Portal eKAI przytacza wypowiedź biskupa Artura Ważnego, ordynariusz sosnowieckiego, która stanowi kolejny przykład radykalnej redukcji katolickiej wiary do naturalistycznego humanitaryzmu i psychologii popularnonaukowej. Mówiąc o „Dniu solidarności z Osobami Skrzywdzonymi i modlitwy za nich”, biskup przedstawia Kościół jako przestrzeń terapeutyczną, gdzie „skrzywdzeni” mogą „poczuć się wspólnotą” i doznać „uzdrowienia” poprzez „dzielenie się doświadczeniem”. Jego język, choć pozornie pełen współczucia, całkowicie pomija fundamentalne kategorie grzechu, sprawiedliwości Bożej, konieczności nawrócenia oraz roli sakramentów, redukując ewangeliczne wezwanie do pokuty do procesu „towarzyszenia” i „terapeutycznego” wsparcia. Jest to klasyczny przykład modernizmu potępionego przez św. Piusa X w *Lamentabili sane exitu* (punkt 25: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie o sumie prawdopodobieństw”), gdzie religia staje się przede wszystkim wsparciem emocjonalnym, a nie przyjęciem objawionej prawdy.
Poziom faktograficzny: Pominięcie grzechu i nadprzyrodzonego
Biskup Ważny, odwołując się do scen z Ewangelii, gdzie Jezus „przychodził do ludzi z chorobami, cierpieniem, zniewoleniem”, całkowicie pomija sedno tych spotkań. Chrystus nie ograniczał się do bycia „terapeutą” słuchającym ran; On „przebaczał grzechy” (Mt 9,2), nakazywał „odtąd nie grześ” (J 8,11) i wezwał do „pokuty i nawrócenia” (Mk 1,15). Redukując spotkania z Chrystusem do „pobierania się”, „wspólnoty” i „uzdrowienia” w sensie psychologicznym, biskup usuwając z wątku sacrum. Jezus nie był „wspierającym przyjacielem”, ale Synem Bożym, który przyszedł „szukać i zbawić, co zginęło” (Łk 19,10), wymagając wiary i nawrócenia. Biskup wspomina o „osobach, które nie chcą mieć nic wspólnego z Kościołem”, ale nie wskazuje przyczyny – czyli ich uporu w grzechu i braku pokuty – a jedynie sugeruje, że mogą „angażować się w życie Wspólnoty Eucharystycznej i doznawać uzdrowienia”. Jest to herezja, ponieważ sugeruje, że zbawienie zależy od zaangażowania w „wspólnotę” i proces „terapeutyczny”, a nie od przyjęcia katolickiej wiary i sakramentów. Prawdziwa wspólnota Kościoła jest *communio sanctorum*, zjednoczona w jedności wiary, sakramentów i nawrócenia, a nie grupą wsparcia dla „skrzywdzonych” bez względu na ich stan łaski.
Poziom językowy: Słownictwo psychologizmu i naturalizmu
Język biskupa jest nasycony terminologią psychologiczną i terapeutyczną: „działanie terapeutyczne”, „dzielenie się doświadczeniem, swoimi ranami uzdrawia”, „proces towarzyszenia”, „proces terapeutyczny”, „uzdrowienie w Kościele”. Jest to język cudzoziemski dla katolickiej teologii, która mówi o „łasce uświęcającej”, „sacramentum”, „pokucie”, „usprawiedliwieniu”. Użycie słowa „uzdrowienie” w kontekście duchowym jest szczególnie niebezpieczne, gdyż sugeruje, że celem wiary jest psychiczne dobrostan, a nie wieczne zbawienie. Biskup mówi: „Chcemy w ten dzień zaprosić, wpisać, zgromadzić wszystkich tych, którzy są rozproszeni, cierpią w samotności”. To język pastoralny, ale pozbawiony eschatologicznego wymiaru. Nie ma mowy o zbawieniu duszy, o unikaniu potępienia, o konieczności bycia w stanie łaski. To typowy język modernistów, o których pisze Pius X: „Należy uważać za wolnych od wszelkiej winy tych, którzy nie liczą się z potępieniami Świętej Kongregacji Indeksu…” (Lamentabili sane exitu, punkt 8), czyli redukcja wiary do subiektywnego doświadczenia i „wspólnoty”.
Poziom teologiczny: Zaprzeczenie katolickiej eklezjologii i soteriologii
1. **Kościół jako terapeutyczna wspólnota vs. Kościół jako Ciało Mistyczne Chrystusa**: Biskup definiuje Kościół jako miejsce, gdzie „skrzywdzeni” znajdują „wspólnotę” i „uzdrowienie”. Katolicka wiara naucza, że Kościół jest „Ciałem Mistycznym Chrystusa” (Kol 1,18), zjednoczonym w jedności wiary, sakramentów i hierarchii (Ef 4,4-6). Jesteśmy w Kościele nie dlatego, że „czujemy się skrzywdzeni” i szukamy wsparcia, ale dlatego, że przez chrzest zostaliśmy wcieleni w Chrystusa (Rz 6,3-4) i poddani Jego władzy (Mt 28,18-20). Biskup pomija konieczność bycia w stanie łaski, udziału w Eucharystii i posłuszeństwa Kościołowi.
2. **Jezus jako „zbieracz” vs. Jezus jako Sędzia i Odkupiciel**: Biskup cytuje sceny, gdzie Jezus „zebierał” ludzie, ale nie wyjaśnia, *po co*. Chrystus nie zwoływał ludzi, aby tylko „poczuć się nie samotni”, ale aby „mogli mieć życie i mieć go obficie” (J 10,10). Jego wezwanie było: „Pokuta, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebieskie” (Mt 4,17). Biskup przemilcza sąd ostateczny, potępienie grzechu, konieczność wyrzeczenia się idoli (w tym idola psychologii i terapii). To jest zaprzeczenie *Quas Primas* Piusa XI: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest sprawcą pomyślności i prawdziwej szczęśliwości… dla pojedynczych obywateli, jak i dla państwa” – ale szczęśliwość ta jest w wierze i posłuszeństwie, nie w subiektywnym poczuciu „uzdrowienia”.
3. **Redukcja sakramentu do „wspólnoty eucharystycznej”**: Biskup mówi o „życiu Wspólnoty Eucharystycznej”, co jest heretyckim sformułowaniem. Sakrament Eucharystii nie jest „życiem wspólnoty”, ale *„najsłodszym i zbawiennym panowaniem Naszego Króla”* (Pius XI, *Quas Primas*), ofiarą przebłagalną, w której Chrystus „ofiaruje się sam siebie” (Hbr 9,14). Redukcja Eucharystii do „wspólnoty” jest typowa dla modernistów, o których pisze Pius X: „Sakramenty powstały w wyniku interpretacji, przez Apostołów lub ich następców, myśli i zamiarów Chrystusa pod wpływem i za zachętą okoliczności i wydarzeń” (Lamentabili sane exitu, punkt 40). Biskup Ważny dokładnie to robi – zamienia sakrament na wspólnotowe doświadczenie.
Poziom symptomatyczny: Modernizm jako systemowa apostazja
Wypowiedź biskupa Ważnego jest nie odosobnionym błędem, lecz symptomaticznym owocem soborowej rewolucji i systemowej apostazji, która – zgodnie z ostrzeżeniem Piusa IX w *Syllabus Errorum* – odrzuca królestwo Chrystusa na rzecz „postępu” i „liberalizmu”. Punkt 80 *Syllabusa* potępia: „Rzymski Papież może i powinien pojednać się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją”. Biskup Ważny dokładnie to czyni – zamiast ogłaszać królestwo Chrystusa i Jego prawo, ogłasza „solidarność” i „terapię”, czyli wartości liberalne i humanitarne, pozbawione nadprzyrodzonego wymiaru. Jego język jest językiem „ducha świata”, a nie Ducha Świętego. To jest właśnie to, co Pius X nazwał „syntezą wszystkich błędów” – modernizm, który „zmienia wiarę w psychologiczny stan” (Lamentabili sane exitu, punkt 25). Biskup nie wezwuje do nawrócenia, do wyrzeczenia się grzechu, do publicznego wyznania wiary, do walki z złem strukturalnego (które w Kościele jest wynikiem apostazji modernistów). Zamiast tego, zaprasza do „wspólnoty” i „modlitwy”, która – bez wyrzeczenia się grzechu i bez bycia w stanie łaski – jest bezużyteczna (J 9,31).
Prawda katolicka: Tylko w Kościele przedsoborowym jest zbawienie
Prawdziwa solidarność z „skrzywdzonymi” w sensie katolickim polega na: 1) wezwaniu ich do skruchy i spowiedzi, która jest jedynym środkiem odpuszczenia grzechów (J 20,23); 2) modlitwie za ich nawrócenie, a nie za „uzdrowienie psychiczne”; 3) ofiarowaniu Eucharystii jako ofiary przebłagalnej za grzechy świata; 4) wezwaniu do walki z prawdziwymi „skrzywdzeniami” – czyli z herezją, apostazją i złem strukturalnego, które pogrążyły sekcję posoborową w bałwochwalstwie i skandalu. Biskup Ważny, będąc częścią struktury okupującej Watykan, nie może głosić prawdziwego Ewangelii, ponieważ sam jest jej zdrajcą. Jego „solidarność” jest iluzją, ponieważ prowadzi dusze do fałszywego pocieszenia w grzechu. Prawdziwa wspólnota Kościoła istnieje tylko tam, gdzie zachowana jest cała wiara, całe nauczanie, wszystkie sakramenty i pełna hierarchia – czyli w katolickim Kościele przedsoborowym, w komunii z prawdziwymi biskupami i papieżem (który obecnie przebywa w niewidzialnym wygnaniu). Wszelkie „wspólnoty” w strukturach posoborowych są sekciarskie i prowadzą do potępienia.
Konkluzja
Wypowiedź biskupa Ważnego jest kolejnym dowodem na to, jak głęboko sekta posoborowa zapadła w modernizm. Zamiast głosić „Królestwo Chrystusa” (Pius XI), głosi „królestwo psychoterapii”. Zamiast wezwać do „pokuty i wiary” (Mk 1,15), wezwano do „wspólnoty i uzdrowienia”. To jest duchowa zdrada, która – jak pisze Pius IX w *Syllabus* – „usunęła Boga z praw i z państw” i sprawiła, że „zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Biskup Ważny, zamiast być pasterzem, jest psychologiem, który leczy rany ciała, podczas gdy dusze umierają z głodu prawdziwego pokarmu – Tego, który jest „Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14,6). Prawdziwi katolicy powinni odmówić udziału w takich „dniach solidarności” i modlić się za nawrócenie tych, którzy – jak biskup Ważny – prowadzą ludy w błąd. Jedyną solidarnością jest solidarność z Kościołem przedsoborowym, który jedynie ma moc zbawienia.
Za artykułem:
Chcemy, jak Jezus, zgromadzić wszystkich, którzy czują się skrzywdzeni w Kościele (ekai.pl)
Data artykułu: 19.02.2026


