Notre Dame: Katolickie tylko w nazwie. Biskupi przeciw aborcjonistce na czele instytutu
Nominacja heretyczki na stanowisko kierownicze
Portal Opoka.org.pl informuje o kontrowersyjnej nominacji na Katolickim Uniwersytecie Notre Dame w USA. Susan Ostermann, otwarta zwolenniczka aborcji i konsultantka organizacji Population Council (promującej „prawa reprodukcyjne”), ma zostać od 1 lipca 2026 r. dyrektorem Instytutu Liu ds. Azji i Studiów Azjatyckich. Biskup Kevin C. Rhoades z diecezji Fort Wayne-South Bend, w której zlokalizowany jest uniwersytet, wyraził „rozczarowanie” i „zdecydowany sprzeciw” wobec tej decyzji, stwierdzając, że nominacja „narusza podstawową zasadę sprawiedliwości będącą kluczową dla katolickiej tożsamości i misji Notre Dame”. Jego stanowisko poparło co najmniej dziewięciu biskupów USA, w tym arcybiskup Paul S. Coakley, przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich USA, oraz biskup Robert E. Barron, który dodał, że prof. Ostermann nie tylko otwarcie deklaruje się po stronie „pro-choice”, ale także „otwarcie krytykuje i zwalcza postawę „pro-life””.
Susan Ostermann zasłynęła m.in. artykułem w „Chicago Tribune” z 2022 r., w którym przekonywała, że ograniczenia dotyczące aborcji „zwiększają liczbę aborcji, nieplanowanych ciąż, śmiertelność matek i śmiertelność niemowląt”. Jest to jawne zaprzeczenie niezmiennej doktryny Kościoła, który od wieków naucza, że aborcja jest zawsze i w każdym przypadku zabójstwem niewinnego człowieka i ciężkim grzechem moralnym. Jak uczy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 2350), abortus przynosi excommunicationem latae sententiae reserved to the Ordinary. Nominacja jawnej aborcjonistki na kierownicze stanowisko w „katolickim” uniwersytecie jest aktem jawnej apostazji, który demaskuje upadek tej instytucji od wierności Kościołowi.
Język relatywizacji i ukryte założenia
Artykuł stosuje język, który jest symptomaticzny dla współczesnego katolicyzmu posoborowego. Używa eufemizmów takich jak „zwolenniczka aborcji”, „prawa reprodukcyjne”, „pro-choice” zamiast jednoznacznych terminów: aborcjonistka, morderczyni, przeciwnik świętości życia. To nie jest neutralność, lecz relatywizacja moralna, która stawia na równi prawdę katolicką z buntowniczą herezją. Biskupi w swoich oświadczeniach używają sformułowań „katolickie nauczanie”, ale nie cytują konkretnych dokumentów Magisterium, nie odwołują się do excommunication za aborcję, nie mówią o herezji. To język dyplomacji, a nie prorockiej odwagi, która powinna charakteryzować prawdziwych pasterzy. Brakuje słów: grzech, herezja, sakrilegium, bluźnierstwo. Milczenie o nadprzyrodzonych konsekwencjach (utracie łaski, grobie wiecznym) jest najcięższym oskarżeniem.
Prof. Christian Smith, emerytowany wykładowca Notre Dame, w komentarzu dla „First Things” stwierdza, że władze uniwersytetu są „niejasne wobec katolickiej misji”, a wykładowcy „przeciwni misji” są „regularnie zatrudniani i awansowani”. To eufemizm dla systematycznej apostazji. Prof. Diane Desierto odwołuje się do „słów papieża Leona XIV”, ale nie precyzuje, że Leon XIV (w rzeczywistości Pius IX) w encyklice Quanta Cura i Syllabus Errorum potępił aborcję jako część szerszego buntu przeciwko prawu naturalnemu i autorytetowi Kościoła.
Konfrontacja z niezmienną doktryną katolicką
Katolickie nauczanie o świętości życia jest de fide i niezmienne. Piąta przykazanie: „Nie zabij” (Wj 20:13) obejmuje niewinnego człowieka od momentu poczęcia. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 64, a. 8) naucza, że zabójstwo niewinnego jest cięższym grzechem niż zabójstwo winnego, ponieważ narusza bezpośrednio obraz Boga. Arystotelesowskie „nie zabijaj” rozciąga się na wszystkie istoty ludzkie, niezależnie od stopnia rozwoju. Kościół zawsze potępiał aborcję: Sobór Laterański V (1512–1517), Pius IX w Apostolicae Sedis moderationi (1869), a przed wszystkim Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 2350) – wszystkie przed 1958 r.
Uniwersytet katolicki, z definicji, musi być pod nadzorem Kościoła i nauczać wiernie doktryny katolickiej. Syllabus Errorum (1864) potępia błąd nr 19: „Kościół nie jest prawdziwym i doskonałym społeczeństwem, wolnym, ani nie posiada własnych, stałych praw, mu przez Boskiego Założyciela nadanych; ale przysługuje władzy cywilnej określenie, jakie są prawa Kościoła i granice, w których może je wykonywać”. To oznacza, że Notre Dame, jako instytucja katolicka, ma niezależność od władzy świeckiej i obowiązek nauczania wiernie. Nominacja heretyczki na stanowisko kierownicze jest bezpośrednim naruszeniem tej niezależności, ponieważ podporządkowuje uniwersytet ideologii aborcjonistycznej, która jest sprzeczna z prawem Bożym.
Papież Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) ustanawiając święto Chrystusa Króla, nauczał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta”. Chrystus jest Królem, a Jego prawo ma pierwszeństwo przed prawami człowieka i wolnością akademicką. Notre Dame, zatrudniając aborcjonistkę, odrzuca panowanie Chrystusa nad nauką i życiem intelektualnym.
Systemowa apostazja i duch modernizmu
Ta nominacja nie jest izolowanym przypadkiem, lecz owocem systemowej apostazji, która rozprzestrzeniła się po Soborze Watykańskim II. Jak potępił św. Pius X w konstytucji Lamentabili sane exitu (1907), błąd nr 1: „Pogoń za nowinkami w badaniach podstaw rzeczy… prowadzi do najpoważniejszych błędów w naukach świętych”. Notre Dame, zamiast strzec wiary, przyjęła „ducha czasu” (spiritus temporis), który gloryfikuje wolność słowa bez względu na prawdę. Prof. Smith przyznaje, że „wykładowcy, którzy nie powinni być na Notre Dame… są regularnie zatrudniani i awansowani”. To nie jest „niejasność”, lecz celowa decyzja o odrzuceniu katolickiej misji na rzecz sekularnego humanizmu.
Papież Pius IX w Syllabus Errorum potępił błąd nr 80: „Rzymski Papież może i powinien pojednać się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją”. Notre Dame dokonała takiego pojednania – z aborcjonizmem, który jest synonimem nowoczesnej cywilizacji odrzucającej prawo naturalne. Artykuł wspomina, że w 2009 r. uniwersytet zaprosił na wykład Baracka Obamę, zwolennika aborcji. To nie przypadek, lecz linia postępowania: katolicyzm nominalny, a w praktyce – ideologia śmierci.
Biskupi USA działają słusznie, protestując przeciw nominacji, ale ich język jest zbyt łagodny. Nie odwołują się do excommunication za aborcję (kan. 2350 KP1917), nie żądają natychmiastowego odwołania mianowania, nie grożą sankcjami wobec uniwersytetu. To typowe dla współczesnego episkopatu, który woli dyplomację niż prorocką odwagę. Prawdziwy katolicki uniwersytet nie mógłby rozważyć zatrudnienia heretyka na stanowisko kierownicze – heretyk automatycznie traci prawo do nauczania (Bellarmin, De Romano Pontifice, II, 30). Analogicznie, instytucja zatrudniająca heretykę traci prawo do tytułu „katolicki”.
Konkluzja: Koniec katolickiej tożsamości Notre Dame
Nominacja Susan Ostermann na kierownicę instytutu w „katolickim” uniwersytecie jest jawnym aktem apostazji. Pokazuje, że Notre Dame nie jest już instytucją wierną Magisterium, lecz platformą dla ideologii śmierci. Biskupi USA, choć protestują, nie podnoszą głosu na tyle stanowczo, by zmusić uniwersytet do odwrócenia decyzji. To potwierdza, że struktury posoborowe, nawet te o najwyższej renomie, stały się „hydą spustoszenia” – zewnętrznie katolickie, wewnętrznie zdeprawowane.
Katolicki uniwersytet musi nauczać wiernie i bez kompromisów. Jeśli nie – nie ma prawa do nazwy „katolicki”. Notre Dame, zatrudniając aborcjonistkę, odrzuca Chrystusa Króla, o którym naucza encyklika Quas Primas: „niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie… aby wszyscy chętnie przyjęli panowanie Chrystusa i posłuszni Mu byli”. Ostermann i ci, którzy ją nominują, nie są posłuszni Chrystusowi – są Jego przeciwnikami. Dlatego uniwersytet, który je zatrudnia, nie jest już częścią Królestwa Chrystusowego, lecz twierdzą wroga.
W obliczu tej sytuacji wierni powinni: 1) Bojkotować Notre Dame jako instytucję zdeprawowaną, 2) Wzywać biskupów do surowszych działań, w tym do publicznego ogłoszenia, że uniwersytet traci tytuł „katolicki”, 3) Wspierać prawdziwie katolickie instytucje, które nieustannie odmawiają kompromisu z duchem świata.
„Nieodłącznym owocem wiary jest wyznawanie jedynego Boga i odrzucenie wszystkich innych bogów” (Pius IX, Syllabus Errorum). Notre Dame wybrała innego boga – boga aborcji i wolności bez prawdy. Dlatego nie jest już katolicka.
Za artykułem:
Aborcjonistka na czele instytutu. Czy amerykański uniwersytet Notre Dame jest jeszcze katolicki? (opoka.org.pl)
Data artykułu: 16.02.2026



