Portal Gość relacjonuje raport Niezależnej Międzynarodowej Misji Śledczej ONZ w Sudanie, który ocenia, że masowe mordy w Al-Faszir noszą znamiona zbrodni ludobójstwa. Artykuł ukazuje głęboki duchowy kryzys współczesnego świata: traktowanie największych zbrodni wyłącznie w kategoriach prawnych i politycznych, bez odniesienia do absolutnych prawd moralnych i potrzeb zbawienia.
ONZ i moralny relatywizm: gdy ludobójstwo staje się tylko terminem prawnym
Artykuł na portalu „Gość” (19 lutego 2026) informuje o raporcie Niezależnej Międzynarodowej Misji Śledczej ONZ w Sudanie, który ocenia, że masowe mordy dokonywane przez rebeliantów Sił Szybkiego Wsparcia (RSF) podczas zdobywania miasta Al-Faszir noszą znamiona zbrodni ludobójstwa. Raport wskazuje na skoordynowane operacje przeciwko społecznościom niearabskim (Zaghawa, Fur, Berti, Masalit, Tama), w tym masowe zabójstwa, gwałty i narzucanie warunków życia mających na celu fizyczne zniszczenie grupy. Przewodniczący misji, Mohamad Chande Othman, stwierdza: „Skala, poziom koordynacji i publiczne poparcie dla operacji ze strony kierownictwa RSF dowodzą, że zbrodnie popełnione w Al-Faszir i jego okolicach nie były przypadkowymi ekscesami wojennymi. Stały się one częścią zaplanowanej i zorganizowanej operacji, noszącej znamiona ludobójstwa”. Artykuł podaje dane o wojnie domowej w Sudanie: ponad 43 tys. ofiar śmiertelnych, 14 mln uchodźców, a ONZ określa sytuację jako najgorszy kryzys humanitarny na świecie. Rebelianci i armia sudańska nie odpowiedzieli na prośby o komentarz.
Fakty pozbawione najgłębszego kontekstu
Raport ONZ przedstawia szczegółową dokumentację faktów: daty, liczby, opisy przemocy. Jest to jednak typowe podejście organizacji międzynarodowych, które ograniczają się do analizy w kategoriach prawnych, politycznych i humanitarnych. Używane są terminy: „zbrodnie ludobójstwa”, „prawa człowieka”, „kryzys humanitarny”. To wszystko jest sformułowane w języku świeckim, pozbawionym jakiegokolwiek odniesienia do porządku nadprzyrodzonego. W całym artykule nie pojawia się słowo „grzech”, „kara Boża”, „sąd ostateczny”, „odkupienie”, „łaska”, „sakramenty”. To nie jest przypadkowe – jest to odzwierciedlenie apostazji współczesnego świata, który chce rozstrzygać sprawy moralne bez Boga. Milczenie o sprawach nadprzyrodzonych jest najcięższym oskarżeniem przeciwko takiemu podejściu.
Krytyka języka „praw człowieka” jako narzędzia naturalizmu
Język „praw człowieka”, którym operuje ONZ, jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ podważa absolutny prymat Praw Bożych. Katolickie nauczanie, zwłaszcza encykliki Piusa IX (Syllabus Errorum) i Piusa XI (Quas Primas), jednoznacznie stwierdza, że prawa człowieka są wtórne wobec prawa Bożego i że państwo ma obowiązek uznawać panowanie Chrystusa Króla. Syllabus Errorum potępia błędy, takie jak: „Każdy człowiek jest wolny przyjąć i wyznawać religię, którą uzna za prawdziwą” (błąd 15) oraz „Państwo może oddzielić się od Kościoła” (błąd 55). ONZ, promując „prawa człowieka” w oderwaniu od prawa naturalnego i prawa Bożego, w rzeczywistości propaguje naturalizm i sekularyzm, które są potępione jako błędy w Syllabusie (błęd 1-7). W kontekście Sudanu, gdzie trwa konflikt o charakterze religijnym (muzułmanie vs. chrześcijanie), ONZ nie wzywa do nawrócenia do Chrystusa, ale do przestrzegania świeckich standardów, które są względne i często naruszane przez te same instytucje.
Brak sakramentalnego i eschatologicznego wymiaru
Najbardziej uderzające jest milczenie o sakramentach i ostatecznym przeznaczeniu człowieka. W obliczu tak wielkich grzechów – ludobójstwa, gwałtów, okrucieństwa – świat oferuje tylko rozwiązania polityczne i prawne. Nie ma wezwania do pokuty, do spowiedzi, do odzyskania łaski przez Najświętszą Ofiarę Mszy Świętej. To jest duchowy bankructwo współczesności. Katolicka wiara uczy, że jedynym lekarstwem na grzech jest krew Chrystusa w Eucharystii, a karą za zbrodnie jest wieczne potępienie, jeśli nie nastąpi pokuta. Gdy społeczeństwo odrzuca tę podstawę, nawet najgorsze zbrodnie stają się tylko przedmiotem analizy politycznej, a nie wezwaniem do nawrócenia przed Bogiem. Encyklika Quas Primas Piusa XI przypomina, że bez uznania panowania Chrystusa nie może być trwałego pokoju.
Symptom globalnej apostazji
Raport ONZ o Sudanie jest tylko przykładem szerszego zjawiska: świat, który zbudował systemy międzynarodowe po II wojnie światowej, odrzucił Chrystusa Króla. W Quas Primas Pius XI ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw, stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Dzisiejsze ONZ, Międzynarodowy Trybunał Karny – wszystkie te instytucje działają w ramach naturalizmu, który jest potępiony w Syllabusie. One nie mają autentycznego autorytetu moralnego, ponieważ odrzucają źródło moralności – Boga. Dlatego ich osądy są niedoskonałe i często hipokrytyczne (np. potępiając Sudan, milcząc o ludobójstwach w innych miejscach, gdzie interesy wielkich mocarstw są zaangażowane). To jest owoc apostazji: świat sądzi według standardów, które sam tworzy, a nie według niezmiennego Prawa Bożego.
Co powinno być powiedziane z perspektywy katolickiej?
Z katolickiej perspektywy odpowiedź na zbrodnie w Sudanie musi zaczynać się od uznania, że są to grzechy ciężkie, które bez pokuty prowadzą do potępienia wiecznego. Kościół ma obowiązek głosić ewangelię całemu światu, w tym muzułmanom w Sudanie. Należy modlić się za nawrócenie winnych i ofiar. Należy też bronić prawa do publicznego wyznawania wiary katolickiej i ustanowienia społeczeństwa chrześcijańskiego, gdzie Chrystus jest uznany za Króla. W przeciwieństwie do świeckich organizacji, Kościół ma autentyczne narzędzia: sakramenty, a zwłaszcza spowiedź i Eucharystię, które dają łaskę do zmiany życia. Jak mówi Pius XI w Quas Primas: „Jeżeli wszyscy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”.
Konkluzja: świat bez Chrystusa jest ślepy
Artykuł w „Gościu” jest dobrym przykładem moralnego relatywizmu. Prezentuje fakty, ale pozbawia je najgłębszego kontekstu: walki dobra ze złem, grzechu z łaską, Boga z szatanem. Świat bez Chrystusa jest ślepym prowadzącym ślepych. Raport ONZ, choć technicznie trafny w opisie faktów, jest duchowo bezużyteczny, ponieważ nie prowadzi do nawrócenia. To właśnie jest owocem apostazji: nawet najstraszniejsze zbrodnie stają się tylko przedmiotem analizy politycznej, a nie wezwaniem do pokuty przed Bogiem. Prawdziwa sprawiedliwość wymaga uznania Chrystusa Króla – bez Niego nie ma prawdziwego pokoju, ani w Sudanie, ani nigdzie indziej.
Za artykułem:
ONZ: zbrodnie popełniane podczas zdobywania Al-Faszir noszą znamiona ludobójstwa (gosc.pl)
Data artykułu: 19.02.2026




