Biskup Athanasius Schneider podczas sporu z kardynałem Víctor Manuel Fernández na temat Soboru Watykańskiego II

Biskup Schneider przeciwstawia się Fernándezowi: Sobór Watykański II nie jest nieomylny

Podziel się tym:

Biskup Athanasius Schneider, w wywiadzie dla Inside the Vatican, odrzucił twierdzenie kardynała Víctora Manuel Fernández, że teksty Soboru Watykańskiego II nie mogą być modyfikowane. Schneider argumentuje, że jedynie Pismo Święte i dogmaty są niezmienne, podczas gdy pastoralne dokumenty soboru mogą podlegać korekcie. Mimo to, zarówno Schneider, jak i redaktor Moynihan, pozostają w błędzie, uznając Sobór Watykański II za „pastoralny” i możliwy do „korekty”, zamiast odrzucać go w całości jako heretycki i zepsuty, naruszający niezmienną wiarę katolicką.


Fałszywe rozróżnienie między „pastoralnym” a „dogmatycznym” jako herezja

Schneider powołuje się na słowa Jana XXIII i Pawła VI, że Sobór Watykański II miał charakter „pastoralny” i nie zamierzał ogłaszać dogmatów. Przyjmuje to jako usprawiedliwienie dla możliwości „korekty” niektórych jego tekstów. Jest to jednak kluczowy błąd teologiczny. Pastoralne dekrety Soboru nie mogą być sprzeczne z dogmatami wiary, a jeśli takie sprzeczności istnieją – jak w przypadku wolności religijnej, ekumenizmu czy kollegialności – to świadczą one o heretyckim charakterze całego soboru, a nie tylko o jego „niejasnościach”.

Encyklika Quas Primas Piusa XI jasno stwierdza, że Królestwo Chrystusa ma charakter duchowy i obejmuje wszystkie aspekty życia, w tym stosunki między Kościołem a państwem. Sobór Watykański II w deklaracji Dignitatis Humanae zaprzecza tej doktrynie, wprowadzając zasadę wolności religijnej, która – jak pokazuje Pius IX w Syllabusie Błędów (błędy 15, 77) – jest sprzeczna z naturą prawa Bożego i obowiązkiem publicznego wyznawania katolicyzmu przez państwo. Nie ma tu miejsca na „korektę” – jest to herezja czysta i prosta.

Błędna koncepcja „rozwoju doktryny” u Moynihana i Schneidnera

Moynihan powołuje się na przykład rzekomego „równości wszystkich religii jako dróg do Boga”, twierdząc, że jest to „nowość” wprowadzona przez Vatican II, którą należy „skorygować”. To założenie jest fałszywe. Kościół nigdy nie nauczał, że inne religie są „równorzędnymi drogami do zbawienia”. Encyklika Quas Primas podkreśla, że „nie ma w żadnym innym zbawieniu” (Dz 4,12) i że Chrystus „jedyne jest imię dane ludziom, w którym możemy być zbawieni”.

Sobór Watykański II nie „rozwinął” tej doktryny – ją zniszczył. W Nostra Aetate i Dignitatis Humanae wprowadzono relatywizm, który czyni z Kościoła jedną z wielu „społeczności salvificznych”. Jest to nie „rozwój”, lecz apostazja. Jak ostrzegał Pius X w Lamentabili Sane Exitu (propozycje 22, 65), dogmaty nie są „interpretacją faktów religijnych” wypracowaną przez ludzki umysł, lecz niezmienną prawdą objawioną.

Krytyczna analiza języka: „korekta”, „ambiguity”, „integration”

Język używany przez Schneidnera i Moynihana jest typowy dla modernistycznego żargonu. Mówią o „korekcie” tekstów soborowych, o „ambiguity” (niejednoznaczności), o „integration” SSPX do „kościoła”. Wszystkie te terminy zakładają legitymizację struktury posoborowej. W rzeczywistości nie ma tu mowy o „korekcie” – jest mowa o całkowitym odrzuceniu herezji.

„Integracja” SSPX w heretycką strukturę byłaby zdradą wiary. Jak mówi św. Robert Bellarmin (cytowany w pliku Obrona sedewakantyzmu), jawny heretyk nie może być głową Kościoła. Struktury, które od 1958 roku wyznają herezje – jak wolność religijna czy ekumenizm – nie są Kościołem, lecz sektą modernistyczną. Używanie określeń „Kościół” lub „Watykan” wobec nich jest błędem.

Symptomat: SSPX i Kuria – dwie strony tej samej herezji

Schneider potępia Fernández za „wysokie przeszkody” dla SSPX, podczas gdy Kuria „jest hojna” dla chińskiej partii komunistycznej. To prawda, ale nie jest to kontrast między dobrem a złem, lecz między dwoma rodzajami herezji. SSPX, mimo swojego pozornego tradycjonalizmu, nadal uznaje legitymność uzurpatorów od Jana XXIII wzwyż i Mszę „Nowus Ordo”, co czyni ją schizmatyczną grupą w obrębie sekty posoborowej.

Kuria z kolei otwarcie praktykuje ekumenizm i kolaborację z komunistami. Oba obozy odrzucają nieomylność tradycyjnego Magisterium. SSPX chce „korekty” soboru, Kuria – jego „duchowego rozwoju”. Obie strony akceptują zasadę, że Kościół może zmienić swoje nauczanie, co jest herezją zaprzeczającą naturze objawienia. Jak pisze Pius IX w Syllabus of Errors (błąd 80), „Rzymski Pontyfok może i powinien pojednać się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” – a to jest potępione.

Milczenie o najważniejszych sprawach: sakramenty, sąd ostateczny, łaska

Artykuł całkowicie pomija najgłębsze problemy. Nie wspomina o Mszy Świętej jako ofierze przebłagalnej, zepsutej przez reformę liturgiczną. Nie mówi o sakramentach jako koniecznych drogach łaski, które zostały zmanipulowane w nowym rytuale. Nie porusza kwestii stanu łaski koniecznego do zbawienia, ani o sądzie ostatecznym – tematy centralne dla wiary, pomijane przez modernistów.

To milczenie jest objawem naturalistycznej mentalności. Dla Schneidnera i Moynihana spór toczy się o „doktrynę” w abstrakcji, nie o rzeczywiste zbawienie dusz. Prawdziwy katolik wie, że herezje Vatican II nie są tylko „niejasnościami”, lecz zabójstwem łaski, które odsuwa ludzi od sakramentów i prowadzi do wiecznej potępienia.

Konkluzja: potrzeba całkowitego odrzucenia, nie „korekty”

Biskup Schneider, choć postrzegany jako „tradycyjny”, pozostaje w pułapce modernizmu, uznając Sobór Watykański II za coś, co można „skorygować”. Nie można skorygować herezji – należy ją odrzucić. Jak mówi św. Pius X w Lamentabili Sane Exitu (propozycja 65), „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” – a Vatican II jest właśnie takim „postępem”.

Prawdziwa wiarygodność wymaga publicznego i bezwarunkowego odrzucenia całego soboru, jego dokumentów, liturgii i duchowości. Wymaga również uznania, że od śmierci Piusa XII (1958) trwa sede vacante, a wszyscy „papieże” po nim są uzurpatorem. Tylko w tej perspektywie można mówić o „prawdziwej, całej tradycji doktrynalnej i liturgicznej”, o której wspomina Schneider – ale sam jej nie wyznaje w pełni.

Brak w artykule wezwania do powrotu do Mszy Świętej Trydenckiej jako jedynej prawdziwej Ofiary, brak ostrzeżenia przed przyjmowaniem „Komunii” w strukturach posoborowych (co jest bałwochwalstwem), brak wskazania na konieczność odrzucenia ekumenizmu i wolności religijnej jako warunków koniecznych dla zbawienia – to wszystko świadczy o półśrodkach i kompromisie z herezją, który nie może być akceptowany przez integralnego katolika.

Artykuł, choć krytyczny wobec Fernándeza, pozostaje w ramach systemu, który odrzuca wiarę ojców. Prawdziwa obrona wiary wymaga nie „korekty” Vatican II, lecz jego całkowitego potępienia i oddalenia się od struktur, które go propagują.

„Jeżeli kto przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu i nie witajcie go; albowiem kto go wita, uczestniczy w jego złych uczynkach” (2 J 1,10-11).


Za artykułem:
Bishop Schneider says Cdl. Fernández is ‘completely wrong’ that Vatican II texts cannot be changed
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 19.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.