Portal eKAI informuje o wypowiedzi kardynała Pierbattisty Pizzaballi, łacińskiego patriarchy Jerozolimy, który w wywiadzie dla włoskiej telewizji RAI określił międzynarodową Radę Pokoju ds. Gazy, powołaną przez administrację prezydenta Trumpa, jako „operację kolonialistyczną”. Kardynał, odnosząc się również do zaproszenia skierowanego do Watykanu o przystąpienie do tego gremium i oferowanej dla niego ceny stałego miejsca w wysokości 1 miliarda dolarów, stwierdził: „Nigdy nie miałem miliarda dolarów, ale przede wszystkim to nie jest zadanie Kościoła: zadaniem Kościoła są sakramenty i godność osoby ludzkiej”. Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kardynał Pietro Parolin, ogłosił, że Watykan „nie weźmie udziału w Radzie Pokoju”. W artykule podkreślono, że inicjatywa Trumpa ma pełnić funkcję mechanizmu nadzorczego dla drugiej fazy „Kompleksowego Planu Zakończenia Konfliktu w Strefie Gazy”. Wskazano również, że tradycyjni sojusznicy USA, w tym Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Polska i Włochy, odmówili udziału, powołując się na obawy, że Rada może podważać rolę ONZ oraz fakt, że Gaza nie została wprost wymieniona w statucie gremium. Artykuł kończy się cytatem ambasadora Palestyny przy Stolicy Apostolskiej, Issy Kassissieha, który powiedział, że kardynał Pizzaballa „chciał podkreślić, że żadna inicjatywa nie ma szans powodzenia bez zaangażowania samych Palestyńczyków i ich przedstawicieli”.
Portal eKAI relacjonując te wydarzenia, całkowicie przemilcza fundamentalną zasadę katolicką, że jedynym prawdziwym pokojem jest pokój Chrystusowy, a wszelkie porozumienia polityczne, które odrzucają publiczne wyznawanie królestwa Chrystusa, są z góry skazane na niepowodzenie i są sprzeczne z niezmienną doktryną Kościoła. Przedstawiona wypowiedź kardynała Pizzaballi oraz postawa Watykanu ujawniają głęboki, systemowy błąd teologiczny i duchowy, będący bezpośrednim owocem soborowej rewolucji i apostazji modernistycznej.
Redukcja misji Kościoła do naturalistycznego humanitaryzmu
Kluczowym, rażącym błędem w wypowiedzi kardynała Pizzaballi jest stwierdzenie, że „zadaniem Kościoła są sakramenty i godność osoby ludzkiej”. Jest to klasyczny przykład redukcji wiary katolickiej do czysto immanentnej, naturalistycznej etyki, całkowicie odcinającej się od jej nadprzyrodzonego celu. Kardynał celowo pomija najważniejszy cel Kościoła: „przywrócenie wszystkich rzeczy w Chrystusie” (Ef 1,10) i „zbawienie dusz”. W encyklice Quas Primas Pius XI naucza niezmiennie: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu”. Pokój, o którym mowa w encyklice, to nie polityczny kompromis, ale „pokój Chrystusowy”, który „przyszedł pojednać wszystko” i który „nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby sam służył”. Kardynał, mówiąc o „godności osoby ludzkiej” w oderwaniu od jej ostatecznego przeznaczenia – życia wiecznego w Chrystusie – powiela błąd modernizmu potępiony przez św. Piusa X w Pascendi Dominici gregis, który redukuje religię do „wewnętrznego odruchu” i „wrażeń moralnych”. To jest właśnie apostazja: usunięcie Chrystusa z centrum życia jednostki, społeczeństwa i państwa.
Milczenie kardynała o obowiązku publicznego wyznawania wiary chrześcijańskiej przez państwa jest grzechem zaniechania najcięższego. Pius XI w Quas Primas stanowczo naucza: „Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, lecz niech ten obowiązek spełnią sami i wraz z ludem swoim, jeżeli pragną powagę swą nienaruszoną utrzymać, i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”. Kardynał, odwołując się jedynie do „sakramentów i godności”, celowo omija obowiązek państw i władz świeckich, aby uznawały i czciły Chrystusa jako Króla. Jest to odrzucenie nieomylnego nauczania Kościoła i współpraca z zasadą laicyzmu, którą Pius IX potępił w Syllabus Errorum (błęd 77, 78, 79).
Język kolonializmu ideologicznego przeciwko Chrystusowi
Użycie przez kardynała określenia „operacja kolonialistyczna” wobec inicjatywy politycznej jest nie tylko błędem politycznym, ale i teologicznym skandalem. Język ten, zapożyczony z lewicowej, antychrześcijańskiej retoryki, jest odwróceniem rzeczywistości. Prawdziwym kolonializmem, o którym mówi Pius IX w Syllabusie, jest dążenie masonerii i rewolucyjnych rządów do „podporządkowania religii chrześcijańskiej pod władzę świecką” (błęd 41, 42, 44) i do „oddzielenia Kościoła od Państwa” (błęd 55).
Kardynał, używając tego terminu, staje po stronie ideologii, która jest bezpośrednim atakiem na królewską godność Chrystusa i suwerenność Jego Kościoła. W Quas Primas Pius XI ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Kardynał Pizzaballa, zamiast bronić prawa Bożego, przyjmuje narrację wrogów Kościoła, oskarżając innych o kolonializm, podczas gdy sam współpracuje z projektem, który – przez pominięcie Chrystusa – jest „zasadniczo kolonializmem ideologicznym przeciwko Bogu”. Jego język jest symptomem zaabsorbowania przez hierarchię posoborową kategorii myślenia światowego, odrzuconego przez Magisterium. To nie jest język Ojców Soboru Trydenckiego czy św. Piusa X, ale języka Oświadczenia o Wolności Religijnej (Dignitatis Humanae) i soborowego ekumenizmu.
Teologiczny i prawny nihilizm w kwestii suwerenności
Założenie leżące u podstaw wypowiedzi kardynała (i całego artykułu) jest fałszywe: że sprawy polityczne i międzynarodowe są autonomiczne względem Chrystusa Króla. Jest to herezja polityczna, potępiona przez Piusa IX w Syllabusie (błęd 39, 41, 42, 44). Kardynał, mówiąc, że „inny decydują za Palestyńczyków”, uznaje zasadę „samostanowienia narodów” jako nadrzędną wobec prawa Bożego. Pius XI w Quas Primas naucza jednak, że „władza Jego [Chrystusa] rozciąga się na wszystkie sprawy doczesne” i że „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania”. Każda suwerenność polityczna, która nie uznała pierwszeństwa Chrystusa Króla, jest tyranią i buntem przeciwko Bogu.
Wskazanie kardynała, że Watykan nie weźmie udziału, bo „to nie jest zadanie Kościoła”, jest niedopuszczalnym odstępstwem od obowiązku Kościoła. Pius XI pisze: „Kościół Boży, udzielając bez ustanku pokarmu duchowego ludziom, rodzi i wychowuje… nowe zastępy świętych mężów i niewiast”. Oznacza to, że Kościół ma obowiązek „przyczyniać się do odnowienia i utrwalenia pokoju” właśnie poprzez przywrócenie panowania Chrystusa. Odmowa zaangażowania się w proces, który mógłby (nawet w minimalnym stopniu) służyć dobru wspólnemu, pod warunkiem że nie naruszałoby to prawa Bożego, byłaby zaniedbaniem. Jednakże, główny błąd polega na zaakceptowaniu paradygmatu, w którym Chrystus jest wykluczony z przestrzeni publicznej. Kardynał, zamiast domagać się, by jakakolw inicjatywa polityczna zaczęła się od uznania królestwa Chrystusa, akceptuje świat bez Chrystusa i skarży się tylko na „kolonializm”. Jest to współczucie z ideologią, a nie z prawdą.
Symptomatologia soborowej apostazji i odrzucenia Tradycji
Wypowiedź kardynała Pizzaballi jest czystym przejawem modernizmu, którego Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis i dekrecie Lamentabili sane exitu potępił jako „syntezę wszystkich błędów”. Modernizm naucza, że „Kościół jest wrogiem postępu nauk” (propozycja 57 z Lamentabili) i że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem” (propozycja 58). Kardynał, odwołując się do „godności osoby ludzkiej” w abstrakcyjnym, ewoluującym rozumieniu, i odrzucając niezmienną zasadę królestwa Chrystusa, dokładnie powiela błąd modernizmu: „Chrystus nie ogłosił żadnej określonej całościowo nauki, stosownej dla wszystkich czasów i ludzi” (propozycja 59). Dla modernistów, jak dla kardynała, nauka o królestwie Chrystusa jest „przesadą” lub „historycznym mitem”, nie obowiązującym współczesnego Kościoła.
Ta postawa jest bezpośrednim owocem soboru watykańskiego II i jego „ducha”. Konstytucja pastoralna Gaudium et Spes promowała „znaczenie świata” w oderwaniu od Chrystusa Króla, podczas gdy deklaracja Dignitatis Humanae wprowadziła herezję wolności religijnej, która – jak wykazał św. Piusa IX w Syllabusie (błęd 15, 77-80) – jest sprzeczna z nieomylnym nauczaniem Kościoła o obowiązku państw czci Boga. Kardynał Pizzaballa, mówiąc o „godności osoby ludzkiej” w kontekście odrzucenia Chrystusa, wciela w życie właśnie tę soborową herezję. Jego język o „kolonializmie” to język „dialogu” i „spotkania”, które – jak ostrzegał św. Pius X – są tylko „przykrywką dla herezji”.
Ostatecznie, postawa kardynała i Watykanu pokazuje, że struktury posoborowe całkowicie odrzuciły rolę Kościoła jako „miasta na górze” (Mt 5,14), które ma oświetlać narody światłem Chrystusa Króla. Zamiast głosić: „nie ma innego imienia pod niebem danego ludziom, w którym mamy być zbawieni” (Dz 4,12), skupiają się na „godności” abstrakcyjnej i „dialogu” z wrogami Chrystusa. Jest to apostazja na skalę systemową, gdzie sakramenty (o których wspomniał kardynał) są traktowane jako prywatna „sprawa wewnętrzna”, a nie jako źródło łaski koniecznej do odnowienia całego ładu społecznego w Chrystusie. Quas Primas jest dla nich martwym listem, a żywym orędownictwem jest duch soborowy, który – jak napisał św. Pius X – jest „syntezą wszystkich błędów”.
Za artykułem:
18 lutego 2026 | 12:41Kard. Pizzaballa: Rada Pokoju w sprawie Gazy “operacją kolonialistyczną” (ekai.pl)
Data artykułu: 18.02.2026



