Barry Neufeld, były radny szkolny z Kolumbii Brytyjskiej, został zobowiązany przez prowincjonalny Trybunał Praw Człowieka do zapłaty kary w wysokości 750 000 dolarów na rzecz związku nauczycielskiego za swoje publikacje, w których potwierdzał biologiczną prawdę o istnieniu tylko dwóch płci. Trybunał uznał, że odmowa „wierzenia” w tożsamość płciową jako odrębną od płci urodzeniowej stanowi „egzystencjalne zaprzeczenie” osobom transpłciowym i jest formą dyskryminacji oraz mowy nienawiści. Decyzja ta, oparta na prowincjonalnym Kodeksie Praw Człowieka, który chroni „tożsamość płciową i orientację seksualną”, stanowi bezprecedensowy atak na wolność słowa i podstawową prawdę o naturze człowieka w Kanadzie.
Biologiczna prawda jako „egzystencjalne zaprzeczenie”: herezja prawa naturalnego
Trybunał, orzekając, że „aby zaakceptować, że osoba jest transpłciowa, należy zaakceptować, że jej tożsamość płciowa różni się od płci urodzeniowej”, dokonuje teologicznego i filozoficznego buntu przeciwko stworzonemu porządkowi. Kościół katolicki, nauczając niezmiennie, że „mężczyzna i kobięta stworzył je” (Rdz 1,27), potępia wszelkie próby negowania natury stworzonej przez Boga. Pius IX w Syllabusie błędów potępia błąd, że „prawdy religijne mogą i powinny podlegać ciągłej i nieokreślonej ewolucji” (błęd 5), a także to, że „wszystkie prawdy religii pochodzą z samorozwoju ludzkiego rozumu” (błęd 4). Redukcja płci do subiektywnego poczucia, oderwanego od biologicznej rzeczywistości stworzonej przez Boga, jest bezpośrednim owocem modernistycznego relatywizmu, potępionego przez św. Piusa X w *Lamentabili sane exitu* (błęd 24: „Dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia”). Trybunał kanadyjski, wymuszając „akceptację” fałszywej ideologii, narusza pierwsze prawo Boga: prawo do prawdy o własnej naturze, zapisane w naturze samej.
Język totalitaryzmu: „egzystencjalne zaprzeczenie” i obowiązek „wierzenia”
Użycie przez Trybunał sformułowania „egzystencjalne zaprzeczenie” jest niezwykle niebezpiecznym neologizmem, który przenosi spór z płaszczyzny prawdy obiektywnej na płaszczyznę subiektywnej „egzystencji” jednostki. To typowy język totalitaryzmu, gdzie odmowa zaakceptowania fałszywej ideologii jest traktowana jako akt przemocy wobec istnienia drugiej osoby. Kościół naucza, że prawda jest obiektywna i zależna od Boga, a nie od subiektywnego odczucia jednostki. Pius XI w *Quas primas* przypomina, że królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych”, a jego panowanie obejmuje wszystkie aspekty życia, w tym porządek społeczny i prawny. Kanadyjski system prawny, wymuszając publiczne „wierzenie” w ideologię sprzeczną z naturą, staje się narzędziem niewoli, a nie wolności. „Wolność” w rozumieniu współczesnych sekularnych ideologów jest jedynie licencją do grzechu, a nie wolnością w Chrystusie (J 8,34).
Milczenie o grzechu, milczenie o naturze: objawienie apostazji
Artykuł, relacjonując sprawę, całkowicie pomija najgłębszy wymiar problemu: grzech. Publiczne gloryfikowanie ideologii „gender”, która jest systematycznym zaprzeczeniem Bożego projektu stworzenia mężczyzny i kobiety, jest publicznym grzechem, który woła o Bożą sprawiedliwość. Trybunał, zamiast chronić prawdę, broni grzechu i karze za mówienie prawdy. To jest esencja współczesnej apostazji: wymiana prawdy za kłamstwo, sprawiedliwości za niesprawiedliwość, a zwłaszcza wymiana Bożej natury za bunt przeciwko Bogu. Pius IX w *Quanta cura* i Syllabusie potępia błąd, że „każdy człowiek jest wolny, aby przyjąć i wyznać tę religię, którą, kierując się światłem rozumu, uzna za prawdziwą” (błęd 15), oraz że „władza świecka ma prawo do bezpośredniego negatywnego wpływu w sprawach religijnych” (błęd 41). Kanadyjski Trybunał Praw Człowieka działa właśnie na podstawie takiego błędu, uznając ideologię za wyższym dobrem niż prawda objawiona i prawa natury.
Symptomatologia nowego ładu: prześladowanie za wiarę w naturę stworzoną
Sprawa Barry’ego Neufelda nie jest jedynie lokalnym incydentem. Jest to przejaw globalnego prześladowania za wiarę, które charakteryzuje końcową fazę apostazji wielkiej. Św. Pius X w *Pascendi Dominici gregis* ostrzegał przed modernizmem, który „pod pozorem poważniejszej krytyki” dąży do „skażenia” dogmatów. Dziś „krytyka” płci biologicznej jest uznawana za herezję przeciwko nowej, świeckiej wiarze w autonomiczną, samostanowiącą się tożsamość. Fakt, że kara jest nakładana na osobę za mówienie podstawowej prawdy biologicznej, a nie na osobę za promowanie ideologii sprzecznej z naturą, jest odwróceniem wartości na wzór antychrystowego. To, co wcześniej było grzechem (sodomia, bluźnierstwo przeciwko naturze), teraz jest „prawem człowieka”, a sprzeciw wobec niego jest „mową nienawiści”. Jest to dokładne wypełnienie proroctwa św. Piusa X o tym, że „wrogowie wierzenia” działają „zawstydzając prawdę” (2 Tm 3,8).
Kontekst kanadyjski: od „praw człowieka” do tyranii ideologii
Kanada, od dziesięcioleci podążająca za radykalnym sekularyzmem i kultem jednostki autonomicznej, stała się laboratorium nowego ładu, gdzie „prawa człowieka” są definiowane w sprzeczności z prawem Bożym. Pius IX w *Quanta cura* potępia błąd, że „należy oddzielić Kościół od państwa, a państwo od Kościoła” (błęd 55), oraz że „władza świecka ma prawo do rozstrzygania sporów w sprawach religijnych” (błęd 44). Kanadyjski system, ustanawiając trybunały praw człowieka, które interpretują prawa w świetle ideologii, dokonuje właśnie takiego buntu: stawia państwo (jako narzędzie ideologii) ponad Bogiem i Jego prawem. Neufeld, jako radny szkolny, miał obowiązek zgodny z prawem naturalnym chronić dzieci przed szkodliwą ideologią. Zamiast tego, państwo karze go za wypełnienie tego obowiązku, podczas gdy promujące ideologię osoby, jak Carin Bondar, są chronione.
Odpowiedź Kościoła: niepodległość od „praw człowieka” i obowiązek publicznego wyznawania prawdy
Kościół katolicki nigdy nie uznał „praw człowieka” w współczesnym, sekularnym rozumieniu, które wywodzi się z oświecenia i odrywa prawa od Boga. Pius XI w *Quas primas* naucza, że „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod panowania Chrystusa” i że „wszystkie sprawy w państwie układać się powinny na podstawie przykazań Bożych”. Publiczne wyznawanie prawdy o dwóch płciach nie jest tylko kwestią osobistego przekonania, ale obowiązkiem wobec Boga i społeczeństwa. Kościół ma prawo i obowiązek nauczać, że „małżeństwo jest jednością i niepodzielnością, ustanowioną przez Boga” (Mt 19,6), a zatem płcie są niezmienne i stworzone przez Boga. Karanie za takie nauczanie jest przejawem prześladowania za wiarę, które Kościół zawsze cierpiał i które będzie narastać aż do końca czasów.
Konkluzja: droga krzyżowa wiernych w czasach apostazji
Sprawa Barry’ego Neufelda jest przypomnieniem, że wierni w czasach wielkiej apostazji będą karani za trzymanie się prawdy. To nie jest sprawa tylko kanadyjska. Jest to zapowiedź tego, co czeka wszystkich, którzy odważą się mówić prawdę o naturze człowieka, małżeństwie, życiu i Bogu. Jedyną odpowiedzią na taką niesprawiedliwość jest nieugięta wierność niezmiennej nauce Kościoła, modlitwa, ofiara i świadectwo. Jak nauczał św. Pius X, musimy „wysłuchiwać głosu Kościoła słuchającego” i odrzucić bunt „Kościoła uczącego”, który podszyty jest modernizmem. Neufeld, choć prawdopodobnie nie jest katolikiem w pełni zrozumiałym sensie, staje się symbolem walki o prawdę stworzoną, która jest fundamentem całego porządku moralnego. Jego kary godne są współczucia, ale jego postawa – opierająca się na faktach biologicznych – choć niedoskonała, jest błyskiem prawdy w mroku współczesnego buntu przeciwko Bogu. Prawdziwi katolicy, wierni Tradycji sprzed 1958 roku, muszą stać na jego obronie, nie jako na obronie jednostki, ale jako na obronie samej prawdy stworzenia, którą Bóg wpisał w naturę i która jest pierwszym słowem Jego miłości do człowieka.
Za artykułem:
Former Canadian school trustee ordered to pay $750k for saying there are only two genders (lifesitenews.com)
Data artykułu: 20.02.2026






