła 13 lutego 2026 r. odwołanie swojej wizyty ad limina u „papieża” Leona XIV, planowanej na 20 lutego. Decyzję podjęto z powodu „pogarszającej się sytuacji społeczno-gospodarczej” kraju, która wywołuje „taką niestabilność i niepewność”. W oświadczeniu biskupi wyrażają „ciągłe modlitwy za ojczyznę” oraz „odnawiające uczucie i komunię z papieżem i Apostolskim See”. Równolegle, Caritas Cuba otrzymuje od USA kontenery z pomocą humanitarną, koordynowaną bezpośrednio z Kościołem, omijając reżim komunistyczny.
Artykuł, choć relacjonuje faktyczny kryzys na Kubie, jest symptomaticznym przejawem apostazji struktury posoborowej. Zamiast głosić niepodległe od ludzkich systemów Królestwo Chrystusa Króla, redukuje misję Kościoła do naturalistycznego humanitaryzmu i legitymizuje schizmatyczną komunię z heretykami. Biskupi, zamiast wezwać naród do publicznego uznania władzy Chrystusa nad państwem – co jest jedynym trwałym lekarstwem na chaos społeczny – skupiają się na „stabilności” i „pomocy”, całkowicie przemilczając duchową przyczynę katastrofy: grzech, odrzucenie Bożej władzy i gniew Boży. Ich „komunia z papieżem” jest heretyckim aktem schizmy, gdyż „papież” Leon XIV, jak wszyscy jego poprzednicy od Jana XXIII, jest jawnym heretykiem i, zgodnie z nauczaniem św. Roberta Bellarmina, automatycznie pozbawiony urzędu.
Poziom faktograficzny: Humanitaryzm zamiast ewangelizacji
Fakty dotyczące kryzysu kubańskiego – niedobory paliwa, załamanie turystyki, restrykcje reżimu – mogą być prawdziwe. Jednak interpretacja tych faktów przez biskupów i mediów posoborowych jest radykalnie błędna. Biskupi nie wskazują na główną przyczynę nieszczęść: odrzucenie przez naród, a zwłaszcza władze, publicznego panowania Chrystusa Króla. Encyklika Quas Primas Piusa XI jest tu bezpośrednim prądem: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod władzą”. Kryzys Kuby jest karą za apostazję, nie za niedobory ekonomiczne. Zamiast wezwać do nawrócenia i przywrócenia prawa Bożego, biskupi proszą o odłożenie wizyty u uzurpatora i chlubią się współpracą z Caritas – organizacją, która w strukturach posoborowych służy raczej propagandzie humanitarnej niż zbawieniu dusz. Pominięte jest, że prawdziwa pomoc charytatywna musi wynikać z miłości Bożej i prowadzić do nawrócenia, nie zaś legitymizować schizmatyckiego układu z reżimem ateistycznym.
Poziom językowy: Język naturalizmu i emocjonalizmu
Język oświadczenia biskupów jest typowy dla nowoczesnego humanitaryzmu: „worsening socioeconomic situation”, „instability and uncertainty”, „affection and communion”. To słownictwo świeckie, pozbawione kategorii teologicznych. Nie ma słów: grzech, sprawiedliwość Boża, sąd ostateczny, pokuta, nawrócenie, Królestwo Chrystusa, herezja, apostazja. Ton jest emocjonalny („affection”) i biurokratyczny („postpone to a later date”), nie zaś prorocki i apostolski. To język dyplomacji, nie wiary. Porównaj z językiem Piusa XI w Quas Primas: „Gdy poza tym w Roku Jubileuszowym przypada szesnastowiekowa rocznica Soboru Nicejskiego… ponieważ Sobór ten orzekł… że Jednorodzony Syn Boży jest współistotny z Ojcem… potwierdził królewską godność Chrystusa Pana”. Różnica jest niebiańska: jeden mówi o prawdzie i władzy Chrystusa, drugi o „stabilności” i „pomocy”. Ten język demaskuje, że biskupi kubańscy, podobnie jak cała struktura posoborowa, myślą w kategoriach społecznych, nie zaś w kategoriach Królestwa Bożego.
Poziom teologiczny: Schizma i herezja u podstaw
Najcięższy błąd to uznanie „papieża” Leona XIV za prawowitego głowę Kościoła. Z perspektywy integralnego katolicyzmu, Leon XIV, jako modernistyczny heretyk (co widać choćby w jego poparciu dla ekumenizmu, wolności religijnej i reform liturgicznych), automatycznie utracił urząd na mocy kanonu 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.: „Publicznie odstępuje od wiary katolickiej”. Św. Robert Bellarmin jest tu jasny: „Jawny heretyk nie jest chrześcijaninem… dlatego jawny heretyk nie może być Papieżem”. Biskupi kubańscy, prosząc o audiencję u niego i wyrażając „komunię”, popadają w formalną schizmatyzm. Ich wizyta ad limina – rytuał posoborowy – jest bezwartościowa, ponieważ nie ma podległego podmiotu (nie ma papieża) ani prawdziwego Kościoła w strukturze, która odrzuca niezmienną doktrynę.
Pominięte jest także nauczanie Piusa XI z Quas Primas o obowiązku państw i władz uznania publicznej władzy Chrystusa: „Niech więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie… aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono… w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”. Biskupi kubańscy nie tylko tego nie czynią, ale sami odwołują wizytę, by „modlić się za ojczyznę” – modlitwa bez uznania Królestwa Chrystusa jest daremna. Ich działanie jest syntezą modernistycznej apostazji: humanitaryzm zamiast ewangelizacji, schizma zamiast jedności, współpraca z reżimem zamiast głoszenia prawdy.
Poziom symptomatologiczny: Owoce soborowej rewolucji
Ten incydent jest mikro-kosmą ogólnej ruiny. Struktura posoborowa, odrzucając niezmienną teologię, zastąpiła ewangelizację pomocą społeczną, sakramenty spektaklem, a władzę Chrystusa dyplomacją. Caritas Cuba, koordynująca pomoc z USA, działa w duchu „dialogu” i „pokoju społecznego”, co jest dokładnym odwróceniem nauki Piusa XI: „Gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą… wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle ran”. Pomoc humanitarna bez nawrócenia jest tylko plasterkiem na ranę, która wymaga chirurgii – uznania Chrystusa za Króla. Biskupi, zamiast być „solią ziemi”, stali się „agencją pomocową” w grze politycznej między USA a reżimem komunistycznym. To właśnie owoce modernizmu potępionego w Lamentabili sane exitu: „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” – a tu Kościół (po sobór) stał się służebnikiem „postępu” społecznego.
Dodatkowo, fact że biskupi proszą o odłożenie wizyty u uzurpatora, a nie odrzucają go całkowicie, pokazuje ich głęboką schizmatyczność. Oni nie uznają prawdziwego papieża (bo go nie ma), ale uznają fałszywego – co jest bardziej niebezpieczne niż otwarta apostazja. To typowe dla lefebrystów i innych „tradycyjistów”, którzy uznają ważność uzurpatorów, a więc są w schizmie. Biskupi kubańscy, choć niekoniecznie lefebryści, podążają tą samą drogą: współpraca z heretykami pod płaszczykiem „jedności”.
Konkluzja: Powrót do Królestwa Chrystusa lub zagłada
Kryzys Kuby, jak każdego kraju, jest przede wszystkim kryzysem duchowym. Rozwiązaniem nie jest humanitaryzm ani dyplomacja, ale publiczne uznanie władzy Jezusa Chrystusa Króla nad wszystkimi aspektami życia – rodziny, społeczeństwa, państwa. Pius XI napisał: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie”. Biskupi kubańscy, jak większość współczesnych „duchownych”, odrzucili to lekarstwo. Ich działanie jest więc nie tylko błahe, ale grzeszne – staje się współwinne dalszego załamania moralnego i społecznego Kuby.
Prawdziwi katolicy, trzymający się wiary przedsoborowej, nie mogą mieć nic wspólnego z taką „pastorą”. Muszą odrzucić schizmatyczną komunię z heretykami, odmówić współpracy z Caritas w jej obecnej formie (chyba że działa w pełnej podległości wobec prawdziwego Kościoła) i wezwać naród do uznania Królestwa Chrystusa. Tylko wtedy Bóg udzieli błogosławieństwa i odwróci gniew. Jak pisze Pius XI: „Oby wszyscy ludzie… pozwolili się rządzić Chrystusowi. Wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle ran”. Bez tego, każda pomoc humanitarna jest tylko złudzeniem, a biskupi – niezależnie od ich intencji – są współodpowiedzialni za dalsze nieszczęścia Kuby.
Brak też ostrzeżenia, że przyjmowanie „Komunii” w strukturach posoborowych, gdzie Msza została zredukowana do stołu zgromadzenia, a rubryki naruszają teologię ofiary przebłagalnej, jest świętokradztwem i bałwochwalstwem. Biskupi kubańscy, uczestnicząc w takiej „Mszy” i współpracując z Caritas, popadają w głęboką profanację.
Za artykułem:
Cuban bishops postpone Vatican visit amid worsening national crisis (ewtnnews.com)
Data artykułu: 13.02.2026



