Portal LifeSiteNews relacjonuje (20 lutego 2026) wypowiedź australijskiego premiera Anthony’ego Albanese, który pochwalił szkoły publiczne za powstrzymywanie „wzrostu ideologii skrajnej prawicy”. W kontekście globalnej walki o duszę edukacji, jego słowa stanowią bezpośrednie wyznanie celu świeckiego systemu: tworzenie jednostek pozbawionych tożsamości narodowej, religijnej i płciowej, co jest w ścisłej sprzeczności z niezmiennym nauczaniem Kościoła katolickiego o obowiązku społeczeństwa i państwa wobec Boga i Jego prawa.
Jawna deklaracja naturalizmu i apostazji edukacyjnej
Wypowiedź premiera Albanese: „Zawsze uwielbiam chodzić do szkół publicznych. Dzieci nie widzą rasy, religii, płci, niczego innego. Widzą tylko innych dzieci… Nienawiść i podział to coś, czego się uczy. I dlatego edukacja publiczna jest tak ważna”, jest klasycznym wyrazem herezji naturalistycznej, potępianej w Syllabus of Errors papieża Piusa IX (1864). Punkt 40 tego dokumentu stanowi: „Nauka Kościoła katolickiego jest wrogiem dobrostanowi i interesom społeczeństwa”. Albanese dokładnie odwraca tę prawdę: twierdzi, że społeczeństwo (przez szkoły państwowe) musi być wrogiem nauce Kościoła, czyli obiektywnej prawdzie o naturze człowieka stworzonego mężczyzną i kobietą na obraz Boga, oraz o obowiązku czci Boga publicznej.
Jego stwierdzenie, że dzieci „nie widzą” rzeczywistości, jest nie tylko fałszem psychologicznym, ale i ontologicznym zaprzeczeniem istoty człowieka. Dzieci, jak wszyscy, widzą rzeczywistość przez pryzmat swojej natury i wychowania. Celem chrześcijańskiej edukacji jest ukierunkowanie tego postrzegania na Boga i Jego prawa. Celem edukacji Albanese jest wymazanie z umysłu dzieci obiektywnych kategorii (płeć, religia, przynależność narodowa) i zastąpienie ich płynną, ideologiczną konstrukcją „człowieka bez tożsamości”, łatwym do kształtowania przez państwo. Jest to realizacja punktu 77 Syllabusu: „W obecnych czasach nie jest już korzystne, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwa, z wykluczeniem wszystkich innych form kultu”. System Albanese idzie dalej: nie tylko toleruje fałszywe religie, ale aktywnie kształtuje ateistyczny, antychrześcijański człowiek poprzez „edukację”, która jest formą kultu państwa i jego ideologii.
Redukcja państwa do tyranii ideologicznej przeciwko Bogu
Albanese implikuje, że myślenie o mężczyźnie jako o mężczyźnie, kobiecie jako o kobiecie czy małżeństwie jako związku mężczyzny z kobietą jest „nienawiścią i podziałem”. Jest to bezpośrednie potępienie prawa naturalnego i objawienia, które Pius IX w punkcie 56 Syllabusu określa jako: „Prawa moralne nie potrzebują boskiej sankcji”. Dla Albanese, jak dla każdego modernistycznego demagoga, „prawa moralne” są dowodem „nienawiści”. To logiczne przejście od zaprzeczania boskiego autorstwa prawa moralnego do potępienia tego prawa jako źródła „nienawiści”.
Jego krytyka „skrajnej prawicy” za dążenie do uwzględnienia „rasowych, etnicznych i kulturowych różnic w polityce imigracyjnej” demaskuje ostateczny cel: stworzenie jednolitego, bezduchowego, globalistycznego stada, pozbawionego tożsamości narodowej i kulturowej, które łatwiej jest kontrolować. Jest to realizacja punktu 39 Syllabusu: „Państwo, jako źródło i początek wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nieograniczonym żadnymi granicami”. Państwo Albanese rości sobie prawo do kształtowania nie tylko czynów, ale i myśli obywateli, co jest apoteozą totalitaryzmu, przeciwko któremu stanął cały przedsoborowy Magisterium.
Fałszywy kontrast: Trump a prawdziwa obrona Chrystusa Króla
Artykuł stawia w kontraście Albanese i Donalda Trumpa, który popiera modlitwę w szkołach i „wybór szkoły”. Jest to pułapka. Trump, choć używa retoryki o wierze, jest przywódcą państwa modernistycznego, które uznaje wolność religijną ( Syllabus, pkt 77) i równość wszystkich religii przed prawem. Jego poparcie dla modlitwy w szkołach publicznych to kapitulacja przed ideą, że państwo ma prawo regulować kwestie religijne, co potępia Syllabus w punkcie 44: „Władza świecka może ingerować w sprawy religijne, moralne i duchowe… może wydawać ustawy dotyczące sprawowania sakramentów”. Szkoła publiczna, nawet z modlitwą, pozostaje „młynem indoktrynacji” sekularnej, gdzie Bóg jest tolerowany jako element folkloru, ale nie jako Król, którego prawo ma rządzić narodami.
Prawdziwą alternatywą dla systemu Albanese nie jest model Trumpa, ale totalne wyodrębnienie edukacji spod władzy państwa i przekazanie ją wyłącznie rodzinom i Kościołowi. Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) jest tu bezcenna. Papież pisze: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”. Szkoła publiczna, z założenia wykluczająca publiczny i urzędowy kult Chrystusa Króla, jest właśnie takim „usunięciem Boga z praw”. Jej celem nie jest „uspokojenie”, ale „zburzenie całego społeczeństwa” (Quas Primas), ponieważ buduje ją na zaprzeczeniu pierwszej przykazaniu: miłości Boga.
Bankructwo „wyboru szkoły” i konieczność całkowitego bojkotu
Program „wyboru szkoły” (school choice), choć pozornie dobry, jest pułapką. Pozwala państwu nadal finansować (poprzez vouchery) szkoły, które mogą być ostatecznie kontrolowane przez ideologię. Ponadto, uznaje zasadę, że państwo ma prawo regulować i finansować edukację, co jest sprzeczne z prawem Kościoła. Kanon 1374 Kodeksu Prawa Kanonicznego (1917) zabrania wiernym „członkostwa w stowarzyszeniach, które działają przeciwko Kościołowi”. Szkoła publiczna, z jej programem LGBTI+, teorią płci i moralnością sytuacyjną, jest właśnie takim „stowarzyszeniem” ideologicznym.
Prawdziwym rozwiązaniem jest bojkot całkowity. Rodzice katolickie mają święty obowiązek (zgodny z kanonem 2314) nie wysyłać dzieci do szkół, które są „młynami indoktrynacji”. Muszą zakładać szkoły domowe lub katolickie szkoły podlegające wyłącznie władzy prawdziwego (przedsoborowego) biskupa i jego doktrynie. Każda kompromisja, każde wysłanie dziecka do szkoły publicznej, jest współudziałem w grzechu apostazji narodu, o której pisał św. Pius X w Pascendi Dominici gregis: „Moderniści… wszyscy swojej strony dążą do zniszczenia religii chrześcijańskiej”.
Konieczność panowania Chrystusa nad edukacją
Encyklika Quas Primas jest tu kluczowa. Pius XI naucza, że królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe” i „dotyczy rzeczy duchowych”, ale obejmuje „wszystkie sprawy doczesne”, ponieważ Chrystus „otrzymał od Ojca nieograniczone prawo nad wszystkim, co stworzone”. Edukacja jest sprawą doczesną, a więc podlega Jego władzy. Papież ostrzega: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo ludzkie”. Szkoła publiczna Albanese jest właśnie takim „usunięciem”. Jej celem jest stworzenie „człowieka ateusza”, którego jedynym Bogiem jest państwo i jego ideologia.
Dlatego każdy katolik ma obowiązek: 1) Odrzucić szkołę publiczną jako miejsce grzechu i apostazji. 2) Wspierać wyłącznie edukację całkowicie podporządkowaną Magisterium Kościoła sprzed 1958 roku. 3) Modlić się i działać, aby państwo uznało Chrystusa jako Króla i Jego prawo jako podstawę wszystkich praw, w tym prawa do edukacji zgodnej z wiarą.
Albanese ujawnia kartę: szkoła publiczna to broń w wojnie przeciwko Bogu. Trump, choć przeciwny niektórym aspektom tej ideologii, nadal uznaje jej podstawę – państwowy monopole na edukację. Prawdziwa odpowiedź to nie „wybór szkoły”, ale wybór Chrystusa Króla przeciwko wszystkim formom sekularnej edukacji. Jak pisze Pius XI: „Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę… z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla… zakwitnie pokój”. Bez tego przekonania – a szkoła publiczna je odrzuca – nie ma pokoju, tylko „płomienie zazdrości i nieprzyjaźni objęły narody” (Quas Primas).
Za artykułem:
Australian prime minister praises public schools for suppressing ‘far right’ ideology (lifesitenews.com)
Data artykułu: 20.02.2026



