Portal eKAI.pl relacjonuje wykład w Instytucie Biskupa Wilhelma Pluty w Gorzowie Wielkopolskim, poświęcony „uzależnieniom behawioralnym”. Artykuł promuje instytucję noszącą imię biskupa działającego w okresie po 1958 roku, a przedstawiona perspektywa na problem uzależnień jest w pełni redukowana do psychologii behawioralnej i naturalistycznego humanitaryzmu, całkowicie pomijając fundamentalne kategorie katolickiej teologii: grzech, łaskę, sakramenty oraz konieczność życia w stanie łaski dla walki z nałogami. Stanowi to kolejny przykład systemowej apostazji, w której Kościół katolicki jest redukowany do NGO zajmującego się „formacją” w duchu modernizmu.
Instytut oskarżony o apostazję: Wilhelm Pluta i jego dziedzictwo
Instytut nosi imię Wilhelma Pluty, biskupa diecezji zielonogórsko-gorzowskiej w latach 1958–1975. Jego pontyfikat przypadł na okres po śmierci Piusa XII i wczesny okres po Soborze Watykańskim II. Wilhelm Pluta, wyświęcony i mianowany biskupem w okresie już po 1958 roku, jest z teologicznego punktu widzenia uzurpatorem, ponieważ w tym czasie Watykan był zajęty przez antypapieży z linii Roncalli-Montini-Wojtyły-Ratzinger-Bergoglio. Jego posłuszeństwo wobec tych uzurpatorów i uczestnictwo w rewolucji soborowej wyklucza możliwość uznania jego osobistego autorytetu. Instytut, zatem, nie jest instytucją katolicką, lecz strukturą posoborową propagującą heretycką koncepcję „kultury chrześcijańskiej” zredukowanej do edukacji i duszpasterstwa rodzin w duchu modernizmu.
Redukcja problemu uzależnień do psychologii: milczenie o grzechu i łasce
Artykuł cytuje psychoterapeutę Łukasza Krzeszowskiego, który analizuje uzależnienia wyłącznie przez pryzmat psychologii behawioralnej: „życie w kulturze natychmiastowej gratyfikacji utrudnia radzenie sobie z napięciem, frustracją i nudą”. Całkowite milczenie o grzechu pierworodnym, skłonności do zła, potrzebie pokuty i łaski Bożej jest charakterystyczne dla współczesnego „kościoła” posoborowego. W katolickiej teologii sprzed 1958 roku uzależnienie rozumiane jest przede wszystkim jako niewola grzechu (J 8,34), której jedynym lekarstwem jest łaska uświęcająca, sakramenty (szczególnie spowiedź i eucharystia) oraz życie w stanie łaski. Jak uczył Św. Augustyn, „Inclinatum est enim cor hominis in malum ab adolescentia sua” (Srd. 3,1) – serce ludzkie skłonne jest do zła od młodości. Problem uzależnień jest zatem przede wszystkim problemem duchowym, a nie psychologicznym. Redukcja go do „radzenia sobie z napięciem” jest naturalistycznym błędu odrzucającym nadprzyrodzone środki zbawienia.
Język naturalistyczny i humanitarystyczny jako symptom apostazji
Język artykułu jest niezwykle charakterystyczny: „propagować rozwój kultury chrześcijańskiej”, „działalność edukacyjną i formacyjną”, „wspieranie duszpasterstwa rodzin”, „ważność relacji małżeńskich i rodzinnych”. Wszystkie te sformułowania są zabarwione ideologią humanitarystyczną i psychologizmem. W katolickim języku przedsoborowym mówi się o zbawieniu dusz, o świętości, o nawróceniu, o życiu w łasce. „Formacja” w katolicyzmie to przede wszystkim formacja do świętości przez udział w Mszy Świętej, rozważania mistyczne, praktykę cnót. W artykule nie ma ani jednego słowa o Mszy Świętej jako ofierze przebłagalnej, o modlitwie, o sakramentach jako środkach do walki z nałogami. To nie jest przypadek – to systemowa wymijanie nadprzyrodzonego, które Pius X potępił w Lamentabili sane exitu jako przejaw modernizmu, który „szuka prawdy tylko w naukach przyrodniczych i filozoficznych” (propozycja 4).
„Kultura chrześcijańska” jako fałszywy ekumenizm i relatywizm
Celem Instytutu, według dyrektora ks. Wojciecha Oleśkowa, jest „propagowanie rozwoju kultury chrześcijańskiej”. To sformułowanie jest niebezpiecznie relatywistyczne. Co to znaczy „kultura chrześcijańska”? W katolicyzmie istnieje cywilizacja chrześcijańska oparta na publicznym królowaniu Chrystusa (Pius XI, Quas Primas), na prawie opartym na Dekalogu, na sztuce i nauce służących chwale Bożej. „Kultura chrześcijańska” w ujęciu posoborowym to często tylko zbiór dobrych obyczajów i wartości humanitarnych, które mogą być dzielone również przez niewiernych. To jest właśnie prawdziwy ekumenizm – redukcja wiary do etyki naturalnej, o której mówi Pius IX w Syllabus Errorum (błąd 15): „Każdy człowiek jest wolny, aby przyjąć i wyznawać tę religię, którą, kierując się światłem rozumu, uzna za prawdziwą”. Artykuł nie pyta o to, czy te „wartości” są zrozumiane w świetle objawienia i łaski, czy też są jedynie etyką naturalną.
Milczenie o sakramentach: najcięższe oskarżenie
Najbardziej wymijającym i zdradzającym elementem artykułu jest całkowite pominięcie sakramentów. W katolickiej doktrynie walka z nałogami, zwłaszcza z uzależnieniami, która jest walką z namiętliwościami i skłonnościami po grzechu pierworodnym, wymaga życia w stanie łaski. Oznacza to regularne uczestnictwo w Mszy Świętej (która jest ofiarą przebłagalną), częste spowiedź, komunie święte, modlitwę, wstawiennictwo Maryi. W artykule nie ma ani jednej wzmianki o tym, że prawdziwa „formacja” to formacja do świętości przez sakramenty. To milczenie jest nieomylnym znakiem apostazji. Jak mówi Pius X w Lamentabili (propozycja 46): „W Kościele bardzo powoli przyzwyczaił się do pojęcia chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza swoim autorytetem”. Współczesny „kościół” nie mówi już o grzeszniku potrzebującym rozgrzeszenia – mówi o „osobie z uzależnieniem” potrzebującej „terapii”. To jest zupełna wymiana języka i wymiana sakramentalnego systemu zbawienia na system psychologiczny.
Cykl wykładów jako przykład „duchowości” posoborowej
Cykl „Towarzyszyć dzieciom, ale jak…? Wychowawcze wyzwania XXI wieku” jest typowym przykładem duchowości posoborowej. Skupia się na technikach wychowawczych, neurodydaktyce, uważności, relacjach – wszystko w języku naukowym i psychologicznym. Brakuje teocentryzmu. Katolicka formacja rodzicielska, jak uczył św. Józef Maria Bocheński, ma na celu przede wszystkim przekazanie wiary i życie w łasce, a nie „radzenie sobie z nadmiarem bodźców”. To, co artykuł nazywa „ważnością relacji”, w katolicyzmie jest jedynie odrębnym aspektem od najważniejszej relacji – relacji z Bogiem. Relacje międzyludzkie są dobre tylko wtedy, gdy są usankcjonowane przez łaskę Bożą i prowadzą do zbawienia. W artykule relacje są wartościowane instrumentalnie, jako „ważne dla komunikacji”, co jest czystym pragmatyzmem sprzecznym z duchownością.
Kontekst historyczny: diecezja w okresie apostazji
Diecezja zielonogórsko-gorzowska, w której działa Instytut, przez cały okres po 1958 roku była zarządzana przez biskupów współpracujących z sekta posoborową. Wilhelm Pluta, jak wspomniano, działał w czasach soborowych i postsynodalnych. Jego „dziedzictwo” jest więc dziedzictwem okresu rewolucji w Kościele. Instytut, zamiast być oazą tradycji, stał się narzędziem propagowania duchowości psychologicznej, która jest jednym z głównych owoców Soboru Watykańskiego II. Artykuł nie pyta o to, czy te „formacje” prowadzą do odrzucenia herezji modernizmu (jak nakazywał Pius X), czy też do pogodzenia się z nim. Wszystko wskazuje na to drugie.
Wnioski: pełna redukcja wiary do psychologii
Przedstawiony artykuł jest czystym przykładem apostazji systemowej. Problem uzależnień, który w katolicyzmie jest problemem duchowym i moralnym (grzech, nawrócenie, łaska, sakramenty), jest redukowany do problemu psychologicznego i behawioralnego. Instytucja nosząca imię biskupa z okresu po 1958 roku promuje tę redukcję. Język jest naturalistyczny i humanitarystyczny. Brakuje każdej wzmianki o nadprzyrodzonych środkach zbawienia. Celem jest „formacja” w sensie psychologicznym, a nie świętość. To jest dokładnie to, czego oczekuje świat od „kościoła” – że będzie NGO zajmującym się społecznymi problemami, a nie głoszącym prawdę objawioną. Artykuł nie tylko nie krytykuje tej redukcji, ale ją propaguje. Jest to zatem publiczne odrzucenie królestwa Chrystusa na rzecz królestwa psychologii, co Pius XI w Quas Primas nazwał „usunięciem Jezusa Chrystusa i Jego najświętszego prawa z obyczajów”.
„Nie odbiera rzeczy ziemskich Ten, który daje Królestwo niebieskie!” (Hymn: Crudelis Herodes). Instytut Pluty i artykuł w eKAI.pl odbierają właśnie to Królestwo Niebieskie – redukując je do kwestii „relacji” i „radzenia sobie”. To jest ostateczny dowód na to, że struktury posoborowe są hydą spustoszenia, w której nie ma miejsca na prawdziwą wiarę katolicką.
Za artykułem:
14 lutego 2026 | 10:54„Pułapką jest zwyczajność uzależnień” – o uzależnieniach behawioralnych w Instytucie Biskupa Wilhelma Pluty (ekai.pl)
Data artykułu: 14.02.2026



