Portal eKAI przytacza przesłanie arcybiskupa Eugeniusza Popowicza, metropolity greckokatolickiego, na tegoroczny Wielki Post. Tekst ten, choć ubrany w pozory pobożności, stanowi kolejny przykład całkowitego pozbawienia katolickiej treści nauczania współczesnych struktur, które od 1958 roku zajmują miejsca prawdziwego Kościoła. Redukuje on sakrament pokuty i post do psychologicznego procesu „przebaczenia” oraz humanitarnej akcji społecznej, całkowicie pomijając centralną prawdę wiary: ofiarę Krzyża i Mszy Świętej jako jedyne źródło odpuszczenia grzechów oraz konieczność bycia w łasce Bożej przez udzielenie sakramentu spowiedzi prawdziwemu kapłanowi.
Redukcja pokuty do psychologii i aktywizmu społecznego
Artykuł koncentruje się na pojęciach „przebaczenia”, „modlitwy” i „jałmużny” jako samodzielnych, wewnętrznych czynach moralnych. Metropolita pisze: „Czas Wielkiego Postu jest nam dany, abyśmy mogli otrzymać od Ojca Niebieskiego odpuszczenie naszych przewinień” oraz „Akt przebaczenia to proces wymagający wielkiej odwagi i pokory”. W całym tekście brak jest choćby jednego odwołania do fundamentalnej katolickiej doktryny, że odpuszczenie grzechów ciężkich po chrzcie następza wyłącznie przez sakrament spowiedzi, w którym grzesznik udziela kapłanowi (który działa w osobie Chrystusa) wyznania win, wyraża skruchę i zadośćuczynienie, a kapłan, mając władzę do wiązania i rozwiązywania, odpuszcza grzechy w imię i mocy Boga. To nie jest „proces”, ale konkretny, ustanowiony przez Chrystusa akt (J 20:22-23). Pominięcie tego jest herezją, gdyż sugeruje, że można uzyskać odpuszczenie bez woli Chrystusa wyrażonej przez Kościół i bez przejścia przez sąd Boży ukryty w sakramencie. Popowicz przemilcza również, że każdy grzech ciężki niszczy łaskę usprawiedliwiającą w duszy, a aby ją odzyskać, konieczna jest spowiedź, a nie tylko wewnętrzna decyzja „przebaczenia”. Jego nauczanie jest zatem bliskie protestanckiej fikcji bezpośredniego, prywatnego „przebaczenia” od Boga, odrzuconej przez Magisterium.
Ekumeniczny język i relatywizacja prawdy
Język użyty w przesłaniu jest typowy dla współczesnego, zsekularyzowanego kaznodziejstwa. Mówi się o „Ojcu Niebieskim” (co jest neutralnym, niemal deistycznym określeniem), a nie o Bogu Trójcy Jedynego, o którym wiemy przez objawienie w Jezusie Chrystusie. Wezwanie do modlitwy „przed Panem” jest tak ogólne, że może je przyjąć wyznawca każdej religii. Brak jest jakiegokolwiek wzmianki o ofierze Krzyża jako jedynym fundamentie przebaczenia, o Królestwie Chrystusa (którego nie ma w „Ojcu Niebieskim”), o konieczności wiary katolickiej jako drogi do zbawienia (Act 4:12). To jest konsekwencja ekumenizmu potępionego w Syllabus Errorum Piusa IX (błęd 15-18), który uczy, że każdy może być zbawiony w swojej religii. Gdy Popowicz mówi o „rodzinie jako Kościele domowym”, nie ma ani słowa o konieczności katolickiego chrztu dzieci, o ich wychowaniu w wierze, o obowiązku uczestnictwa w Mszy Świętej. To jest moralizujący humanizm, a nie katolicka duchowość.
Pominięcie ofiary Mszy Świętej i sakramentalnego życia
Najbardziej wymownym świadectwem apostazji jest całkowite milczenie o Mszy Świętej. W całym przesłaniu nie ma ani jednego słowa o Ofierze, o Eucharystii jako o istocie i centrum życia chrześcijańskiego. To nie jest przypadkowe. Gdyby arcybiskup był prawdziwym katolikiem, musiałby podkreślić, że Wielki Post to czas szczególnego przygotowania do uczestnictwa w Ofierze Calvary odtwarzanej na ołtarzu, że post i pokuta mają prowadzić do głębszej unii z Chrystusem ofiarowanym. Zamiast tego, post jest sprowadzony do „żarliwej modlitwy” (jakiej?) i jałmużny. To bezpośredni owoc modernizmu potępionego przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycje 46, 49), który zepchnął Msza Świętą na margines, traktując ją jako „wieczerzę braterską” a nie ofiarę przebłagalną. Gdzie jest wezwanie do uczestnictwa w Mszy Trydenckiej? Gdzie jest mowa o komunii świętej jako jedynym pokarmem dla duszy? Ich brak jest świadectwem, że autor nie wierzy w realną obecność Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi, a traktuje sakramenty jako symboliczne obrzędy.
Symbolika greckokatolickiej schizmy i współpracy z herezją
Artykuł pochodzi z Kościoła greckokatolickiego, który jest schizmatyczną wspólnotą powstałą w wyniku Unii Brzeskiej (1596), która, choć przyjęła podporządkowanie Rzymowi, zachowała bizantyjski ryt i wiele błędów teologicznych (np. o naturze ostatecznej, o filioque). Kościół greckokatolicki, zwłaszcza w Polsce, od dziesięcioleci jest narzędziem ekumenizmu i zbliżania się z prawosławiem schizmatyckim, co jest potępione przez Magisterium. W Quas Primas Pius XI przypomina, że Królestwo Chrystusa jest jedyne i że nie może być dwóch „Kościołów” (rzymskokatolickiego i greckokatolickiego) w jednej jedności. Greckokatolicy, uznając „papieża” uzurpatora (od Jana XXIII wzwyż), popadli w schizmaty i herezję, bo uznali za prawowitego władcę Kościoła heretyka. Ich hierarchowie, jak Popowicz, nie mają zatem żadnej władzy duchowej. Ich „Wielki Post” jest jedynie naśladownictwem prawosławnego rytuału, pozbawionym katolickiej treści. Nawet ich „niedziela przebaczenia” (Seropustna) to pozbawiona sakramentalnego sensu ceremonia, gdyż w prawdziwym Kościele przebaczenie win wobec bliźnich jest warunkiem do godnego przyjęcia sakramentów, a nie samodzielnym aktem rytualnym.
Krytyka socjalnego ewangelikalizmu i braku ascetyki
Przesłanie popycha wiernych w stronę aktywizmu społecznego (zbiórki, pomoc humanitarna), co jest typowe dla współczesnego, „społecznego” ewangelikalizmu, odrzuconego przez Kościół. Wielki Post w katolicyzmie jest czasem ascetyki: postu, umartwienia, wyrzeczeń, pokuty za grzechy własne i świata. Jest to wojna duchowa z sobą, z pokusami, z demonami. Gdzie jest w przesłaniu wezwanie do ścisłego postu (nie tylko „w intencji pokoju”)? Gdzie jest mowa o pracy pokutnej? Gdzie jest zachęta do odpuszczania rzeczy miłych dla zadośćuczynienia za grzechy? Zamiast tego, mamy „modlitwę” (jaki rodzaj? Liturgię Godzin? Rozmyślania?) i „jałmużnę”. To jest dokładnie odwrócenie hierarchii: zewnętrzne uczynki społeczne stawiane ponad wewnętrzną, trudną pokutą. To znak czasu, o którym mówi Chrystus: „Gdy modlisz się, nie bądź jak hipokryci… Gdy jałmużnę czynisz, nie udawaj ślepego… Gdy poście, nie bądź smutny jak hipokryci” (Mt 6). Popowicz promuje właśnie tę „hipokryzję”: zewnętrzną pomoc i wewnętrzną pustkę.
Demaskowanie herezji w samej istocie przesłania
Głęboki błąd teologiczny tkwi w założeniu, że „przebaczenie” jest przede wszystkim procesem między człowiekiem a człowiekiem („przebaczyć bliźnim”), a nie między Bogiem a grzesznikiem. Chociaż Chrystus nakazał przebaczać bliźnim (Mt 6:14-15), to jest to warunek naszego odpuszczenia przez Boga, a nie samo źródło odpuszczenia. Źródłem jest jedynie Krew Chrystusa przelana na Kalwarii i zaoferowana w Mszy Świętej. Popowicz, mówiąc „aby nasz Ojciec Niebieski… mógł nas pobłogosławić i udzielić nam swojego ojcowskiego przebaczenia”, sugeruje, że przebaczenie zależy od naszych „postanowień” (modlitwa, jałmużna, przebaczenie bliźnim). To jest herezja pelagiańska, odrzucona przez Sobór Trydencki i Piusa V, która twierdzi, że człowiek może sobie sam zdobyć łaskę i zbawienie własnymi wysiłkami. Prawdziwa teologia mówi: łaska jest darem, a nie nagrodą za nasze „postanowienia”. Nasze postanowienia są jedynie odpowiedzią na łaskę, a nie warunkiem jej otrzymania. Popowicz odwraca ten porządek.
Kontekst historyczny: greckokatolicy jako narzędzie ekumenizmu
Warto przypomnieć, że Kościół greckokatolicki w Polsce, pod wodzą metropolitów takich jak Popowicz, od lat jest aktywnym uczestnikiem ekumenicznych spotkań z prawosławnymi, co jest grzechem przeciw jedności Kościoła. W Quas Primas Pius XI przypomina, że Królestwo Chrystusa jest jedyne i że „nie może być dwóch Kościołów”. Ecumenism, który szuka „jedności” na koszt prawdy (czyli na koszt odrzucenia dogmatów jak nieomylność papieża czy filioque), jest potępiony. Greckokatolicy, uznając „papieża” z Watykanu II i późniejszych (wszyscy heretycy), stali się częścią sekty posoborowej. Ich „Wielki Post” jest więc jedynie pozorem pobożności, maskującym apostazję. Ich pomoc dla Ukrainy, choć materialnie dobra, jest czyniona w imieniu heretyckiego Kościoła, co może prowadzić duszę do błędu, że można być zbawionym poza jednością z Rzymem.
Prawdziwa nauka o Wielkim Poście z przedsoborowego Magisterium
Prawdziwy Wielki Post w katolicyzmie to czas:
1. Pokuty za grzechy, wyrażanej przez spowiedź (co najmniej raz w roku, w Wielki Post, zgodnie z dekretem Laterańskim IV).
2. Ścisłego postu (jedzenie tylko jednego posiłku dziennie, bez mięsa, nabiału, jajek) – obowiązku prawa kościelnego dla wszystkich od 18. roku życia (kan. 1252 KPK 1917).
3. Modlitwy, zwłaszcza Mszy Świętej i Rozmyślania Męki Pańskiej.
4. Jałmużny jako owoc pokuty i miłości bliźniego.
5. Unii z ofiarą Chrystusa na krzyżu poprzez uczestnictwo w Mszy Świętej.
6. Ostrzeżenia przed grzechem i walki z pokusami.
Gdzie w przesłaniu Popowicza jest choćby wzmianka o obowiązku spowiedzi? O konieczności przyjęcia popiołów (symbolu pokuty) w Środę Popielcową? O obowiązku postu? O konieczności uczestnictwa w Mszy? O drożdżach (symbolu herezji) których się powstrzymać? Nic. To jest duchowy głód.
Zakończenie: odrzucenie fałszywego nauczania
Przesłanie arcybiskupa Popowicza jest kolejnym dowodem na to, że współczesne struktury, zarówno rzymskokatolickie (po 1958), jak i greckokatolickie, całkowicie odpadły od integralnej wiary katolickiej. Ich „Wielki Post” to manekin bez duszy, rytuał pozbawiony ofiary, moralizm bez łaski, humanitaryzm bez Krzyża. Wierni są prowadzeni w błąd, sądząc, że mogą uzyskać odpuszczenie grzechów przez własne „przebaczenie” i dobre uczynki, podczas gdy jedyną drogą jest wiara w Krew Chrystusa przelaną na Kalwarii i zaoferowaną w Mszy Świętej przez prawdziwego kapłana w prawdziwym sakramencie spowiedzi. W obliczu tej apostazji, katolik musi odrzucić współczesne „duchownych” i szukać prawdziwego Kościoła, który przetrwał w sedes vacante od 1958 roku, wierny niezmiennej doktrynie. W przeciwnym razie, jego „post” będzie daremny, a jego „przebaczenie” – złudzeniem.
Za artykułem:
Diecezje Abp Popowicz: Czas Wielkiego Postu jest nam dany, abyśmy mogli otrzymać od Ojca Niebieskiego odpuszczenie naszych przewinień (ekai.pl)
Data artykułu: 15.02.2026



