Unijna aborcja: atak na suwerenność i prawo Boże

Podziel się tym:

Portal eKAI.pl relacjonuje apel Jakuba Bałtroszewicza, prezesa Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, o wyrażenie sprzeciwu wobec proponowanego finansowania z budżetu UE tzw. „turystyki aborcyjnej”. Inicjatywa „Mój głos! Mój wybór!” (My Voice, My Choice) ma zostać rozpatrzona przez Komisję Europejską, a przeciwnicy tego ruchu wzywają do wysyłania protestów za pomocą platformy NoAbortionTourism.eu do 24 lutego 2026 r. Bałtroszewicz ostrzega, że polskie prawo „przestanie być istotne”, gdyż kobiety będą mogły legalnie zabijać dzieci do 22. tygodnia ciąży za granicą, a koszty pokryje budżet UE. W swoim apelu odwołuje się do zasady pomocniczości (art. 5 TUE) i braku jednomyślności w UE w kwestii aborcji, przypominając o rezolucji Parlamentu Europejskiego z 17 grudnia 2025 r. oraz o porażce europejskiej inicjatywy obywatelskiej ONE OF US w 2013 r.

Redukcja życia ludzkiego do kalkulacji biurokratycznych

Artykuł operuje na poziomie faktograficznym językiem biurokratycznym i ekonomicznym, całkowicie pomijając fundamentalną naturę zbrodni, jaką jest aborcja. Mówi o „finansowaniu turystyki aborcyjnej”, „mechanizmie finansowym z budżetu UE”, „kosztach pokrywanych przez każdego z nas” – wszystko to redukuje niewinne życie do kategorii wydatku publicznego, a morderstwo do usługi turystycznej. To jest bezpośrednie przejawienie materialistycznego, naturalistycznego światopoglądu, który – jak potępił Pius IX w Syllabusie Błędów – uznaje, że „wszystkie prawa człowieka wywodzą się od państwa” (błąd 39) i że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem” (błąd 58). Mówiąc o „turystyce”, autorzy używają eufemizmu, który ma zdusić w sumieniu czytelnika głos krwi niewinnych. W Prawie Bożym nie ma „turystyki”, jest tylko „zabójstwo niewinnego” (Wj 20:13), a państwo, które taką „usługę” finansuje, staje się współwinne zbrodni.

Język laickiego aktywizmu jako symptom apostazji

Ton artykułu jest typowy dla współczesnego aktywizmu społecznego: emocjonalny, apelacyjny, oparty na hasłach („Cywilizacja Życia vs. Cywilizacja Śmierci”, „ONE OF US – JEDEN Z NAS”). Chociaż cele są z pozoru dobre (obrona życia), język jest całkowicie pozbawiony nadprzyrodzonego wymiaru. Nie ma tu mowy o grzechu, o gniewie Bożym, o zbawieniu dusz, o królestwie Chrystusa. To jest „duchowość” laicka, humanitarna, która – jak ostrzegał Pius XI w encyklice Quas Primas – jest owocem usunięcia Chrystusa z życia publicznego: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”. Apel Bałtroszewicza, choć kierowany przeciwko UE, pozostaje w ramach tego samego naturalistycznego paradygmatu, który sam potępia. Nie wzywa do odzyskania suwerenności w imię Chrystusa Króla, ale w imię „cywilizacji życia” – czyli w imię immanentnego, świeckiego ideału.

Teologiczna zgnilizna: milczenie o źródłach władzy i o karze grzechu

Najcięższym oskarżeniem wobec tego artykułu jest jego całkowite milczenie o źródłach władzy i o karze grzechu. Autor nie pyta: czy państwo ma prawo do finansowania morderstw? Odpowiedź na to pytanie daje nie tylko prawo naturalne, ale i prawo Boże. Pius IX w Syllabusie potępił błąd 56: „Prawa moralne nie potrzebują boskiego uznania, a ludzkie prawa nie muszą być zgodne z prawem naturalnym i nie czerpią swojej mocy z Boga”. Finansowanie aborcji z podatków jest bezpośrednim współuczestnictwem w zbrodni i bluźnierstwem przeciwko Bogu, który „wszystko stworzył i dla siebie zachował” (Prz 16:4). Artykuł nie wspomina też o konsekwencjach wiecznych dla osób podejmujących aborcję i tych, ją finansują. To jest typowe dla współczesnego „katolicyzmu” społecznego, który przemilcza słowo o sądzie ostatecznym, o piekle, o konieczności łaski i sakramentów. Jest to duchowy bankructwo – zamiast wzywać do pokuty i nawrócenia, wzywa do „wypełnienia formularza online”.

Symptomatologia: jak aborcja UE jest owocem soborowej rewolucji

Propozycja finansowania aborcji z budżetu UE jest logicznym końcem procesu, który rozpoczął się z soborowymi deklaracjami o „wolności religijnej” (Dignitatis Humanae) i „dialogu ze światem” (Gaudium et Spes). Kiedy Kościół – jak ostrzegał Pius X w encyklice Pascendi – przestał być „mistrzem prawdy” i stał się „służebnikiem człowieka”, państwo automatycznie przejęło rolę źródła wartości. UE, jako świecka superstruktura, nie ma kompetencji moralnych – jak słusznie zauważa artykuł, odwołując się do art. 5 TUE – ale chce narzucić jedną, antychrześcijańską etykę całej Europie. To jest właśnie „totalitaryzm demokratyczny”, o którym pisał Karol Wojtyła, ale który – w świetle niezmiennej doktryny – jest przejawem apostazji. Milczenie o Chrystusie Królu w debacie o aborcji jest najwyższym dowodem, że nawet ci, którzy się przeciwstawiają, myślą w kategoriach iluzji liberalnej, a nie prawa Bożego. Prawdziwa obrona życia musi wyjść z założenia, że życie należy do Boga, a państwo jest tylko Jego sługą w ochronie życia – nie ma więc miejsca na „wybór” kobiety przeciwko dziecku.

Konstrukcja: królestwo Chrystusa jako jedyna alternatywa

Przeciwko tej całej struktury zła stoi jedyne rozwiązanie: publiczne i oficjalne uznanie panowania Jezusa Chrystusa nad narodami. Jak napisał Pius XI w Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… Panowanie Jego nie rozciąga się tylko na same narody katolickie… lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan”. Gdyby państwa uznawały Chrystusa za Króla, żadna unijna rezolucja nie mogłaby narzucić im finansowania morderstw. „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie… aby w dniu oznaczonym… wygłoszono kazania… w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta [Chrystusa Króla]” – pisał Pius XI. Tylko odzyskanie świadomości, że Chrystus jest Królem, a nie symboliem czy nauczycielem, może dać siłę do walki z aborcją w jej źródle: w odrzuceniu prawa Bożego przez państwo.

Koniec.


Za artykułem:
unia europejska Jakub Bałtroszewicz z Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia apeluje o sprzeciw ws. „turystyki aborcyjnej” w Unii Europejskiej
  (ekai.pl)
Data artykułu: 18.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.