Kazimierz Biskupi – Portal eKAI.pl informuje o zakończonym 26. Sympozjum Teologiczno-Pastoralnym (11–12 lutego 2026) pod hasłem „Granice człowieczeństwa. Wyzwania moralne i pedagogiczne”. Wydarzenie, zorganizowane przez instytucje związane z UAM i Zgromadzeniem Misjonarzy Świętej Rodziny, zgromadziło przedstawicieli filozofii, teologii, socjologii, prawa i nauk o rodzinie. Dyskusje dotyczyły czterech bloków: 1) redefinicji człowieka w kontekście technologii, 2) etyki algorytmów i sztucznej inteligencji, 3) technologicznego „ulepszania” ciała i tożsamości, 4) nowych form odpowiedzialności prawa i edukacji. Wystąpili również profesorowie z zagranicznych uczelni (m.in. Pragi, Kolonii, Kansas State University). Miejscem spotkania był Gminny Ośrodek Kultury oraz Wyższe Seminarium Duchowne MSR. Portal podkreśla wagę wydarzenia dla „dialogu z współczesnością”, a zakończenie tekstu to standardowe apele o wsparcie finansowe.
Antropologia bez Boga: Człowiek jako projekt technologiczny
Artykuł opisuje sympozjum, które miało diagnozować „współczesne przemiany w relacji człowiek–technologia”. W całym tekście brak jest fundamentalnego katolickiego punktu odniesienia: homo est imago Dei. Człowiek nie jest „projektem do modyfikacji” ani „obliczem w ewolucji”, lecz stworzeniem na obraz i podobieństwo Boga, z nieśmiertelną duszą rozumową, powołanym do wiedzy, miłości i służby Bogu. Milczenie o naturze grzechu pierworodnego, który uszkodził tę godność, a nie technologia, jest objawem apostatycznej antropologii. W nauczaniu przedsoborowym granice człowieczeństwa wyznacza prawo Boże, nie algorytmy. Jak nauczał św. Pius X w Lamentabili sane exitu, wszelkie próby podporządkowania wiary „postępowi nauk” są herezją. Sympozjum, stawiając technologię w centrum refleksji, dokonuje odwrotności ontologicznej: nie człowiek posiada granice dane przez Stwórcę, ale sam je wyznacza w eksperymentach.
„Nowe oblicza człowieczeństwa – filozoficzne i antropologiczne granice redefinicji człowieka w kontekście technologicznej ewolucji.”
To zdanie jest programem modernistycznym. „Redefinicja człowieka” oznacza zaprzeczenie istoty stworzonej natury. Kościół zawsze nauczał, że natura człowieka jest niezmienna – męskość i kobiecość, dusza i ciało, zdolność do łaski są dane raz na zawsze. Jak mówi encyklika Quas primas Piusa XI: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi”. Panowanie Chrystusa obejmuje także naturę człowieka, którą On nie zmienia, lecz odkupuje i uświęca. „Technologiczna ewolucja” nie nadaje człowiekowi nowej „istoty” – to język ewolucyjnego materializmu, potępiony w Syllabus errorum Piusa IX (błęd 7, 8).
Etyka algorytmów: Moralność bez Boga i dekalogu
Drugi blok – „Moralność w epoce algorytmów” – to kulminacja naturalizmu. W katolickiej etyce źródłem moralności jest prawo Boże, sumienie oświetlone przez wiarę, a ostatecznie Bóg. Jak nauczał św. Augustyn: „Zło czynić, to jest odstąpić od istoty, która jest dobra”. Tutaj zaś moralność ma być konstruowana przez „autonomię maszyn” i „systemy cyfrowe”. To jest bałwochwalstwo technologii. Milczenie o grzechu, łasce, sakramentach pokazuje, że etyka jest redukowana do biurokratycznych procedur. W Syllabus Piusa IX błęd 58 mówi: „Wszystka prawda i doskonałość moralności powinna być umieszczona w nabywaniu i pomnażaniu bogactw wszelkimi sposobami”. To właśnie jest moralność „epoki algorytmów” – maksymalizacja korzyści, minimalizacja transcendentnego obowiązku.
„Etyczne dylematy związane z autonomią maszyn, sztuczną inteligencją i decyzjami podejmowanymi przez systemy cyfrowe.”
„Autonomia maszyn” to herezja. Żadna maszyna nie ma wolnej woli, nie może zatem być „autonomiczna” w sensie moralnym. Tylko istota rozumna – człowiek – ponosi odpowiedzialność moralną. Redukcja moralności do „decyzji systemów” jest przejawem panteizmu technologicznego (por. błęd 1 Syllabus: „Bóg jest identyczny z naturą rzeczy”). Kościół nigdy nie uznał, że algorytm może zastąpić sumienie. Jak mówi Kodeks Prawa Kanonicznego (1917) w kanonie 2200: „Każdy ma obowiązek postępować według sumienia”. Sumienie nie jest programem – jest świadectwem Boga w duszy.
Ciało jako przedmiot eksperymentu: Sodoma i Gomora XXI wieku
Trzeci blok – „Ciało, technologia i tożsamość” – to otwarcie dróg do transhumanizmu i cyborgizacji. W nauce katolickiej ciało jest świątynią Ducha Świętego (1 Kor 6,19), nie „materiałem do modyfikacji”. Jak nauczał św. Pius X w Pascendi Dominici gregis, moderniści „traktują ciało jako zewnętrzny przyrząd duszy”. W sympozjum brak jest głosu, który powiedziałby: „Ciało jest sakramentem – znakiem i narzędziem łaski”. „Technologiczne ulepszanie człowieka” to język niewolnictwa demonów. W Lamentabili błęd 41: „Sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy”. To właśnie przeciwstawia się herezji, że sakramenty (a tym bardziej ciało) są „do dyspozycji” technologii.
„Społeczne i kulturowe konsekwencje technologicznego „ulepszania” człowieka.”
„Ulepszanie” to eufemizm dla profanacji ciała. W katolickiej moralności zabronione są wszelkie ingerencje w naturę człowieka, które uszkadzają jego integralność (np. modyfikacje genetyczne, implanty zmieniające tożsamość). Jak mówi encyklika Humanae vitae Pawła VI (choć późniejsza, ale w harmonii z tradycją): „Każde czynienie, które zamierza lub przewiduje jako skutek zapłodnienie w sposób niezgodny z prawem moralnym, jest sam w sobie niegodziwe”. Sympozjum przemilcza ten fundamentalny punkt: ciało nie jest „własnością” jednostki, lecz dar od Boga.
Nowe formy odpowiedzialności: Podporządkowanie prawa Bożego prawom człowieka
Czwarty blok – „Nowe formy odpowiedzialności” – jest najbardziej niebezpieczny. W nauczaniu Kościoła odpowiedzialność prawna i moralna wywodzi się z prawa Bożego, nie z „wyzwań cywilizacyjnych”. Jak mówi św. Pius IX w Syllabus (błęd 39): „Państwo, jako źródło wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nieograniczonym”. To jest doktryna laicyzmu – państwo staje się źródłem prawa, zamiast Bóg. Sympozjum promuje właśnie taką wizję: „wyzwania dla prawa, polityki i edukacji” – czyli podporządkowanie prawa naturalnego i boskiego potrzebom technokracji. W Quas primas Pius XI mówi: „Królestwo Chrystusa obejmuje także wszystkich niechrześcijan… Panowanie Jego nie rozciąga się tylko na same narody katolickie”. To znaczy: prawo Boże nadrzędne jest wobec wszystkich praw ludzkich. Sympozjum odwraca tę kolejność.
„Wyzwania dla prawa, polityki i edukacji wobec postępujących przemian cywilizacyjnych.”
„Postępujące przemiany cywilizacyjne” to eufemizm dla apostazji prawa. W tradycji katolickiej prawo ma służyć prawdzie objawionej, nie „przemianom”. Jak mówi św. Ambroży: „Cesarz jest w Kościele, nie nad Kościołem”. Sympozjum sugeruje odwrotnie: prawo ma się dostosowywać do technologii, czyli do buntu stworzenia przeciwko Stwórcy. To jest sodoma i gomora XXI wieku – budowanie miasta na piasku, gdzie fundamentem jest pycha technologiczna, a nie skała Chrystusa.
Symptomatologia apostazji: Milczenie o Chrystusie, sakramentach i zbawieniu
Najbardziej wymowny jest to, czego artykuł nie mówi. W całym tekście nie ma wzmianki o: 1) Chrystusie jako Królu i Odkupicielu, 2) sakramentach jako drogach łaski, 3) grzechu i potrzebie pokuty, 4) zbawieniu duszy na wieki, 5) roli Maryi jako Matki Kościoła, 6) konieczności publicznego wyznawania wiary. To nie jest przypadek – to systemowy brak. Jak ostrzegał św. Pius X w Pascendi: „Moderniści zanikają wszelką różnicę między naturą a łaską, między wiarą a rozumem”. Sympozjum jest właśnie takim „zanikiem”. Jest to spotkanie ludzi, którzy rozmawiają o „granicach człowieczeństwa”, ale bez Chrystusa – czyli o niczym. Jak mówi św. Augustyn: „Bez Chrystusa nie ma zbawienia, bez zbawienia nie ma nadziei, bez nadziei nie ma miłości”. To jest pustka.
Organizatorzy – UAM, seminarium MSR, Polskie Stowarzyszenie Familiologiczne – są instytucjami, które od soboru watykańskiego II odeszły od integralnej wiary. Seminarium duchowne, które nie uczy o konieczności odrzucenia herezji, jest domem niewoli. Jak mówi bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV: „Jeżeli ktokolwiek… odstąpił od Wiary Katolickiej… promocja… będzie nieważna”. Wszyscy uczestnicy sympozjum, jeśli nie odrzucają błędów modernizmu (jak te z Lamentabili), są w stanie formalnej herezji. Nie ma więc „dialogu” – jest tylko głoszenie pychy.
Konkluzja: Apostazja pod płaszczykiem „odpowiedzialności”
26. Sympozjum Teologiczno-Pastoralne w Kazimierzu Biskupim jest kolejnym dowodem na to, że struktury posoborowe całkowicie odeszły od katolickiej wiary. Zamiast głosić Chrystusa Króla, jak nakazywał Pius XI w Quas primas, dyskutują o „granicach” wyznaczanych przez algorytmy. Zamiast bronić prawa Bożego, poddają się „postępującym przemianom”. To jest duchowa zdrada. Jak mówi św. Pius IX w Syllabus (błęd 80): „Rzymski Pontyf może i powinien pojednać się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją”. To właśnie jest esencja sympozjum – pojednanie z modernizmem. Nie ma tu miejsca na „dialog” – jest tylko kapitulacja.
Katolik musi odrzucić takie wydarzenia jako heretyckie. Jak mówi św. Robert Bellarmin: „Jawny heretyk przestaje być członkiem Kościoła”. Uczestnicy sympozjum, jeśli nie wyznają wiary katolickiej w pełni (w tym odrzucenia błędów modernizmu), są poza Kościołem. Nie ma więc „teologicznej wartości” ich dyskusji – to tylko gadanina duchowej pustośnicy. Prawdziwa teologia zaczyna się od pokuty, a nie od „wyzwań technologii”.
Za artykułem:
12 lutego 2026 | 16:10Kazimierz Biskupi: 26. Sympozjum Teologiczno-Pastoralne o granicach człowieczeństwa„Granice człowieczeństwa. Wyzwania moralne i pedagogiczne” – to temat refleksji i dyskusji, któ… (ekai.pl)
Data artykułu: 13.02.2026




