Portal „Gość Niedzielny” publikuje 20 lutego 2026 r. artykuł polityczno-gospodarczy o ustawie „Aktywny rolnik” i umowie Mercosur. Tekst, choć pojawia się w medium deklarującym katolicką tożsamość, jest całkowicie pozbawiony jakichkolwiek odniesień do wiary, prawa naturalnego czy nauki społecznej Kościoła. Stanowi on wymowny przykład głębokiej sekularyzacji myślenia, nawet w środowiskach katolickich, gdzie sprawy ekonomiczne są traktowane wyłącznie w kategoriach polityczno-biurokratycznych, bez uwzględnienia ich wymiaru moralnego i nadprzyrodzonego.
Laickie milczenie o sprawiedliwości społecznej
Artykuł skupia się na technicznych aspektach ustawy o „aktywnym rolniku” – liczbie osób muszących udowodnić prowadzenie działalności (ok. 60 tys. z 1,2 mln), wete prezydenckim, czy możliwej skardze do TSUE przeciwko Mercosurowi. W całym tekście nie pojawia się ani jedno słowo o sprawiedliwości społecznej, funkcji społecznej własności prywatnej, obowiązku pracy ziemi czy dobru wspólnym. Milczy się całkowicie o katolickich zasadach, które powinny stanowić fundament każdej dyskusji o gospodarce.
Pominięcie katolickiej socjologii
W tekście brak jest jakichkolwiek odwołań do niezmiennej nauki Kościoła w tej dziedzinie. Nie padają nazwiska św. Tomasza z Akwinu, który wyjaśnił naturę własności prywatnej jako służebnej wobec dobra wspólnego. Nie wspomniano o encyklikach katolickich – od „Rerum novarum” Leona XIII, przez „Quadragesimo anno” Piusa XI, po „Mater et magistra” Jana XXIII – które stanowią niepodważalne źródło katolickiej myśli społecznej. Milczy się także o zasadzie subsydiarności, zgodnie z którą państwo powinno wspierać, a nie zastępować inicjatywę prywatną, w tym małych rolników.
Brak odwołania do Pisma Świętego i prawa naturalnego
W całym artykule nie znajdujemy ani jednego nawiązania do Pisma Świętego. Zapomniano o księdze Hioba, który był rolnikiem i przez pracę uczestniczył w dziele Boga. Zapomniano o parabola Jezusa o rolniku (Mt 13:3-9) i o siejaku (Mk 4:3-20), które ukazują duchowy wymiar pracy ziemi. Nie przypomniano też, że trzecie przykazanie dekalogu nakazuje odpoczynek w dzień Pański, co ma znaczenie także dla rolników. Prawo naturalne, które wymaga pracy dla utrzymania życia (Rdz 3:17-19), jest całkowicie pominięte.
Milczenie o sakramentach i celach nadprzyrodzonych
Najbardziej haniebnym zaniedbaniem jest brak jakiejkolwiek wzmianki o sakramentach. Czy rolnicy, o których mowa, mają możliwość uczestniczenia w Mszy Świętej? Czy ich trudna sytuacja ekonomiczna nie utrudnia im wypełnienia przykazań Bożych? Artykuł nie zadaje sobie tych pytań, traktując człowieka wyłącznie jako byt ekonomiczny. To bezpośredni owoc modernizmu, który oddzielił „sacrum” od „profanum” i zredukował człowieka do jednostki gospodarczej.
Naturalistyczna wizja własności
Portal „Gość Niedzielny” przyjmuje bezrefleksyjnie świecką koncepcję własności prywatnej, gdzie własność jest traktowana jako absolutne prawo, a nie służebność wobec dobra wspólnego. W katolickiej tradycji własność prywatna ma swój cel: służyć potrzebom rodziny i społeczeństwa. Gdy ziemia jest posiadana, ale nieuprawiana, blokując obrót, jest to sprzeczne z funkcją społeczną własności. Artykuł nie kwestionuje tego systemowo, tylko na poziomie biurokratycznych procedur.
Ekonomia poddana prawom człowieka, a nie prawu Bożemu
Język artykułu jest językiem praw człowieka, regulacji unijnych, procedur administracyjnych. To język całkowicie obcy katolickiej tradycji, która zawsze stawiała prawo Boże ponad prawami człowieka. W encyklice „Quas primas” Pius XI nauczał, że Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkie sprawy ludzkie, także ekonomiczne. Brak tego wymiaru w artykule świadczy o całkowitym wyparciu Chrystusa z życia publicznego – dokładnie tego zjawiska, które Pius XI nazwał „zeświecczeniem”.
Brak krytyki spekulacji ziemią
Minister Krajewski wspomina o „posiadaczach ziemi, którzy często jej na oczy nie widzą”. To ważne stwierdzenie, ale artykuł nie rozwija go w kontekście moralnym. Katolicka tradycja zawsze potępiała spekulację, czyli trzymanie ziemi nieużytkowanej w celu zysku. Św. Ambroży z Mediolanu nazywał takich ludzi „złodziejami”, bo ziemia jest darem Boga dla wszystkich. Współczesny dyskurs unika tej surowej etyki.
Mercosur – bez wzmianki o moralności handlu
Rozważania o umowie Mercosur ograniczają się do kwestii celnych i rynkowych. Nie ma słowa o moralności handlu produktami, które mogą pochodzić z nieuczciwych źródeł (np. pracy dzieci, niszczenia środowiska). Katolicka etyka gospodarcza wymaga, aby handel międzynarodowy służył prawdziwemu dobru wspólnemu, a nie tylko zyskom. Milczenie na ten temat jest kolejnym dowodem na laicyzację.
Systemowa apostazja w działaniu
Ten artykuł nie jest odosobnionym przypadkiem. Jest symptomaticzny dla całego współczesnego katolicyzmu posoborowego, gdzie sprawy gospodarcze, polityczne, społeczne sądzona są wyłącznie w kategoriach technokratycznych. To owoce rewolucji sobowej, która zredukowała Kościół do sfery prywatnej, oddzielając go od życia publicznego. Pius IX w sylabusie błędów potępił stanowisko, że Kościół nie powinien mieć wpływu na sprawy państwowe (błęd 19-55). Współczesny katolik, czytając taki artykuł, nie doświadcza nic innego jak właśnie tego błędu w praktyce.
Co powinno być napisane? Kontrast z katolicką tradycją
Prawdziwie katolicki artykuł o rolnictwie musiałby zawierać:
– Wzmiankę o godności pracy rolnika jako uczestnictwa w dziele stworzenia (Rdz 2:15).
– Odwołanie do zasady, że ziemia jest darem Boga dla wszystkich, a jej własność prywatna ma służyć dobru wspólnemu.
– Krytykę spekulacji ziemią jako grzechem przeciwko miłości bliźniego.
– Wezwanie do sprawiedliwości w handlu międzynarodowym, zgodnie z zasadą „preferencyjnego traktowania najbiedniejszych” (wspomniana w encyklice „Solicitudo rei socialis” Jana Pawła II, choć ta encyklika ma swoje wady).
– Modlitwę o błogosławieństwo dla rolników i ich rodzin.
– Względ na sakramenty – czy rolnicy mają kapłanów, którzy odwiedzają ich w izolacji?
Demaskacja: nowoczesny humanizm w odsłonie
Artykuł promocji „humanizmu”, który jest w istocie antychrześcijański. Humanizm nowoczesny czyni z człowieka byt autonomiczny, samowystarczalny, którego jedynym celem jest materialne dobro. Katolicka wizja widzi człowieka jako stworzenie i odkupienie przez Chrystusa, którego wszystkie działania – także gospodarcze – muszą być podporządkowane celowi nadprzyrodzonemu: zbawieniu duszy i chwale Bożej. Milczenie o tym celu jest bluźnierstwem.
Konkluzja: konieczność całkowitego odrodzenia
Artykuł z portalu „Gość Niedzielny” pokazuje, jak głęboko wrosło laickie myślenie nawet w mediach katolickich. To nie jest tylko błąd redakcyjny – to objaw systemowej apostazji, która wyparła Chrystusa z życia publicznego. Katolik musi odrzucić taką „katolickość” jako fałszywą. Prawdziwy katolicyzm wymaga, aby każda dziedzina życia – także gospodarka – była poddana panowaniu Chrystusa Króla. Tylko wtedy rolnik będzie pracował nie tylko dla chleba powszedniego, ale dla zbawienia swojej duszy i chwały Bożej. Tylko wtedy umowy międzynarodowe będą oceniane przez pryzmat moralności, a nie tylko zysków. Bez tego jesteśmy tylko etycznymi materialistami – a to jest dokładnie to, przeciwko czemu walczył Pius IX w sylabusie i Pius X w „Lamentabili sane exitu”.
Chrystus Królu nad wszystkimi narodami, także nad polskim rolnictwem!
Za artykułem:
Krajewski: 5 proc. rolników musiałoby udowodnić prowadzenie działalności rolniczej (gosc.pl)
Data artykułu: 20.02.2026



