Streszczenie: Portal „Tygodnik Powszechny” publikuje analizę geopolityczną, w której eksploruje możliwość sojuszu Europy z państwami azjatyckimi (Indie, Japonia, Korea Południowa, Australia) w obliczu rosnącej potęgi Chin i Rosji oraz niepewnej roli USA. Artykuł, opierając się na historycznych analogiach (Imperium Osmańskie, ZSRR) i współczesnych formatach współpracy (QUAD, BRICS+), promuje strategiczną autonomię Europy, sugerując, by kontynent nie wciągał się w bezpośrednią konfrontację USA-Chiny, lecz działał jako trzeci biegun. Tekst jest czysto naturalistyczną, polityczną speculacją, całkowicie pozbawioną jakiegokolwiek odniesienia do Boga, moralności czy królestwa Chrystusa. Stanowi on typowy przykład świeckiej mentalności, która – milcząc o sprawach nadprzyrodzonych – w rzeczywistości służy apostazji, ukrywając fundamentalną prawdę, że jedynym trwałym fundamentem bezpieczeństwa i sprawiedliwości jest publiczne królowanie Chrystusa.
Naturalistyczna redukcja bezpieczeństwa do polityki sił
Artykuł redukuje kwestię bezpieczeństwa Europy wyłącznie do kalkulacji geopolitycznych, ekonomicznych i militarnych. Mówi o „potędze”, „zachowaniu równowagi”, „strategicznym dystansie”, „sojuszach”, „wzmacnianiu potencjału militarnego”. Jest to czysty realizm Machiavelliego, pozbawiony jakiejkolwiek refleksji o sprawiedliwości, prawie naturalnym czy ostatecznym przeznaczeniu narodów. Milczy o tym, że wszystkie plany ludzkie są podatne na niespodzianki i że „nie ma władzy, która nie pochodzi od Boga” (Rz 13,1). Analiza autorstwa Piotra Kłodkowskiego jest zatem nie tylko niedoskonała, ale grzechem przeciwko Bogu – gdyż z całą pewnością odsuwa myśl o prawdziwym bezpieczeństwie, które nie może być dane przez człowieka, ale jedynie przez Boga. W Encyklice Quas Primas Pius XI nauczał: „Królestwo Chrystusa… obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa” i że „nie będzie nadziei trwałego pokoju dotąd, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Milczenie artykułu o tym warunku jest jego najgłębszym, choć nieświadomym, przesłaniem: bezpieczeństwo jest niemożliwe bez Chrystusa Króla.
Język „dżu-dżitsu” i „boksu” jako odrzucenie prawdy objawionej
Autor używa metafor zaczerpniętych ze świata walki („dżu-dżitsu”, „boks”) do opisania polityki międzynarodowej. To język całkowicie immanentny, oparty na sile, sprycie i unikaniu konfrontacji. Taki język jest symptomaticzny dla epoki, która – jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis – oddala się od nadprzyrodzonego i redukuje wszystko do natury. W Lamentabili sane exitu potępiono błędne zdanie: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw”. Artykuł działa właśnie na tej zasadzie: polityka to gra prawdopodobieństw, szanse i ryzyka. Katolicka prawda jest inna: istnieje absolutna prawda objawiona, a narody są powołane do zbudowania społeczeństwa na jej fundamentach. Używanie słownictwa walki bez odniesienia do walki duchowej przeciwko „książętom i mocom” (Ef 6,12) jest przejawem ślepoty duchowej i odrzucenia prawdy, iż „nie z siły ani z woli ciała, ale z łaski Boga” (1 Kor 15,10) zależy ostateczne zwycięstwo.
Pominięcie moralnego wymiaru i suwerenności Boga
Analiza Kłodkowskiego jest pozbawiona jakiejkolwiek moralnej oceny systemów politycznych. Mówi o „państwach demokratycznych” i „autorytarnych” jak o równorzędnych jednostkach w grze o wpływy, przemilczając fundamentalną różnicę: jedne mogą (choć często nie czynią) uznać prawo Boże, drugie – jak Rosja czy Chiny – są otwarcie antychrześcijańskie i prześladowcze. Syllabus błędów Piusa IX potępia błędne zdanie: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (bł. 55). Artykuł nie pyta, jakiego państwa potrzebuje Kościół, a jakiego Chrystus – Król. Milczy o tym, że prawdziwe bezpieczeństwo narodowe wymaga publicznego uznania praw Bożych i dyskryminacji moralnej wobec zła. W Quas Primas czytamy: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Artykuł nie dostrzega, że obecny kryzys Europy jest właśnie karą za odstępstwo od Chrystusa. Strategie „dżu-dżitsu” są daremne, jeśli naród nie jest pod prawem Bożym.
Symptomatologia soborowej rewolucji i apostazji
Cały artykuł jest symptomatyczny dla „ducha czasu”, który – jak ostrzegał św. Pius X – przenika nawet w kręgach powołanych na stróżów wiary. Jego założenie jest modernistyczne: historia to płynny proces, w którym sojusze i porozumienia są względne, a jedyną stałą jest zmiana. To odbija herezję ewolucji dogmatów potępioną w Lamentabili (bł. 54): „Organiczny ustrój Kościoła podlega zmianie, a społeczność chrześcijańska… podlega ciągłej ewolucji”. W geopolityce przejawia się to jako brak absolutnych zasad, absolutnego dobra i zła. Dla katolika integralnego, bezpieczeństwo Europy nie może opierać się na „łuku bezpieczeństwa euroazjatyckiego”, ale na odnowieniu Sojuszu z Chrystusem. W Quas Primas Pius XI mówił, że „uroczystość Chrystusa-Króla… przyczyni się do oskarżenia tego publicznego odstępstwa, któremu z wielką szkodą dla społeczeństwa dało początek zeświecczenie”. Artykuł nie tylko tego nie robi, ale sam jest ucieleśnieniem tego zeświecczenia – oferując mapę sojuszy bez Boga, oferuje mapę do zagłady.
Konstrukcja: jedyny fundament – Chrystus Król
W obliczu takiej apostazji, katolik musi powrócić do niezmiennej prawdy: jedynym prawdziwym sojusznikiem Europy (i każdego narodu) jest Bóg. „Szczęśliwe państwo – pisał św. Augustyn cytowany przez Piusa XI – nie przez co innego, a człowiek przez co innego”. Bez publicznego królowania Chrystusa nad prawem, edukacją, gospodarką i dyplomacją każda polityka jest budowaną na piasku. Artykuł Kłodkowskiego, choć inteligentny w swojej sferze, jest duchowo bezsilny, bo zaczyna od założenia, że Bóg może być wykluczony z spraw publicznych. To założenie jest herezją, potępioną w Syllabus errorum (bł. 55): „Kościół powinien być oddzielony od państwa”. Prawdziwa odpowiedź na wyzwanie wschodzących mocarstw nie jest nową formacją sojuszniczą, ale nawróceniem się do Chrystusa. Jak napisał Pius XI: „Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę nie tyle z prawa swego, jak z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla, każdy to zauważy, jak święcie i mądrze będą używać swojej władzy”. Bez tego, nawet najdoskonalsze umowy dyplomatyczne są niczym – „próżne nadzieje” (Ps 146,3).
Tagi: geopolityka, Królestwo Chrystusa, sekta posoborowa, modernizm, Quas Primas, Europa, Azja, Chiny, Indie, Trump
Za artykułem:
Relacje Europy z USA są w kryzysie. Czy nowych sojuszników możemy szukać w Azji? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 17.02.2026




