Ks. Łukasz Niepsuj w tradycyjnym stroju kapłańskim na tle kościoła z wyznającym w konfesjonale.

Apel Jasnogórski: solidarność z traumą zamiast z prawdą o grzechu

Podziel się tym:

Portal eKAI (20 lutego 2026) relacjonuje inicjatywę Jasnogórskiego Apelu, który zakończył Dzień Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym (DMiS). Celem było „przeniesienie solidarności z zranionymi w sferę liturgiczną i modlitewną”, a także edukacja w zakresie „bezpieczeństwa małoletnich”. W centrum akcji znalazł się program „Od łez do łaski” (Grief to Grace), oparty na amerykańskich rekolekcjach terapeutycznych, prowadzonych przez ks. Łukasza Niepsuja. Modlitwa zawierała apele o „uzdrowienie Skrzywdzonych”, „honorowanie cierpienia” oraz „przywrócenie sensu życia”. Ksiądz stwierdził, że inicjatywa jest potrzebna, „abyśmy mieli taką głębszą świadomość, że są one częścią Kościoła poprzez którą w naszych czasach […] dokonuje się jakaś przeciwna przemiana Kościoła i odnowienie jego oblicza”.

Redukcja grzechu sakramentalnego do traumy psychologicznej

Artykuł prezentuje podejście, w którym poważny grzech ciężki wykorzystania seksualnego, będący zbrodnią i poważnym nadużyciem władzy duchownej, zostaje zredukowany do kategorii „traumy” wymagającej procesu „uzdrowienia”. Język jest typowy dla współczesnej psychologii popularnonaukowej: „przepracować traumę”, „uzdrowienie”, „honorowanie cierpienia”, „przywrócenie sensu”. Milczy o konieczności sprawiedliwego osądu kościelnego wobec sprawców, o odwołaniu do sakramentu pokuty jako jedynego drogi do odpuszczenia grzechu, oraz o niewyczerpalnej ofierze Zbawiciela na krzyżu, która jest jedynym prawdziwym „uzdrowieniem” ran duszy. Prawdziwa solidarność ze skrzywdzonymi polega na prowadzeniu ich do Confessionis sacramentum, gdzie grzech jest wyraźnie nazwany, a łaska Boża udzielana przez Kościół, nie zaś na „procesach duchowych” o nieokreślonej naturze. Podejście to jest przejawem naturalizmu, który wypiera sacrum z sfery moralnej i zastępuje je terapeutycznym humanitaryzmem.

Język nowomowy: od „grzechu” do „krzywdzenia” i „traumy”

Analiza językowa ujawnia celową wymianę pojęć. Zamiast „grzechu ciężkiego”, „zbrodni”, „profanacji sakramentalnej” stosuje się neutralne, psychologiczne terminy: „skrzywdzenie”, „krzywda”, „trauma”, „rany”. To nie jest przypadkowe. Taki język uniemożliwia moralne osądzanie i przenosi akcent z winy i sprawiedliwości na emocje i proces leczenia. W całym tekście brakuje kluczowych słów: „grzech”, „niewinność ofiary” (w sensie moralnym), „odwrócenie” (od grzechu), „satisfactio” (zadośćuczynienie), „excommunicatio” (wykluczenie z Kościoła dla sprawcy). Modlitwa o „przywrócenie sensu życia” zamiast o „odpuszczeniu grzechu i odzyskaniu łaski” jest symptomatyczna. Kościół nie oferuje „terapii sensu”, ale sacramentum poenitentiae, które przywraca łaskę usankcjonowaną przez Boga. Język artykułu jest więc antykatechetyczny, ponieważ nie wprowadza w istotę sakramentu ani w groźność grzechu.

Teologiczne zaprzeczenie sakramentalnej natury Kościoła i grzechu

Na poziomie teologicznym inicjatywa ta, choć pozornie dobra, jest przejawem sekularizacji wiary. Podstawowy błąd polega na traktowaniu Kościoła jako organizmu społeczno-psychologicznego, który może „odnowić oblicze” poprzez edukację i modlitwę, a nie przez nawrócenie i pokutę. Prawdziwa „odnowa” to powrót do niezmiennej wiary i dyscypliny, a nie dostosowanie się do współczesnych pojęć o traumie. Program „Od łez do łaski” (Grief to Grace), choć prowadzony przez księdza, opiera się na metodzie stworzonej przez laicką ekspertkę (Theresę Burke), co łamie zasadę, że duszpasterstwo należy do kapłanów i musi być nasycone sacramentalnym rozumieniem grzechu i łaski. Używanie terminologii „uzdrowienie duchowe” w kontekście, który celowo omija konfesję i niewinność sakramentalną, jest niebezpiecznym półśrodkiem. Kodeks Prawa Kanonicznego (1917) kan. 2195 §1 stanowi, że sprawcy przestępstw przeciw szóstemu przykazaniu (w tym wykorzystania) podlegają karom, w tym ekskomuniki. Milczenie o karze kanonicznej dla sprawcy jest zdradą ofiar i osłabieniem moralnego autorytetu Kościoła.

Symptomat: Kościół jako „społeczność ranionych” zamiast „społeczności świętych”

Inicjatywa ta jest typowym symptomatem nowoczesnego kultu ofiary, który redukuje chrześcijaństwo do kategorii cierpienia i uznania, zamiast do zwycięstwa Krzyża i zmartwychwstania. Modlitwa o „przywrócenie sensu życia” zamiast o „życiu wiecznym” i „chwale Bożej” przenosi nadzieję z nieba na ziemię. To jest bezpośredni owoc modernizmu potępionego przez Piusa X w Lamentabili sane exitu (propozycje 26, 58), który głosił, że wiara ma jedynie „funkcję praktyczną”. Kościół nigdy nie był i nie jest „społecznością ranionych” jako podstawowej tożsamości, lecz „społecnością świętych”, zbudowaną z krwi Chrystusa i męczeństwa. Podkreślanie „krzywd” bez równoczesnego głoszenia potęgi odpuszczenia i świętości wymaganej od wszystkich (nawet od skrzywdzonych) prowadzi do sekciarstwa ofiar, które staje się nową formą duchowości odrębnej od tradycyjnego katolicyzmu. Fakt, że inicjatywa ta jest promowana przez struktury posoborowe i łączy się z ich językiem („odnowienie oblicza Kościoła”), świadczy o jej głębokim zanurzeniu w duchu aggiornamento, którego celem jest dostosowanie Kościoła do świata, a nie nawrócenie świata do Chrystusa.

Konstruktywna alternatywa: prawdziwa solidarność z ofiarami

Prawdziwa katolicka solidarność ze skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym wymaga:

  1. Publicznego potępienia takich czynów jako zbrodni i grzechu ciężkiego, zgodnie z kanonem 1395 §2 (KPK 1917) i can. 1398 §1 (KPK 1983).
  2. Nakłaniania sprawców do pokuty w sakramencie pojednania, z groźbą ekskomuniki w przypadku braku nawrócenia.
  3. Ochrony ofiar poprzez zapewnienie im dostępu do sakramentu pojednania z dobrym kapłanem, który potrafi odróżnić łaskę od psychologii, oraz do Eucharystii jako pokarmu na drogę do świętości.
  4. Modlitwy za nawrócenie sprawców, ale także za sprawiedliwość w Kościele, co oznacza usunięcie z urzędu duchownego każdego, kto jest winny takich czynów.
  5. Unikania języka psychologicznego w oficjalnych oświadczeniach Kościoła, zastępując go językiem moralno-sakramentalnym.

Prawdziwym „Dniem Modlitwy i Solidarności” byłby dzień postu, pokuty i modlitwy za nawrócenie sprawców i umocnienie ofiar w łasce, z procesją i adoracją Najświętszego Sakramentu, a nie spotkaniami terapeutycznymi o nieokreślonej „łasce”. Kościół nie potrzebuje „programów uzdrowienia”, potrzebuje świętych kapłanów, którzy będą stróżami łaski i sędziami moralnymi.

„Jeżeli brat twój zgrzeszył przeciw tobie, idź i zgódź się z nim sam na sam. Jeżeli cię wysłucha, zyskałeś brata twego. A jeżeli nie wysłucha, weź jeszcze jednego lub dwóch, aby na ustach dwóch lub trzech świadków stała się każda rzecz pewna. A jeżeli nie wysłucha i ich, powiedz Kościołowi. A jeżeli i Kościoła nie wysłucha, niechaj ci będzie jak poganin i celnik.” (Mt 18,15-17, tłum. kat.) To jest jedyny, biblijny i katolicki schemat postępowania z krzywdzącym. Wszelkie inne „procesy” są ludzkim wymysłem, który odsuwa Kościół od swej misji: zbawienia dusz.


Za artykułem:
20 lutego 2026 | 04:00Apel Jasnogórski: Matko, naucz nas stawać przy Skrzywdzonych
  (ekai.pl)
Data artykułu: 20.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.