Kardynał Pietro Parolin, sekretarz stanu Watykanu, oświadczył podczas spotkania z rządem włoskim z okazji rocznicy Paktów Laterańskich, że Stolica Apostolska „nie będzie uczestniczyć w Radzie Pokoju” ONZ ze względu na swoją „szczególną naturę”. Podkreślił, że głównym zarządzającym sytuacjami kryzysowymi powinna być Organizacja Narodów Zjednoczonych, wyrażając jednocześnie „duży pesymizm” w sprawie Ukrainy i brak realnych postępów ku pokojowi.
Diplomatyczna uległość wobec światowego rządu
Oświadczenie kardynała Parolina stanowi bezprecedensowe i jawne odrzucenie prawa i obowiązku Stolicy Apostolskiej do publicznego nauczania i kierowania sprawami międzynarodowymi w świetle prawa Bożego i prawa naturalnego. W Encyklice Quas primas (1925) papież Pius XI nauczał z niezmienną pewnością: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII… Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie… lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Stolica Apostolska, jako widzialna głowa tego Królestwa na ziemi, ma obowiązek nie tylko głosić, ale także dopominać się praw Chrystusa Króla w sprawach narodów i państw. Rezygnując z udziału w Radzie Pokoju i podporządkowując się przywilejowi „zarządzania” Organizacji Narodów Zjednoczonych – organizacji, której podstawa ideowa jest potępiona w Syllabus Errorum Piusa IX jako przejaw ateizmu państwowego i indyferentyzmu (błędy 39, 41, 77-80) – Watykan posoborowy dokonuje aktu zdrady swojej misji. Nie jest to „szczególna natura” Stolicy Apostolskiej, która ją uświęca, lecz zdradnicza uległość wobec światowego rządu niewiernego, odrzucającej samą zasadę publicznego panowania Chrystusa.
Milczenie o prawie Bożym jako fundamencie porządku międzynarodowego
W całym oświadczeniu Parolina brakuje najważniejszego: odwołania do prawa Bożego, Dekalogu i prawa naturalnego jako jedynej solidnej podstawy prawa międzynarodowego i pokoju. Pius XI w Quas primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Dziś Stolica Apostolska, zamiast przypominać światu o tym fundamentie, akceptuje jego całkowite wykluczenie z dyskursu międzynarodowego, uznając za normalny stan rzeczy, gdy ONZ – ciało, w którym, jak stwierdza Syllabus, „uczono, że państwo może nie uznawać Boga” (błąd 39) – ma monopol na rozstrzyganie sporów. Milczenie o prawie Bożym jest herezją praktyczną, ponieważ, jak nauczał św. Pius X w Lamentabili sane exitu (potępiając błąd 57), moralność i prawo nie mogą się opierać na wyłącznie ludzkich, zmiennych zasadach. Pokój, o którym marzy Parolin, nie może być pokojem Chrystusowym, gdy odrzuca się Jego prawo. Jest to pokój świata, pokój bez Boga, który – jak mawiał Chrystus – jest jedynie zwiastunem wojny (Mt 10:34).
Pesymizm jako wyraz braku wiary w zwycięstwo Królestwa
Wyrażony przez Parolina „duży pesymizm” w sprawie Ukrainy i brak nadziei są objawem głębokiego niewierzenia objawieniu i obietnicy zwycięstwa Królestwa Chrystusa. W Quas primas Pius XI pouczał, że nadzieja trwałego pokoju narodów „dotąd nie zajaśnieje, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Parolin i jego współpracownicy, zamiast głosić tę nadzieję, ulegają pesymizmowi świata, który „nie może przyjąć Ducha Prawdy” (J 14:17). Ich pesymizm jest logiczną konsekwencją odrzucenia dogmatu o zwycięstwie Królestwa Chrystusa, które – jak podkreślał św. Pius X – jest nieusuwalnym elementem wiary. Prawdziwy katolik nigdy nie może być pesymistą w sprawach Kościoła i świata, bo wie, że „Królestwo Boże jest mocą Bożą” (1 Kor 4:20) i że Chrystus „ma królować, ażby przy końcu świata położył wszystkie nieprzyjacioły pod nogi Boga i Ojca” (1 Kor 15:25). Pesymizm Parolina jest więc wyrazem wiary w nieomylność ONZ i ludzkie porozumienia, a nie w zwycięstwo Chrystusa.
Demaskacja „szczególnej natury” jako pretekstu do odwrócenia od misji apostolskiej
Uzasadnienie Parolina, że Stolica Apostolska ma „szczególną naturę”, która nie pozwala na udział w Radzie Pokoju, jest jedynie biurokratycznym eufemizmem dla całkowitego odwrócenia się od jej właściwej misji. Co to za „szczególna natura”, która każe zrzec się głoszenia prawdy? W Quas primas Pius XI przypomina, że Kościół „nie może zależeć od czyjejś woli” w wypełnianiu swego posłannictwa nauczania i rządzenia. „Szczególna natura” Stolicy Apostolskiej polega właśnie na tym, że jest ona „lewarem Chrystusa” na arenie międzynarodowej, powołana, by „wszystkie języki wyznawały, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca” (Fl 2:11). Rezygnując z tej roli, Watykan posoborowy przyjmuje naturę świeckiego państwa, które – jak potępiał Pius IX w Syllabusie – uważa, że „może się obejść bez Boga” (błąd 55). Nie uczestniczenie w Radzie Pokoju nie jest przejawem godności, lecz upokorzeniem, ponieważ oznacza przyznanie, że Kościół nie ma nic do powiedzenia światu o sprawiedliwości i pokoju, które mogą istnieć jedynie w Królestwie Chrystusa.
Konsekwencje: zniesienie prawa Kościoła do nauczania państw
Stanowisko Parolina jest bezpośrednim zaprzeczeniem niezmiennej doktryny Kościoła, wyrażonej m.in. w bulli Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV, która potępia jako nieważne wszelkie działania tych, którzy „odstąpili od Wiary Katolickiej lub popadli w jakąś herezję”. W kontekście międzynarodowym oznacza to, że żaden akt dyplomatyczny czy polityczny nie może być powiązany z prawdziwą Stolica Apostolską, jeśli odrzuca ona zasady, które Pius IX nazwał „fundamentami” prawa (błęd 19-24). Watykan posoborowy, rezygnując z głoszenia prawa Bożego, traci wszelką autentyczną jurysdykcję w sprawach społecznych. Jego „dyplomacja” staje się jedynie grą w światowe instytucje, które – jak nauczał Pius IX – „są wrogie Kościołowi” i „dążą do poddania Kościoła najokrutniejszej niewoli”. Rezygnując z roli nauczyciła narodów, Watykan potwierdza, że jest już tylko jedną z wielu sekcji światowej biurokracji, a nie „lewarem Chrystusa”.
Prawdziwa nadzieja: powrót do Królestwa Chrystusa
Prawdziwą nadzieją na pokój nie jest zaangażowanie w ONZ, lecz – jak nauczał Pius XI – „publiczne uznanie królewskiej godności i władzy Chrystusa Pana”. Tylko gdy państwa i narody „pozwolą się rządzić Chrystusowi”, wówczas „spłyną na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”. Obecny Watykan, zamiast głosić tę prawdę, milczy o niej, a nawet – przez swoją dyplomację – legitymizuje systemy, które ją odrzucają. Jest to ostateczny akt apostazji: odrzucenie Królestwa Chrystusa na rzecz królestwa świata. Prawdziwi katolicy powinni odrzucić tę zdradę i modlić się, a także działać na rzecz przywrócenia publicznego panowania Chrystusa Króla nad wszystkimi sprawami ludzkimi, wiarą i moralnością, życiem rodzinnym i społecznym, polityką i dyplomacją. Tylko w tym królestwie – a nie w Radzie Pokoju ONZ – jest prawdziwy pokój, który „przekracza wszelki umysł” (Fl 4:7).
Za artykułem:
Stolica Apostolska nie będzie uczestniczyć w Radzie Pokoju (vaticannews.va)
Data artykułu: 17.02.2026


