Obraz przedstawiający zaniedbaną prawosławną cerkiew w Gruzji otoczoną symbolami geopolityki i westchnieniem po duchowym odrodzeniu.

Gruzja: geopolityczna pułapka bez Chrystusa Króla

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” publikuje podkast, w którym reporter Wojciech Jagielski i Krzysztof Story analizują 22. rocznicę Rewolucji Róż w Gruzji oraz rocznicę wyborów z 2024 roku. Główna teza jest jednoznaczna: prozachodnia rewolucja z 2003 roku, która otworzyła Gruzji „drzwi do Europy”, zakończyła się całkowitą porażką. Kraj, „miotając się między Europą a Rosją”, stracił wszystko, stał się „punktem przerzutowym rosyjskiej ropy naftowej”, a rządzący „powoli przestają się bawić w pozory demokracji”. Artykuł przedstawia Gruzję wyłącznie przez pryzmat geopolityki, gospodarki i realpolitik, pozbawiając ją jakiegokolwiek wymiaru duchowego, moralnego czy historycznego związku z chrześcijaństwem.


Redukcja misji Kościoła do naturalistycznego humanitaryzmu

Artykuł operuje wyłącznie kategoriami politycznymi i ekonomicznymi: „drzwi do Europy”, „szlaki handlowe Donalda Trumpa”, „punkt przerzutowy ropy”, „pozory demokracji”. Jest to klasyczny przykład naturalistycznego redukcjonizmu, potępianego w Syllabus errorum Piusa IX (1864), który w błędzie nr 56 stwierdza, że „prawa moralne nie potrzebują boskiego sankcjonowania”. Gruzja, jako kraj o tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej prawosławnej, jest przedstawiona nie jako wspólnota ludzka z duszą, z przeznaczeniem wiecznym, z grzechem i potrzebą odkupienia, ale jako bezwolny pion na szachownicy mocarstw. Milczy się o jej tożsamości opartej na prawosławiu, o duchowej dewastacji pod wpływem sekularnej „rewolucji”, o obowiązku publicznego czczenia Chrystusa jako Króla – co jest warunkiem prawdziwego pokoju i rozwoju, zgodnie z nauczaniem Piusa XI w encyklice Quas primas (1925): „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Ten fundamentalny brak perspektywy nadprzyrodzonej jest najcięższym oskarżeniem wobec artykułu.

Język pesymizmu i bezbożnej historii

Ton artykułu jest głęboko pesymistyczny i bezbożny. Słownictwo: „przegrała wszystko”, „bolesne porażki”, „mizernie perspektywy”, „zamknięto z hukiem” – to język rozpaczy światowej, pozbawiony nadziei w Opatrzność Bożą i możliwość nawrócenia. Historyczna rewolucja jest nazwana wyłącznie „euforią”, która „zniknęła”. W katolickiej hermeneutyce historii (patrz Divino afflante Spiritu Piusa XII) wydarzenia są rozumiane w świetle Bożego Opatrzności i walki między Królestwem Bożym a królestwem szatana. Artykuł nie pyta: Czy Rewolucja Róż była moralnie słuszna? Czy Gruzja odrzuciła Chrystusa dla „Europy” – czyli dla ideologii laickiej, liberalnej, sprzecznej z prawem naturalnym i boskim? Milczy się o grzechu apostazji, o konieczności pokuty. To typowe dla współczesnego dziennikarstwa, które jest świeckim wyznaniem wiary – wiarą w postęp, w „prawa człowieka”, w geopolityczne układanki, podczas gdy odrzuca transcendencję.

Teologiczne bankructwo: brak świadomości grzechu i łaski

Analiza artykułu ujawnia całkowitą ignorancję wobec podstawowych prawd wiary. Nie ma mowy o:

  • Grzechu pierworodnym i konieczności odkupienia – Gruzja, jak wszystkie narody, jest zanieczyszczona grzechem, a jej los zależy od przyjęcia Chrystusa.
  • Sakramentach – nie ma wzmianki o roli prawosławnego Kościoła gruzińskiego (nawet jeśli w schizmie) jako środka łaski.
  • Bożej Opatrzności i wolności – naród nie jest bezwolnym pionem. Ma wolność wyboru między Bogiem a światem (Joz 24,15). Jego upadek może być karą za odrzucenie Boga, a nie tylko „geopolityczną porażką”.
  • Proroczym charakterze historii – Pismo Święte i żywoty świętych pokazują, że narody są karane lub błogosławione w zależności od ich postawy wobec Boga.

Ta amnezja teologiczna jest owocem modernizmu, potępionego przez Piusa X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) i dekrecie Lamentabili sane exitu. Modernizm redukuje religię do doświadczenia moralnego i społecznego, usuwając transcendencję, objawienie i nadprzyrodzone. Artykuł jest czysto modernistyczny w swej metodologii.

Symptomatologia: apatia wobec prawdy i kult rzeczywistości

Ten artykuł jest symptomatem głębokiej choroby współczesnego świata, nawet w środowiskach, które uważają się za „katolickie”. Jego autorzy, publikując w „Tygodniku Powszechnym”, nie widzą sprzeczności między swoją analizą a niezmiennym Magisterium. Milczą o:

  • Królestwie Chrystusa – encyklika Quas primas Piusa XI jest jednoznaczna: pokój, porządek, dobrobyt społeczny są niemożliwe bez publicznego uznania panowania Chrystusa. Artykuł nie wspomina nawet o tym, że Gruzja jako państwo ma obowiązek uznać prawosławie (lub katolicyzm) za religię państwową i chronić ją.
  • Błędach Syllabusu – szczególnie błędzie nr 55: „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła”. To właśnie jest fundamentem „proeuropejskiej” ideologii, która odrzuca Chrystusa z życia publicznego. Artykuł przyjmuje tę sekularną wizję jako oczywistość.
  • Krytycyzmie wobec masonerii – Pius IX w Syllabus (błęd 24) i Leo XIII w encyklice Humanum genus potępiają masonerię jako wroga Kościoła i społeczeństw. Geopolityczna gra Gruzji między Rosją a Zachodem to w dużej mierze walka wpływów, w której masoneria (w formie zachodniej) i komunizm (rosyjski) są siłami antychrześcijańskimi. Artykuł nie widzi tej wymiary duchowej walki.

Najbardziej niepokojące jest milczenie o konieczności nawrócenia. Reportaż kończy się pesymistycznym diagnozowaniem, bez apelem do pokuty, modlitwy, nawrócenia się do Chrystusa. To jest duchowa apostazja dziennikarza – zamiast być „głosem krzyczącego na pustyni”, staje się komentatorem geopolitycznych rozgrywek.

Konfrontacja z niezmienną doktryną: Quas primas i Syllabus

Encyklika Quas primas Piusa XI (1925) stanowi bezpośrednią odpowiedź na błąd artykułu: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Kraj, który odrzuca Chrystusa w życiu publicznym, skazuje się na chaos, niesprawiedliwość i niewolę – dokładnie to, co opisano w artykule o Gruzji. Pius XI dodaje: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Odrzucenie tej władzy – nawet w imię „demokracji” czy „europejskich wartości” – jest błędem potępionym.

Syllabus errorum Piusa IX (1864) w błędach 77-80 potępia:

  • 77: „Nie jest już pożyteczne, aby religia katolicka była uważana za jedyną religię państwa” – to właśnie fundament „proeuropejskiej” świeckości Gruzji.
  • 80: „Rzymski Pontyf może i powinien pojednać się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” – to duchowa podstawa porozumienia z Zachodem, które Gruzja szukała, odrzucając Chrystusa.

Artykuł nieświadomie opowiada się po stronie błędów potępionych przez Kościół. Jego analiza jest więc heretyckim odczytaniem rzeczywistości, bo odsuwa Boga od historii narodów.

Wnioski: konieczność nawrócenia i królestwa Chrystusa

Prawdziwa analiza losu Gruzji musi rozpocząć się od rozpoznania grzechu – zarówno indywidualnego, jak i narodowego. Rewolucja Róż była aktem apostazji od prawosławnej tradycji na rzecz laickiego, zachodniego modelu. Jej owoce – korupcja, upadek gospodarczy, geopolityczna niewola – są logiczną konsekwencją odrzucenia Chrystusa jako Króla. Zgodnie z Quas primas: „Gdyby wszyscy wierni zrozumieli, że pod sztandarem Chrystusa-Króla dzielnie i zawsze walczyć powinni… dusze zbłąkane i nieoświecone pojednać się z Panem”.

Artykuł „Tygodnika Powszechnego” jest przykładem duchowego ślepoty. Jego autorzy, choć może w dobrej wierze, służą ideologii, która jest sprzeczna z Ewangelią. Nie proponują nawrócenia, tylko pesymistyczną diagnozę. Nie wskazują na Chrystusa jako na jedynego Zbawiciela narodu. To jest właśnie duch modernizmu: wiara w postęp ludzkości, w polityczne i gospodarcze rozwiązania, podczas gdy Bóg jest wykluczony z equations.

Prawdziwa nadzieja dla Gruzji leży nie w zmianie sojuszy geopolitycznych, ale w nawróceniu się do Chrystusa Króla. Tylko wtedy – jak pisze Pius XI – „spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”. Bez tego każda „rewolucja”, każda „droga do Europy” będzie tylko kolejnym aktem niewoli, bo „kto nie jest z Chrystusem, jest przeciwko Niemu” (Łk 11,23).

Dziennikarstwo, które nie głosi tej prawdy, nie jest katolickie. Jest służbą światu, a nie Kościołowi.


Za artykułem:
Jak Gruzja przegrała wszystko? [Strona Świata #86]
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 27.11.2025

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.