Portal Opoka.org.pl informuje o skazaniu 78-letniego katolika, przedsiębiorcy prasowego Jimmy’ego Laia na 20 lat więzienia w Hongkongu za działalność polityczną, oraz o potępieniu tego wyroku przez Unię Europejską. Artykuł przedstawia Laia jako dziennikarza i krytyka władz chińskich, a także wspomina o skazaniu sześciu byłych dyrektorów jego gazety „Apple Daily”. Reakcje międzynarodowe, w tym brytyjskiego rządu, są podane w kontekście obrony wolności prasy i praw człowieka. Niniejsza analiza demaskuje ukryte założenia liberalne tego przekazu i konfrontuje je z integralną, przedsoborową wiarą katolicką.
Redukcja osoby do tożsamości politycznej i pominięcie wymiaru duchowego
Artykuł wielokrotnie podkreśla, że Jimmy Lai jest „katolikiem”, lecz nie pyta wcale o treść i konsekwencje jego wiary. Jako przedsiębiorca mediów prowadził gazetę „Apple Daily”, która – jak wynika z kontekstu – była głosem opozycji demokratycznej w Hongkongu. Żadna wzmianka nie pada jednak o tym, czy jego działalność medialna promowała katolickie wartości, czy też jedynie liberalno-sekularne ideologie: praw człowieka, wolność słowa, demokrację. Z perspektywy katolickiej doktryny sprzed 1958 roku wolność prasy nie jest absolutnym dobrem; podlega prawu naturalnemu i prawu Bożemu. Msza święta, sakramenty, nauczanie Kościoła – o tym artykuł nie wspomina, redukując człowieka do bytu politycznego. To typowy błąd modernizmu: separyzacja sfery duchowej od publicznej, co prowadzi do sekularyzacji świadomości. Święty Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis potępia taką separację jako przejaw modernistycznego relatywizmu.
Język praw człowieka jako narzędzie apostazji
Portal używa sformułowań takich jak „wolność prasy”, „prawa człowieka”, „międzynarodowe centrum finansowe”. Wszystkie te pojęcia, w ich współczesnym, świeckim rozumieniu, są potępione przez papieża Piusa IX w Syllabus Errorum. Punkt 15 stanowi: „Każdy człowiek jest wolny, aby przyjąć i wyznawać tę religię, którą, kierując się światłem rozumu, uzna za prawdziwą”. Punkt 77: „W obecnych czasach nie jest już pożyteczne, aby religia katolicka była uważana za jedyną religię państwową, z wykluczeniem wszystkich innych form kultu”. Unia Europejska, powołując się na „wolność prasy” jako filar sukcesu Hongkongu, operuje właśnie takim relativisticznym językiem, który Syllabus potępia jako błąd. Artykuł nie kwestionuje tej koncepcji, lecz ją przyjmuje, stając się thus współsprawcą apostazji. Prawdziwa wolność, jak uczył Pius XI w Quas Primas, jest jedynie w poddaniu się panowaniu Chrystusa Króla: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”.
Pominięcie prawa Bożego i obowiązku publicznego czci Chrystusa
Artykuł skupia się na konflikcie politycznym Chin–Hongkong–Zachód, lecz milczy o najwyższym prawie: prawie Bożym. Z katolickiej perspektywy, każda władza świecka ma obowiązek publicznego uznania Chrystusa jako Króla. Pius XI w Quas Primas naucza: „Niechaj nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, lecz niech ten obowiązek spełnią sami i wraz z ludem swoim, jeżeli pragną powagę swą nienaruszoną utrzymać, i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”. Żadna z stron sporu – ani Chiny, ani Hongkong, ani UE – nie jest w artykule oceniana przez pryzmat tego obowiązku. To właśnie jest objaw apostazji: usunięcie Chrystusa z życia publicznego. Artykuł, choć publikowany na portalach katolickich, nie odwołuje się do tej fundamentalnej prawdy. Wręcz przeciwnie: przyjmuje założenie, że wolność prasy i demokracja są wyższymi wartościami niż panowanie Chrystusa.
Symbolika współczesnego prześladowania: czy Lai jest męczennikiem wiary?
Artykuł sugeruje, że Lai jest „więźniem politycznym”. Z katolickiej perspektywy trzeba to ocenić ostrożnie. Jeśli cierpienie Laia wynika z obrony sprawiedliwości w sensie katolickim (np. obrony życia, wiary, prawa Bożego), może to być ofiara zjednoczona z Chrystusem. Ale jeśli cierpienie wynika z zaangażowania w liberalno-demokratyczny aktwiwizm, to nie jest to męczeństwo wiary. Artykuł nie bada tej kwestii, lecz automatycznie klasyfikuje Laia jako ofiarę niesprawiedliwości politycznej. To niebezpieczne uproszczenie. Święty Pius X w Lamentabili sane exitu potępia tendencyjną egzegezę, która nadaje współczesne znaczenie historycznym zdarzeniom. Tutaj mamy tendencję do nadania współczesnemu, liberalnemu aktywizmowi znaczenia męczeństwa. To błąd teologiczny.
Kontekst szerszej walki: masonerzy, komunizm i Babilońska niewola
Z punktu widzenia integralnego katolicyzmu, współczesny świat to arena walki między masonerią (promującą sekularne wartości „praw człowieka”, wolności religijnej) a komunizmem (promującym ateistyczny totalitaryzm). Oba systemy są złe, ale czasami Kościół (w sensie prawdziwym) może być zmuszony do sojuszu z jednym przeciw drugiemu, jak Pius XI pisał o antykomunizmie. Jednakże sojusz ten nie może prowadzić do przyjęcia wartości masonerii. Artykuł nie odwołuje się do tej wymiaru walki. Milczy o masonerii, milczy o komunizmie jako ideologii ateistycznej, milczy o konieczności odzyskania Królestwa Chrystusa. To typowe dla współczesnego katolicyzmu posoborowego: przeciwstawianie się jednemu złu (komunizm) przy akceptacji drugiego (liberalizm). To właśnie jest „hydra modernizmu”, o której pisał Pius X.
Konstruktywna alternatywa: prawdziwy katolicki stosunek do władzy i cierpienia
Prawdziwy katolik, nawet będący przedsiębiorcą medialnym, powinien działać na rzecz Królestwa Chrystusa. Gdyby Jimmy Lai rzeczywiście był katolikiem praktykującym, jego gazeta promowałaby nauczanie Kościoła, sakramenty, modlitwę, cnoty. Gdyby został prześladowany za taką działalność, byłby męczennikiem wiary. Lecz skoro działalność była polityczna w liberalnym sensie, to cierpienie nie zyskuje nadprzyrodzonego znaczenia. Kościół nie potrzebuje „wojny o wolność prasy”, ale potrzebuje nawrócenia narodów do Chrystusa. Pius XI w Quas Primas wyraża to jasno: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm”. Artykuł nie dostarcza tego lekarstwa; wręcz przeciwnie – sugeruje, że lekarstwem jest więcej wolności prasy i demokracji, czyli właśnie laicyzmu.
Podsumowanie: od liberalnej retoryki do apostazji
Portal Opoka.org.pl, publikując ten artykuł, nieświadomie (lub świadomie) promuje modernistyczną wizję, w której wartości świeckie (wolność prasy, prawa człowieka) są stawiane ponad wartościami boskimi (panowanie Chrystusa, prawa Boże). To nie jest katolicka perspektywa. Prawdziwy katolik powinien potępić zarówno chiński reżim komunistyczny, jak i liberalny zachód, który odrzuca Chrystusa. Powinien modlić się za nawrócenie Jimmy’ego Laia i wszystkich władz, aby uznały Chrystusa za Króla. Artykuł tego nie robi. Dlatego stanowi on – choćby nieświadomie – element apostoastji, redukując wiarę do polityki, a cierpienie do walki o liberalne ideały. Kościół potrzebuje nie „wojny o wolność prasy”, ale odnowy wierności niezmiennej Tradycji, która jedyna prowadzi do zbawienia.
Za artykułem:
Pekin zamyka usta mediom – 20 lat więzienia dla Jimmy’ego Laia. Unia Europejska potępia (opoka.org.pl)
Data artykułu: 09.02.2026




