Portal eKAI publikuje wywiad z prof. Pawłem Mierzejewskim, który stwierdza, że aborcja z przesłanki psychiatrycznej nie ma medycznego uzasadnienia. Choć nauka potwierdza brak korzyści psychicznych z aborcji, sam artykuł ujawnia głębszy problem: redukcję tragizmu aborcji do problemu medycznego, przy milczeniu o grzechu, sądzie Bożym i absolutnej wartości życia niewinnego człowieka. To typowe dla modernistycznego, sekularyzowanego podejścia, które całkowicie pomija panowanie Chrystusa Króla nad społeczeństwem i niezmienne prawo Boże.
Redukcja aborcji do problemu psychiatrycznego
Artykuł koncentruje się na badaniach naukowych, wskazując, że aborcja nie poprawia zdrowia psychicznego, a wręcz je pogarsza. Prof. Mierzejewski odwołuje się do ponad 100 badań, w tym kanadyjskiego z 2025 r., które wykazało ponad dwukrotnie wyższe ryzyko hospitalizacji psychiatrycznej u kobiet po aborcji. Krytykuje też badanie „Turnaway Study” jako wadliwe metodologicznie. Ta perspektywa jest ważna, ale stanowi tylko część prawdy. Artykuł całkowicie pomija fundamentalne pytanie: czy aborcja jest moralnie dopuszczalna w jakichkolwiek okolicznościach? W katolickiej etyce odpowiedź jest jednoznaczna: aborcja jest zawsze zabójstwem niewinnego człowieka i ciężkim grzechem, niezależnie od przesłanek. Milczenie o tej podstawowej prawdzie jest objawem apostazji, w której moralność jest oddzielana od wiary i redukowana do psychologii.
Milczenie o grzechu i łasce
W całym wywiadzie nie pojawiają się słowa: grzech, łaska, pokuta, Bóg, zbawienie, sąd ostateczny. To nie jest przypadkowe. Jest to charakterystyczne dla współczesnego, modernistycznego Kościoła, który zastępuje ewangelię o zbawieniu przez Chrystusa psychologią i socjologią. W encyklice Quas Primas (1925) Pius XI nauczał, że Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i że ludzie powinni przygotować się przez pokutę, wiarę i chrzest. „Królestwo to przeciwstawia się jedynie królestwu szatana i mocom ciemności”. Aborcja jest aktem służby królestwu szatana, odrzuceniem prawa Bożego na rzecz egoizmu. Artykuł nie wspomina o tym, że aborcja oddziela od komunii świętej (kan. 915 KPK 1983, choć przedsoborowo zasada była oczywista) i że bez wyrzeczenia się tego grzechu nie ma zbawienia. To milczenie jest świadectwem upadku moralnego.
Brak panowania Chrystusa nad społeczeństwem
Prof. Mierzejewski mówi o prawie medycznym, ale nie o prawie Bożym. Pius XI w Quas Primas jasno wyjaśnił: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i że państwo ma obowiązek czcić Chrystusa jako Króla. Syllabus of Errors Piusa IX potępia błąd (nr 40), że nauczanie Kościoła jest wrogie dobru społeczeństwa, oraz (nr 44), że władza świecka może rozstrzygać o sprawach moralnych. Artykuł nie odwołuje się w najmniejszym stopniu do tego, że państwo ma obowiązek chronić życie niewinnych jako podstawę ładu społecznego. Wręcz przeciwnie, przyjmuje założenie, że aborcja to kwestia wyboru indywidualnego lub medycznego, co jest bezpośrednim zaprzeczeniem panowaniu Chrystusa nad społeczeństwem. To typowy owoc laicyzmu, który Pius IX nazwał „bezbożnością i lekceważeniem Boga” (Syllabus, nr 40).
Modernistyczna redukcja prawdy do badań naukowych
Artykuł opiera się na badaniach naukowych, co jest dobre, ale czyni z nich ostateczny arbitrium. W Lamentabili sane exitu (1907) Pius X potępił błędy modernizmu, w tym (propozycja 5): „Objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” oraz (propozycja 22): „Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych”. To właśnie to się dzieje: aborcja jest oceniana nie przez pryzmat prawa Bożego, lecz przez pryzmat statystyk psychiatrii. To jest bankructwo doktrynalne. Prawda o wartości życia człowieka nie wynika z badań, lecz z natury człowieka stworzonego na obraz Boga (Rdz 1,27) i z przykazania „nie zabijaj” (Wj 20,13). Artykuł nie odwołuje się w ogóle do Pisma Świętego, Tradycji czy Magisterium. To objaw głębokiej sekularyzacji umysłu.
Pominięcie niezmiennego prawa naturalnego
Wszystkie cytowane badania dotyczą skutków psychicznych, ale nie dotykają sedna: czy aborcja jest moralnie dopuszczalna. Katolickie nauczanie, niezmienne od 2000 lat, jest jasne: zabójstwo niewinnego człowieka jest zawsze zabronione, nawet jeśli matka przeżywa stres. Pius IX w Syllabus of Errors potępił błąd (nr 59): „Prawa człowieka są źródłem i podstawą wszystkich praw” – tu jest odwrotnie: prawo Boże ( Dekalog) jest nadrzędne. Artykuł nie wspomina, że zdrowie psychiczne nie może być przesłanką do zabójstwa, bo życie człowieka ma wartość absolutną. To jest właśnie naturalne prawo, które jest niezmienne i obowiązuje wszystkich. Pominięcie tego jest ciężkim błędem.
Fałszywy ekumenizm w kwestii życia
Artykuł nie kwestionuje, że aborcja może być „legalna” w pewnych przypadkach. To jest współczesna herezja, zgodnie z którą państwo może zezwalać na morderstwo w imię „zdrowia” czy „pragnień” matki. Pius IX w Syllabus (nr 21) potępił błąd, że Kościół nie ma prawa definiować, że religia katolicka jest jedyną prawdziwą – analogicznie, nie ma prawa definiować, że życie niewinne jest święte. To prowadzi do relatywizmu, gdzie aborcja jest tylko jednym z „wyborów”. W rzeczywistości, jak uczył św. Pius X w Lamentabili (propozycja 63): „Kościół nie jest zdolny skutecznie obronić etyki ewangelicznej, ponieważ niezmiennie trwa przy swych poglądach”. Kościół zawsze nauczał, że aborcja jest morderstwem.
Brak odwołania do Chrystusa Króla
Najbardziej uderzające jest milczenie o panowaniu Chrystusa. Pius XI w Quas Primas napisał: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm”. Aborcja jest owocem laicyzmu, który usuwa Chrystusa z życia publicznego. Artykuł nie wspomina, że jedynym lekarstwem jest przywrócenie panowania Chrystusa nad społeczeństwem, co oznacza zakaz aborcji jako aktu sprzecznego z prawem Bożym. To jest sedno problemu: bez Chrystusa Króla, wszystko jest dozwolone.
Wnioski: aborcja jako symptom apostazji
Artykuł prof. Mierzejewskiego, choć poprawny w kwestii badań, jest typowym przykładem współczesnego myślenia: redukuje moralny grzech do problemu psychologicznego, pomija grzech, sąd Boży i potrzebę nawrócenia. To jest właśnie apostazja, o której mówi plik o Fałszywych objawieniach fatimskich: „Przesłanie skupia się na zagrożeniach zewnętrznych (komunizm), pomijając główne niebezpieczeństwo: modernistyczną apostazję w łonie Kościoła od początku XX wieku”. Aborcja jest wewnętrzną zarazą, wynikającą z odrzucenia prawa Bożego. Prawdziwa pomoc dla kobiet w kryzysie to nie aborcja, lecz wsparcie duchowe i psychologiczne, ale przede wszystkim wezwanie do nawrócenia i przyjęcia łaski. Jak uczył Pius XI: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” – więc każdy człowiek, od poczęcia do naturalnej śmierci, podlega jego panowaniu i ma prawo do życia.
Prawdziwe nauczanie Kościoła: aborcja jest zawsze zabójstwem, ciężkim grzechem, który wyklucza z komunii świętej. Państwo ma obowiązek chronić życie niewinnych. Jedynym rozwiązaniem jest przywrócenie panowania Chrystusa Króla nad społeczeństwem, co wymaga całkowitego zakazu aborcji i promocji kultury życia. Kobiety w kryzysie potrzebują wsparcia, ale nie przez morderstwo, a przez miłość, modlitwę i pomoc materialną.
Za artykułem:
Prof. Mierzejewski: aborcja nigdy nie poprawia stanu zdrowia psychicznego kobiety (ekai.pl)
Data artykułu: 13.02.2026



