Portal eKAI (18 lutego 2026) publikuje wywiad z ks. prof. dr hab. Markiem Chmielewskim z KUL, w którym współczesny Wielki Post zostaje zredukowany do psychologicznego „ćwiczenia woli” i naturalistycznego humanitaryzmu, pozbawiając go całkowicie nadprzyrodzonego, pokutnego i zbawiennego wymiaru.
Post jako „usprawnienie moralne” – zaprzeczenie ofiary Chrystusa
Artykuł otwiera się fundamentalnym błędem, definiując post jako „usprawnienie moralne” służące „pozyskaniu cnoty, która jest sprawnością moralną uzyskiwaną właśnie poprzez taki wysiłek”. To typowe dla modernistycznej teologii, która redukuje życie duchowe do etyki naturalnej i samodoskonalenia. W przeciwieństwie do tej naturalistycznej wizji, Kościół zawsze nauczał, że post, jako akt pokuty, przede wszystkim zadośćuczynia za grzechy, a nie „ćwiczy wolę”. Jest to przede wszystkim satysfakcja ofiara, którą łączymy z ofiarą Chrystusa na Kalwarii.
Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis potępił taką redukcję, wskazując, że moderniści „podważają wartość pokuty, gdyż uczą, iż nie należy jej pojmować jako zadośćuczynienia za grzechy, lecz jedynie jako oczyszczenie moralne”. To dokładnie odpowiada tonowi artykułu, gdzie post staje się narzędziem do „bycia lepszymi ludźmi”, a nie do zaspokojenia sprawiedliwości Bożej obrażonej przez grzech.
Miłość Boga, bliźniego i siebie – bez łaski i ofiary
Autor przedstawia motywację postu jako trzy rodzaje „miłości”: do Boga, bliźniego i siebie. Jednak ta „miłość” jest całkowicie pozbawiona kluczowych elementów wiary katolickiej. Miłość Boga ma być wyrażona przez „duchową solidarność z cierpiącym Chrystusem” w Wielki Piątek. To już jest herezja w pigułce: Chrystus nie cierpi dziś na krzyżu, a Jego męka jest jedyną, wystarczającą ofiarą zadośćuczynczą. Nasze posty nie są „solidarnością” z cierpiącym Chrystusem, ale uczestnictwem w Jego ofierze przez łaskę i zjednoczenie z Nim. Redukcja męki Chrystusa do historycznego wydarzenia, z którym współczujemy, jest typowa dla modernizmu potępionego w Lamentabili sane exitu (propozycja 38).
Miłość bliźniego sprowadzona jest do „zaoszczędzonych pieniędzy na pomoc ubogim”. To dobra, ale całkowicie zewnętrzna i socjalna wizja jałmużny, która w tradycyjnym nauczaniu Kościoła była zawsze nierozerwalnie związana z duchowym zyskiem dla dusz oddających i otrzymujących. Tutaj zaś jałmużna staje się jedynie „duchem solidarności”, pozbawionym wymiaru zbawiennego, wskutku łaski, czy nawrócenia grzeszników.
Najbardziej niepokojąca jest definicja miłości siebie: „troska o swoją kondycję moralną czy zdrowie”. To esencja pelagianizmu i jansenistycznego rygoryzmu, gdzie post staje się narzędziem „wychowania” woli, a nie środkiem do uzyskania łaski. Tradycyjne nauczanie widzi w postu przede wszystkim pokorę i uznanie całkowitej zależności od Boga, a nie „troska o kondycję”.
„Samoograniczenie” zamiast pokuty za grzechy
Kluczowym błędem jest powtarzająca się definicja postu jako „świadomego, systematycznego i dobrowolnego samoograniczenia się”. To język psychologii i filozofii moralnej, a nie teologii. Kościół nauczał, że post jest przede wszystkim zadośćuczynieniem za grzechy. Kanon 67 z Soboru Trydenckiego (sesja XIII) naucza, iż „prawdziwy i prawdziwie chrześcijański post… ma za przedmiot i na celu zadośćuczynienie za grzechy”. W encyklice Quam singulari Pius X przypominał, że pokuta ma pięć „szczęk” (żal, wyznanie, zadośćuczynienie, poprawka, modlitwę), z których żal i zadośćuczynienie są kluczowe. Artykuł przemilcza w 100% wymiar ofiarny i satysfakcyjny postu, skupiając się wyłącznie na „ćwiczeniu woli”. To jest zaprzeczenie całej tradycji Kościoła i wiarą w moc zadośćuczynienia.
Symbolika pustyni pozbawiona Chrystusa
Ks. Chmielewski interpretuje symbolikę pustyni jako „ogołocenia” i „doświadczenia bliskości Boga”. To pozbawione jest całkowicie chrześcijańskiego znaczenia. Pustynia w Piśmie Świętym i tradycji jest miejscem pokus, próby i zadośćuczynienia. Izraelici w pustyni umierali za swoje zbuntowanie (Księga Liczb 14). Chrystus w pustyni zwyciężył szatana, ale tylko poprzez post i modlitwę jako zbroję przeciwko pokusom. Gdzie jest tu mowa o zadośćuczynieniu za grzechy? Gdzie jest mowa o ofierze? Gdzie jest mowa o łączeniu się z ofiarą Chrystusa? Jest tylko „ogołocenie” i „bliskość Boga” – czysta mistyka bez Krwi Zbawiciela. To dokładnie odpowiada herezji modernizmu, który, jak potępił Pius X, „chce zredukować chrześcijaństwo do czystej moralności”.
Wielki Post jako „przygotowanie do Wielkanocy” bez Krwi
Artykuł kończy się stwierdzeniem, że Wielki Post ma być „czasem osobistej, trwałej przemiany… poprzez modlitwę, rozważanie męki Chrystusa”. Znowu: gdzie jest zadośćuczynienie? Gdzie jest współuczestnictwo w ofierze? Gdzie jest odpuszczanie grzechów przez sakrament pojednania, który w tradycyjnym Kościele był nieodłączny od postu? To jest esencja herezji: zredukowanie życia duchowego do „przemiany” poprzez „rozważania”, a nie przez łaskę uzyskaną w ofierze Chrystusa i sakramentach.
Nawrócenie („Nawracajcie się”) jest zredukowane do „konsekwentnego wyboru Chrystusa”, a nie do żalu za grzechy i wiary w Jego zbawczą ofiarę. To jest dokładnie to, czego oczekiwał od Kościoła modernizm: uczynienie go „społeczeństwem moralnym”, a nie „społeczeństwem łaski”.
Środa Popielcowa jako „gest gotowości” bez znaczenia ofiary
Kommentarz do Środy Popielcowej jest szczególnie niepokojący. Popiół jest przedstawiony jako „wyraz gotowości do podjęcia pokuty i przemiany życia”. Gdzie jest mowa o żalu za grzechy? Gdzie jest mowa o śmierci grzesznika („prochem jesteś i w proch się obrócisz”)? Gdzie jest mowa o łasce? Jest tylko „gotowość do przemiany” – to język coachingu, a nie teologii. Tradycyjne nauczanie widziało w popiele symbol żalu, umartwienia i przemiany poprzez żądzę Boga, a nie samą ludzką „gotowość”.
Podsumowanie: Bankructwo doktrynalne i duchowa zgnilizna
Artykuł ks. Chmielewskiego jest przełomowym przykładem całkowitego odrzucenia katolickiej doktryny o pokucie, postu i zadośćuczynieniu. W miejsce ofiary za grzechy stawia samodoskonalenie. W miejsce łaski – wysiłek woli. W miejsce współuczestnictwa w ofierze Chrystusa – „ćwiczenie woli”. W miejsce żalu za obrażenie Boga – „usprawnienie moralne”.
To jest właśnie duchowa zgnilizna, o której pisał św. Pius X: „chcąc zredukować chrześcijaństwo do czystej moralności, odsuwają na plan dalszy dogmaty, a z nich szczególnie dogmat o łasce”. Wielki Post przestaje być czasem zadośćuczynienia i przygotowania do ofiary, a staje się czasem psychologicznego treningu. To jest ostateczny owoc modernizmu: usunięcie Krwi Chrystusa z życia Kościoła.
Prawdziwy Wielki Post to czas, w którym przez umartwienie ciała uczestniczymy w cierpieniach Chrystusa (Kol 1,24), zadośćuczyniamy za swoje i cudze grzechy i uczynamy pokutę za nie, aby zjednoczyć się z Ofiarą Zbawiciela. To nie jest „ćwiczenie woli”, to jest walka duchowa podążająca za Chrystusem na krzyż, w nadziei na zmartwychwstanie. Artykuł z eKAI.pl całkowicie to przemilcza, stawiając na pierwszym miejscu naturalistyczną „sprawność moralną”.
Za artykułem:
Wielki Post – czas ćwiczenia woli (ekai.pl)
Data artykułu: 18.02.2026




