Portal eKAI.pl (17 lutego 2026) publikuje przesłanie przewodniczącego Episkopatu Polski, abpa Tadeusza Wojdy SAC, z okazji rozpoczęcia Wielkiego Postu. Przedstawiciel struktur posoborowych zachęca wiernych do wykorzystania tego czasu jako „okazji do ponownego zbliżenia się do Chrystusa”, podkreślając rolę sakramentów spowiedzi i Eucharystii w „odkrywaniu miłosierdzia Bożego” oraz cytując modlitwę św. Franciszka o pokój. Wypowiedź, pozbawiona apelu do konkretnej pokuty, wyrzeczenia się grzechu czy publicznego wyznania wiary, stanowi kolejny przykład radykalnej redukcji katolickiej duchowości do subiektywnego, naturalistycznego humanitaryzmu, całkowicie pozbawionego wymiaru ofiary, surowości ewangelicznej i społeczno-politycznego królestwa Chrystusa.
Poziom faktograficzny: pusty moralizm zamiast katolickiej ascezy
Przewodniczący Episkopatu prezentuje Wielki Post jako czas „aktywnego nawrócenia i czujności”, lecz nie precyzuje, co z grzechem, jaką pokutą, ani jakim konkretnym celem. W katolickiej tradycji Wielki Post to czterdzieści dni przygotowań do obchodu Męki i Zmartwychwstania, czas wyrzeczenia, modlitwy, almsgivingu i poprawy życia w łasce. W encyklice Quas Primas Pius XI przypomina, że królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych”, wymagając „przygotowania przez pokutę” i wejścia „przez wiarę i chrzest”. W przeciwieństwie do tego, abp Wojda unika słów jak „pokuta”, „wyrzeczenie”, „umartwienie ciała”, zastępując je mglistym „szukajmy Chrystusa na drogach naszej codzienności”. Sakramenty wspomniane są tylko formalnie, jako miejsca „odkrywania miłosierdzia”, nie zaś jako konieczne środki odnowy łaski (spowiedź) i ofiary przebłagalnej (Eucharystia). Cytowana modlitwa św. Franciszka – „O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju. Spraw abyśmy mogli, nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać…” – zostaje oderwana od jej pełnego kontekstu życia świętego, który był nieustannym naśladowaniem Chrystusa w ascetyzmie i całkowitej uległości woli Bożej. Franciszek nie był humanitarystą, ale męczennikiem wi ery, a jego pokój był owocem krzyża, nie moralnego wysiłku.
Poziom językowy: mglisty personalizm zamiast prorockiej jasności
Język wypowiedzi abpa Wojdy jest typowy dla współczesnego „duchowego” żargonu: „niech czas stanie się okazją”, „odkrywać na nowo miłosierdzie”, „aktywne nawrócenie i czujność”. Brak tu prorockiej stanowczości Piusa X w Pascendi czy Piusa XI w Quas Primas, którzy bezpośrednio odnosili się do błędów i zagrożeń. W Syllabusie Piusa IX potępiono błąd, że „można odmówić posłuszeństwa władcom” (błąd 63), ale tu nie ma mowy o konieczności posłuszeństwa Bogu i Jego prawu w pierwszej kolejności. Użycie zaimków „nas” i „naszej” sugeruje wspólnotowość, lecz bez zdefiniowania, czym jest Kościół – czy to mistyczna wspólnota wierzących, czy hierarchiczna, sakramentalna struktura założona przez Chrystusa. Ton jest „ciepły”, ale pozbawiony ostateczności eschatologicznej: Wielki Post to czas przygotowania do sądu ostatecznego, a nie tylko „zbliżenia”. W Lamentabili sane exitu Pius X potępił błąd, że „wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie o sumie prawdopodobieństw” (propozycja 25) – podobnie, abp Wojda redukuje wiarę do subiektywnego „odkrywania” i „szukania”.
Poziom teologiczny: systematyczne pominięcia doktrynalne
Analiza wypowiedzi ujawnia kilka kluczowych pominięć, które w świetle niezmiennego Magisterium stanowią ciężkie zaniedbanie, jeśli nie herezję przez redukcję:
- Brak wymiaru ofiary i przebłagalności: Wielki Post w katolickiej teologii to przede wszystkim uczestnictwo w ofierze Chrystusa, która jest „bezkrwawą ofiarą Kalwarii”. Eucharystia nie jest tylko „odkrywaniem miłosierdzia”, ale „czynami przebłagalnym za grzechy żywych i umarłych” (kanon 904 Kodeksu Prawa Kanonicznego 1917). W Lamentabili potępiono zdanie, że „sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy” (propozycja 41). Redukcja Eucharystii do „miłosierdzia” jest właśnie takim błędem.
- Redukcja królestwa Chrystusa do indywidualizmu: W Quas Primas Pius XI nauczał, że królestwo Chrystusa „obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania”, w tym władzy świeckiej. Królestwo to ma społeczno-polityczny wymiar: „niech władcy i rządy państw publicznie czczą Chrystusa”. Abp Wojda przemilcza całkowicie ten wymiar, sprowadzając duchowość do prywatnej „codzienności”. To jest błąd przeciwko encyklice Quas Primas i Syllabusowi (błąd 77: „nie jest już expedient, aby religia katolicka była jedyną religią państwa”).
- Ekumeniczny relatywizm w cytowanej modlitwie: Modlitwa św. Franciszka o pokój jest często używana przez modernistów do promowania „pokoju” niezwiązanego z jednością wiary. Św. Franciszek żył w doskonałej zgodzie z Kościołem katolickim i jego pokój był owocem wiary, nie dialogu z błędem. W Quas Primas Pius XI ostrzegał, że „odwrócenie uwagi od apostazji” (co w kontekście współczesnym oznacza modernizm) jest jedną z funkcji fałszywych objawień. Tutaj modlitwa jest oderwana od konieczności odrzucenia błędów i nawrócenia do jedynego Kościoła.
- Brak wymiaru eschatologicznym i surowości ewangelicznej: Wielki Post to czas „czujności” przed sądem ostatecznym. W Ewangelii Jezus mówi: „Strzeżcie się, aby wasze serca nie były obciążone przez rozkosze i pijaństwo i troski tego życia” (Łk 21,34). Abp Wojda nie wspomina o sądzie, piekle, konieczności stanu łaski. W Lamentabili potępiono zdanie, że „Chrystus nie zawsze posiadał świadomość swej godności mesjańskiej” (propozycja 35) – podobnie, współczesna duchowość redukuje Chrystusa do „towarzysza na drogach codzienności”, pozbawiając Go królewskiej godności i władzy.
Poziom symptomatyczny: duchowa ruina Kościoła posoborowego
Wypowiedź abpa Wojdy jest symptomaticzna dla duchowości „Kościoła” po soborze watykańskim II, który – jak wykazał Pius X w Pascendi – jest syntezą wszystkich błędów modernizmu. W Lamentabili potępiono m.in. zdanie, że „Kościół słuchający współpracuje w taki sposób z nauczającym, iż Kościół nauczający powinien tylko zatwierdzać powszechne opinie Kościoła słuchającego” (propozycja 6). To dokładnie opisuje współczesną sytuację: biskupi i „papieże” posoborowi mówią to, co „lud Boży” chce usłyszeć, a nie co Kościół musi nauczyć z woli Chrystusa. Wielki Post staje się czasem „zbliżenia” wg wygodnych emocji, nie czasem surowej walki z grzechem i światem. W Quas Primas Pius XI przypominał, że królestwo Chrystusa „wymaga od swych zwolenników nie tylko, aby wyrzekli się bogactw i dóbr doczesnych, ale także aby zaparli się siebie samych i krzyż swój nieśli”. W przeciwieństwie do tego, współczesna duchowość (w tym abp Wojda) promuje „zbliżenie” bez krzyża, bez ofiary, bez wyrzeczenia. To nie jest katolicyzm, ale moralny humanitaryzm w chrześcijańskim opakowaniu, który – jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie – prowadzi do „zburzenia całego społeczeństwa ludzkiego” (wstęp do Syllabusu).
Abp Tadeusz Wojda, jako przedstawiciel struktur posoborowych, nie może nauczać inaczej. Jego „Wielki Post” to kolejny dowód na to, że „neo kościół” (lub „hyda spustoszenia”) całkowicie odrzuca niezmienną wiarę katolicką. W miejsce ofiary, pokuty i publicznego wyznania wiary stawia subiektywny moralizm i emocjonalne „zbliżenie”. To jest duchowa ruina, przeciwko której nieustannie ostrzegał Pius X w Pascendi i Pius IX w Syllabusie. Prawdziwy Wielki Post katolika to czas, w którym – za sprawą sakramentów i ascetyki – „Chrystus króluje w umyśle, woli, sercu i ciele” (Pius XI, Quas Primas). Tego głosu nie usłyszymy od abpa Wojdy.
Za artykułem:
Przewodniczący Episkopatu: niech czas Wielkiego Postu zbliży nas do Chrystusa (ekai.pl)
Data artykułu: 17.02.2026




