Herezja Marcjona w odrodzeniu: jak „Tygodnik” promuje zdejudaizację

Podziel się tym:

Stary Testament jako „niebezpieczna lektura”: odrodzenie herezji Marcjona w „Tygodniku Powszechnym”

Portal „Tygodnik Powszechny” (19 lutego 2026) publikuje felieton Zuzanny Radzik, w którym broni stanowiska ks. Waldemara Chrostowskiego, sugerującego, że Stary Testament jest „niebezpieczną lekturą” z powodu przemocy i antysemityzmu, i że dialog chrześcijańsko-żydowski jest „parodią”. Artykuł, choć krytyczny wobec Chrostowskiego w tonie, fundamentalnie zgadza się z jego kluczowym tezą: że Nowy Testament bez Starego jest czytelny i że problem leży w „żydowskiej koncepcji Boga”. Ta pozycja jest współczesną reinkarnacją herezji Marcjona z Synopy, potępionej przez Kościół jako sprzeczna z jednością objawienia i koniecznością pełnej Biblii dla zrozumienia Chrystusa. Analiza ujawnia nie tylko teologiczny błąd, ale także symptomatyczny przejaw soborowej apostazji, która redukuje wiarę do naturalistycznego humanitaryzmu i odcina ją od jej żydowskich korzeni i nadprzyrodzonych fundamentów.

Poziom faktograficzny: polityczny pretekst i historyczna niewiedza

Artykuł przyjmuje za zasadniczy argument ks. Chrostowskiego, że lektura Starego Testamentu jest problematyczna z powodu wykorzystania jego tekstów do uzasadniania przemocy w Gazie. Jest to jednak nie tylko uproszczenie, ale i błąd faktograficzny. Hermeneutyka biblijna od wieków radzi sobie z trudnymi tekstami w kontekście rozwoju objawienia i literalnego vs. alegorycznego rozumienia. Jak podkreślał św. Augustyn, Pismo Święte należy czytać w duchu, który prowadzi do Chrystusa, a nie w sensie dosłownym, który mogłaby uzasadniać przemoc. Sam fakt, że niektórzy żydowscy politycy odwołują się do Starego Testamentu, nie dyskwalifikuje tej księgi, lecz zdemaskowuje ich błędne hermeneutyki. Artykuł nie odwołuje się do żadnego konkretnego, autorytatywnego nauczania Kościoła w tej materii, ograniczając się do politycznego komentarzu.

Poziom językowy: „alternatywne magisterium” i antysemicka retoryka

Ton felietonu jest charakterystyczny dla soborowej retoryki: pozorna krytyka, która w istocie normalizuje błąd. Mówi się o „alternatywnym magisterium” ks. Chrostowskiego, ale nie odrzuca jego fundamentalnej tezy o niebezpieczeństwie Starego Testamentu. Używa się sformułowań jak „żydowska koncepcja Boga” czy „wyrzucenie do kosza całego psałterza”, które choć krytyczne, utrwalają właśnie tę dychotomię „żydowskiego” (złego) vs. „chrześcijańskiego” (dobrego) Boga. To klasyczna, antyżydowska klisza, od której Kościół przez wieki zwalczał. Sam fakt, że autor porównuje stanowisko Chrostowskiego do Marcjona, a następnie je usprawiedliwia, pokazuje, jak głęboko zakorzenił się w środowisku katolickim błąd herezji. Język jest uszczypliwy, a nie apelacyjny wobec wiary i rozumu.

Poziom teologiczny: zaprzeczenie jedności objawienia i konieczności Starego Testamentu

Fundamentalny błąd artykułu polega na zaakceptowaniu, że Nowy Testament bez Starego jest „nieczytelny” tylko w sensie historycznym, a nie w sensie teologicznym i soteriologicznym. To zaprzecza niezmiennej doktrynie Kościoła. Święty Augustyn w *Contra Faustum* potępił Marcjona za to, że odrzucił Stary Testament, pokazując, że wszystkie obietnice i proroctwa znajdują wypełnienie w Chrystusie. Bez Starego Testamentu Chrystus jest oderwany od historii zbawienia, z której Jego misja była jedynie wypełnieniem. Encyklika Quas Primas Piusa XI wyraźnie uczy, że Królestwo Chrystusa objawia się w pełni poprzez całą historię objawienia, a nie tylko Nowy Testament. Pius XI pisze: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu”. Źródłem tej wiedzy jest całe Pismo Święte, gdzie Bóg objawia się jako Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, a nie jako abstrakcyjna „miłość”. Odrzucenie Starego Testamentu jest odrzuceniem samego Boga, który się w nim objawił, i redukcją wiary do subiektywnej, humanistycznej etyki.

Poziom symptomatyczny: soborowy naturalizm i zaprzeczenie żydowskości Chrystusa

Stanowisko Chrostowskiego, akceptowane przez felietonistkę, jest symptomaticzne dla apostazji soborowej. Wskazuje ono na potrzebę „zdejudaizacji” chrześcijaństwa, co jest dokładnym odwróceniem polecenia św. Pawła: „Izraelitów jestem” (Rz 11,1) i nauczania, że „zawarcie przymierza” (Rz 11) pozostaje w mocy. Sobór Watykański II w *Nostra aetate* potępił antysemityzm i uczył o trwałym powołaniu Żydów. Jednakże, w praktyce, wiele środowisk posoborowych promuje właśnie tę „zdejudaizację” poprzez wyparcie żydowskiego kontekstu Jezusa, Jego misji i całego Pisma Świętego. To jest przejaw naturalizmu: Bóg staje się jedynie „miłosiernym Ojcem” abstrakcyjnym, a nie Bóg, który zawarł przymierze z konkretnym ludem i spełnił je w konkretnym człowieku, Żydzie z Nazaretu. Redukcja wiary do „dialogu” bez teologicznej treści, o którym pisze artykuł, jest właśnie tym, co Pius IX potępił w *Syllabus Errorum* jako błąd indyferentyzmu (błęd 15, 16, 17). Dialog staje się celem samym w sobie, a nie narzędziem do nawrócenia.

Konstrukcja: jedność Biblii jako warunek wiary

Prawda katolicka, niezmienna i przedsoborowa, głosi: „Wszystkie Pismo Święte jest natchnione przez Boga i przydatne do nauczania, do obalania, do poprawiania, do wychowania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, przygotowany na wszelkie dobre dzieło” (2 Tm 3,16-17). Obie części Biblii są nierozerwalne. Święty Hieronim w liście do Paula, biskupa Concordii, nauczał, że kto odrzuca Stary Testament, ten odrzuca fundament Nowego. Marcjon został potępiony przez Ojców Kościoła, a jego herezja, jak wykazał św. Irenaeus, prowadziła do całkowitego rozpadu wiary. Współczesne odwołania do „niebezpieczeństwa” Starego Testamentu są nie tylko teologicznym błędem, ale i duchową zdradą. Umożliwiają one sekularyzację wiary, redukcję Chrystusa do „nauczyciela moralności”, a Kościoła do NGO promującego „dialog” bez prawdy.

Wniosek: Felieton „Tygodnika Powszechnego”, choć pozornie krytyczny, promuje przez swoją akceptację kluczowej tezy herezję zdejudaizowania chrześcijaństwa. Jest to przejaw soborowej apostazji, która odcina Kościół od swoich korzeni, od całego objawienia i od samego Chrystusa, który jest wypełnieniem proroctw Starego Testamentu. Tylko pełna, niezmienna wiara, obejmująca całe Pismo Święte i całą Tradycję Kościoła sprzed 1958 roku, może prowadzić do zbawienia. „Jeżeli ktoś przyda do tego, to niech będzie anathema” (Gal 1,9) – anathema na herezję Marcjona i jej współczesnych propagatorów.


Za artykułem:
Sprawa ks. Chrostowskiego: dlaczego katolickie media powielają antyżydowskie uprzedzenia
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 17.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.