Portal „Gość Niedzielny” relacjonuje wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa, który stwierdził, że Europa „stała się woke”, a jej głównymi problemami są energia i imigracja. Trump wskazał, że kraje takie jak Polska, Węgry, Czechy i Słowacja „poszły w drugą stronę”, zachowując tradycyjne wartości. W ocenie prezydenta, Europa „zabiją dwie rzeczy: energia i imigracja”, a jej państwa stają się „miękka i nie do poznania” pod wpływem ekologizmu.
Poziom faktograficzny: Artykuł wiernie przekazuje treść wypowiedzi Trumpa, która jest faktem publicznym. Prezydent USA rzeczywiście użył określeń „woke”, krytykował politykę energetyczną i imigracyjną Europy, wskazując na wyjątki wśród państw Europy Środkowej. Relacja jest neutralna, pozbawiona komentarza redakcyjnego. Jednakże sam dobór tematu i ramowanie wypowiedzi jako „nowości” politycznej ujawnia głębszy problem: całkowite zaakceptowanie świeckiej, politycznej kategorii problemów społeczeństwa, bez najprawdopodobniejszego katolickiego punktu odniesienia.
Poziom językowy: Język artykułu jest typowo dziennikarski, oparty na współczesnym żargonie politycznym i technokratycznym. Terminy „woke”, „energia”, „imigracja” są pojęciami świeckimi, redukującymi złożone problemy moralne i duchowe do kwestii polityki wewnętrznej i międzynarodowej. Brak jest jakichkolwiek odniesień do katolickiej terminologii: grzechu społecznego, moralności obyczajowej, powinności państwa wobec Bożego prawa, czy królewskiej godności Chrystusa. Sam fakt, że takie doniesienie pojawia się na portalach deklarujących katolicką tożsamość, jest symptomem apostazji – światło Chrystusa zastąpione jest światłem politycznych analiz.
Poziom teologiczny: Analiza wypowiedzi Trumpa przez pryzmat niezmiennej doktryny katolickiej ujawnia jej fundamentalne niedostatki. Papież Pius XI w encyklice *Quas Primas* nauczał, że jedynym lekarstwem na nieszczęścia społeczne jest publiczne uznanie królestwa Chrystusa: „Gdyby wszyscy ludzie, skłonni do zapominania, rozważyli, ileśmy Zbawiciela naszego kosztowali… nie należymy do siebie samych, gdyż Chrystus zapłatą wielką nas kupił” (§24). Królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych” (§31), ale obejmuje również władzę nad sprawami doczesnymi, gdyż „Jego królestwo… otrzymał od Ojca nieograniczone prawo nad wszystkim, co stworzone” (§31). Syllabus Errorum Piusa IX potępia zaś błędne poglądy o państwie, które oddziela się od Kościoła i Boga (błęd 39, 55, 77). Trump, mówiąc o Europie, nie widzi potrzeby jej podporządkowania prawu Chrystuskiemu. Problem „woke” to w rzeczywistości problem odrzucenia prawa Bożego na rzecz relativisticznej „świadomości społecznej”. Problem „energii” to w istocie problem posłuszeństwa wobec Bożego porządku w przyrodzie i użytkowaniu jej zasobów. Problem „imigracji” to problem sprawiedliwości społecznej i prawa narodów, które bez kręgosłupa prawa naturalnego i objawionego degenerują się w chaos. Milczenie o konieczności publicznego kultu Chrystusa Króla jest najcięższym oskarżeniem o apostazję.
Poziom symptomatyczny: Ta sama struktura myślenia, która redukuje problemy Europy do kategorii polityczno-ekonomicznych, zdominowała „Kościół” po Soborze Watykańskim II. Św. Pius X w *Lamentabili sane exitu* potępiał modernistyczne dążenie do usystematyzowania wiary wyłącznie w kategoriach historyczno-społecznych, bez uwzględnienia nadprzyrodzonego (propozycje 52-54, 57-65). Dziś nawet „katolickie” media powielają ten błąd. Zamiast głosić, że jedynym rozwiązaniem dla Europy jest powrót do Chrystusa Króla, podaje się technokratyczne porady polityczne. Zamiast wskazywać na grzech (abort, związek osób tej samej płci, bluźnierstwa) jako przyczynę Bożego sądu nad narodami, mówi się o „woke”. To jest właśnie owoc „duchowej zgnilizny”, o której pisał Pius X – wiara redukowana do „funkcji praktycznej”, a nie „zasady wierzenia” (propozycja 26). Artykuł, choć neutralny, jest elementem systemu, który całkowicie wyparł Chrystusa z publicznego dyskursu, nawet w mediach deklarujących chrześcijańskie korzenie. Milczy się o sakramentach, o łasce, o konieczności nawrócenia i pokuty. Milczenie to jest świadectwem upadku.
Prawda katolicka: W przeciwieństwie do świeckich paralei, Kościół naucza, że „nie ma innego imienia pod niebem, danego ludziom, w którym musimy być zbawieni” (Dz 4,12). Jedynym lekarstwem na głupotę i zepsucie Europy jest uznanie publicznej władzy Chrystusa Króla. Jak pisał Pius XI: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych” (*Quas Primas*). Prawdziwa walka z „woke” to walka o przywrócenie prawa Bożego w życiu publicznym. Prawdziwa odpowiedź na kryzys energetyczny to pokora wobec Bożego stworzenia i odrzucenie pogańskiego kultu „zielonej ideologii”. Prawdziwe rozwiązanie imigracji to sprawiedliwość społeczna oparta na prawie naturalnym i celach państwa, które mają prowadzić duszę do Boga, a nie realizować materialistyczne projekty. Europa potrzebuje nie polityków, ale nawrócenia i powrotu pod jarzmo Chrystusa.
Za artykułem:
Trump: Europę zabija energię i imigracja (gosc.pl)
Data artykułu: 20.02.2026




