Portal „Gość Niedzielny” (19 lutego 2026) informuje o planach Toyoty Motor Manufacturing Poland dotyczących uruchomienia w Wałbrzychu „Fabryki Zrównoważonego Obiegu”, mającej przetwarzać rocznie blisko 20 tysięcy wycofanych pojazdów. Inwestycja ma na celu odzysk części nadających się do ponownego użycia oraz surowców takich jak miedź, stal czy aluminium. Wiceprezes Toyoty Leon van der Merwe tłumaczy wybór Polski „rozwiniętym sektorem recyklingu, dużym potencjałem rynku pojazdów do demontażu oraz obecnością infrastruktury produkcyjnej”. Dyrektor fabryki Jarosław Fidler podkreśla, że będzie to „największe tego typu przedsięwzięcie na polskim rynku motoryzacyjnym”, pozwalające na „bardziej efektywne wykorzystanie zasobów”.
Brak w tym doniesieniu jakiejkolwiek refleksji nad moralnością konsumpcjonizmu, pędem do posiadania, czy duchową pustką współczesnego materializmu. Artykuł prezentuje czysto technokratyczne, naturalistyczne podejście, gdzie „zrównoważony obieg” (ang. *circular economy*) staje się nowym bożkiem, a gospodarka – celem samym w sobie. To typowe dla myślenia posoborowego, które redukuje człowieczeństwo do wymiarów ekonomicznych i ekologicznych, całkowicie przemilczając wymiar nadprzyrodzony: grzech pychy i chciwości, obowiązek ubogania się w duchu, czy celowość stworzenia podległego upadłemu stworzeniu.
Neutralność informacyjna jako maska ideologiczna
Tekst jest wzorem „obiektywnej” informacji gospodarczej, pozbawionej jakiejkolwiek wartościującej perspektywy. Jego język jest biurokratyczny i techniczny: „dywersyfikacja działalności”, „efektywne wykorzystanie zasobów”, „zrównoważony obieg”. To właśnie język nowego łańcucha niewoli, w którym człowiek i jego wieczne dusze są wymazane z równania. W całym artykule nie pojawia się słowo „Bóg”, „moralność”, „cel” czy „znaczenie”. To nie jest przypadkowe – jest to odzwierciedlenie fundamentalnego założenia sekty posoborowej: świat jest autonomiczny, a zbawienie sprowadza się do przetrwania i komfortu materialnego. W Lamentabili sane exitu św. Pius X potępiał właśnie taką redukcję: „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (propozycja 58). Toyota promuje „zrównoważony rozwój”, a Kościół przedsoborowy nauczał o konieczności „zawstydzenia się przed Bogiem i nawrócenia się od złego” (Dz 3,19).
Redukcja człowieka do ekonomicznego bytu
Artykuł nie zadaje się pytaniem: po co odzyskiwać te części? Aby produkować więcej samochodów? Aby zwiększyć zyski? Aby „uratować planetę”? Żadna z tych odpowiedzi nie jest wystarczająca z katolickiej perspektywy. Każda czynność ludzka musi być zorientowana na chwałę Boga i zbawienie dusz. Gdzie w tym procesie jest miejsce na modlitwę, na świadectwo wiary, na pracę w stanie łaski? Fabryka jest świątynią nowego kultu – kultu samowystarczalności i pychy intelektualnej, wierzącej, że „my” (ludzkość) możemy naprawić skutki grzechu pierworodnego za pomocą technologii. To bluźnierstwo. W Quas Primas Pius XI nauczał, że „nie ma innego źródła szczęścia dla jednostki i państwa” jak Chrystus Król. Tutaj źródłem szczęścia ma być zaawansowany demontaż.
Ukryta ekologia bez teocentryzmu
Współczesna ekologia, której ta fabryka jest częścią, jest zazwyczaj pozbawiona teocentryzmu. To nie jest „ekologia według św. Franciszka”, który chwalił Boga przez stworzenie. To jest ekologia strachu przed zagładą, egoistyczna troska o przetrwanie gatunku. Papież przedsoborowy Pius IX w Syllabus Errorum potępiał pogląd, że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem” (błąd 58) oraz że „wszystkie prawa pochodzą od państwa” (błąd 39). W tym artykule państwo (poprzez pozwolenie na inwestycję) i korporacja (Toyota) są źródłem „dobra”. Dobra zaś to… możliwość recyklingu. Gdzie jest tu miejsce dla prawa Bożego, dla Dekalogu, dla przykazań? Gdzie jest świadomość, że „nie masz w żadnym innym zbawieniu” (Dz 4,12)?
Fałszywy postęp jako nowa wiarygodność
Artykuł bezkrytycznie powiela narrację korporacji: „wybraliśmy Polskę ze względu na rozwinięty sektor recyklingu”. To jest klasyczny przykład tego, co św. Pius X w Pascendi Dominici Gregis nazwał „zmuszaniem do uznania za prawdę tego, co jest tylko humanitarne i ekonomiczne”. Postęp technologiczny staje się miarą dobra. W Lamentabili potępiono zdanie: „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (błąd 57). Ale tu mamy odwrotność: Kościół (poprzez swój organ prasowy, choć niejawnie) gloryfikuje postęp bez odniesienia do Boga. To właśnie jest modernizm: sacralizacja ludzkiego wysiłku, odciętego od nadprzyrodzonego celu.
Milczenie o grzechu i potrzebie odkupienia
Najbardziej haniebnym milczeniem artykułu jest całkowite przemilczenie grzechu. Skąd wzięły się te „wycofane z eksploatacji” pojazdy? Z pychy, z chęci posiadania nowości, z materializmu, z lekceważeniem rzeczywistości stworzonej. Każdy złomowany samochód jest świadectwem grzechu – próby znalezienia szczęścia w posiadaniu, a nie w Bogu. Fabryka recyklingu nie jest lekarstwem na ten grzech, lecz jego przedłużeniem: pozwala na dalszą konsumpcję, obiecując, że nie będzie szkody. To iluzja. Prawdziwy recykling, o którym mówiła Tradycja, to pokuta, nawrócenie, wyrzeczenie się złego. Artykuł nie ma pojęcia o sakramencie pojednania, o konieczności łaski. Jego światopogląd jest całkowicie immanentny.
Konsekwencje dla wierzącego
Katolik czytający taki tekst powinien odczuć głęboki niepokój. Jego umysł jest karmiony pustą informacją, a nie prawdą, która zbawia. Nie znajduje tu żadnego punktu kontaktu z wiarą. To świadczy o głębokiej sekularyzacji nawet w mediach, które noszą nazwę „Gość Niedzielny”. Imię „Niedzielny” stało się jedynie oznaczeniem tirażu, a nie treści. Gdzie jest wezwanie do modlitwy za tych pracowników Toyoty? Gdzie jest przypomnienie, że ich praca może być ofiarą, jeśli wykonana jest w stanie łaski i dla chwały Boga? Gdzie jest ostrzeżenie przed idoltatrią pracy i zysku? Nic. Tylko sucha, materialna rachuby.
Podsumowanie: Bieda duchowa współczesnego humanitaryzmu
Ten artykuł jest mikroskopowym, ale doskonałym przykładem duchowego upadku współczesnego świata, w którym nawet „chrześcijańskie” media stają się głosicielami ideologii całkowicie pozbawionej Chrystusa. Przedstawia fabrykę recyklingu jako coś oczywiście dobrego, bez pytania o cóż to zyskiem dla człowieka, jeśli zyskałby świat cały, a duszy swojej poniósłby szkodę (Mt 16,26). To jest właśnie „głupota”, o której mowa w tytule źródłowego dokumentu z serii „Dokument” w tym samym wydaniu. Głupota wiary w postęp bez Boga. Artykuł nie tylko nie leczy tej głupoty, ale ją utrwala, przedstawiając technokratyczne rozwiązania jako jedyne sensowne. Dla katolika integralnego jest to obraz rozpaczający: świat pogrążony w materializmie, a media, które powinny być solą ziemi, stają się jego solą, która straciła smak.
Za artykułem:
Wałbrzych: Pwstanie fabryka przetwarzania pojazdów wycofanych z eksportacji (gosc.pl)
Data artykułu: 19.02.2026



