Depresja jest chorobą, która wymaga leczenia, kontaktu ze specjalistą, nie wolno stygmatyzować osób, które na nią cierpią – podkreśla w rozmowie z KAI ks. Tomasz Trzaska, suicydolog i ekspert Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Portal eKAI.pl (23 lutego 2026) relacjonuje wypowiedź ks. T. Trzaski w Ogólnopolskim Dniu Walki z Depresją, przedstawiając całkowicie naturalistyczną, psycho-farmakologiczną wizję choroby psychicznej, która w sposób zasadniczy odrzuca nadprzyrodzone środki łaski oferowane przez Kościół katolicki. Wbrew nauczaniu Kościoła sprzed 1958 roku, artykuł głosi, że „Depresji zamodlić się nie da. Depresję leczy się psychoterapią i farmakoterapią, a nie modlitwą”. Jest to jawne zaprzeczenie mocy modlitwy, sakramentów i ofiary chrześcijańskiej w leczeniu cierpienia, co stanowi herezję w sferze teologii duchowości i sakramentów.
Redukcja cierpienia do wymiaru psychologiczno-farmakologicznego
Artykuł całkowicie pomija sakramentalną naturę Kościoła jako Ciała Mistycznego Chrystusa, które ma moc uzdrowienia zarówno duszy, jak i ciała. W Quas Primas (1925) Pius XI nauczał, że królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych”, ale obejmuje też całą naturę ludzką, ponieważ Chrystus ma „wszystką władzę na niebie i na ziemi” (Mt 28,18). Redukcja leczenia depresji wyłącznie do psychoterapii i farmakoterapii, z wykluczeniem modlitwy i sakramentów, jest materialistycznym błędem, który odciera cierpiącego od nadprzyrodzonych środków łaski.
W tradycji katolickiej cierpienie psychiczne zawsze było rozumiane w kontekście duchowym: jako pokusa, próba, lub – w niektórych przypadkach – skutek opętania przez duchy złe. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) potępił modernistyczne redukowanie religii do czynów moralnych i psychologicznych (propozycje 25, 26). Artykuł ks. Trzaski dokładnie powiela ten błąd: depresja jest „chorobą” w sensie wyłącznie medycznym, a jej leczenie sprowadza się do technik specjalistycznych. To zaprzecza nauczaniu Kościoła, że „Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad to, co możecie, ale da wraz z kuszeniem i wyjście, abyście mogli to przetrwać” (1 Kor 10,13). Modlitwa, szczególnie w połączeniu z sakramentami, jest właśnie tym „wyjściem”, które Bóg zapewnia.
Pominięcie sakramentów jako środków łaski uzdrowienia
Najbardziej szkodliwym elementem artykułu jest całkowite zignorowanie roli sakramentów w leczeniu chorób psychicznych. W Lamentabili sane exitu Pius X potępił pogląd, że sakramenty są jedynie symbolami (propozycja 41). Artykuł ks. Trzaski, choć nie mówi wprost o symbolice, praktycznie traktuje modlitwę jako coś nieistotnego w kontekście depresji, co prowadzi do tego samego naturalizmu.
Kościół zawsze uznawał, że sakramenty mają moc uzdrowienia. Namaszczenie chorych (Jak 5,14-15) wyraźnie mówi: „Modlitwa wiary zbawi chorego, a Pan podniesie go; a jeśli popełnił grzechy, będą mu odpuszczone”. Spowiedź i Eucharystia odpuszczają grzechy, które mogą być przyczyną lub pogłębiać cierpienie psychiczne. Cudowne uzdrowienia w Ewangelii często obejmowały zarówno ciało, jak i psychikę (np. uzdrowienie pani z krwawieniem, który miał też wymiar emocjonalny i społeczny). Artykuł nie wspomina o tym w ogóle, co jest poważnym błędem teologicznym.
Herezja: „Depresji zamodlić się nie da”
Stwierdzenie „Depresji zamodlić się nie da” jest heretyckie. Zaprzecza ono:
1. Mocy modlitwy wiary (Jak 5,15)
2. Nadprzyrodzonej interwencji Bożej w cierpieniu
3. Wartości ofiary chrześcijańskiej w łączeniu z Ofiarą Krzyżową
4. Możliwości uzdrowienia przez wstawiennictwo świętych (np. św. Dymphna, patronka chorób psychicznych)
5. Egzorcyzmów w przypadkach opętania
W Quas Primas Pius XI podkreśla, że Chrystus „panuje w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy”. Redukcja depresji do problemu wyłącznie neurobiologicznego lub psychologicznego, bez możliwości wpływu modlitwy i łaski, jest odrzuceniem panowania Chrystusa nad umysłem i wolą człowieka.
Naturalistyczny humanitaryzm vs. teocentryczna duchowość
Artykuł reprezentuje typowy dla okresu posoborowego humanitaryzm, w którym Kościół działa jak NGO psychologiczne, a nie jako sakramentalne Ciało Mistyczne Chrystusa. W Syllabus Errorum Pius IX potępił błąd (nr 24), że „Kościół nie ma władzy używania siły, ani żadnej władzy czasowej, bezpośredniej ani pośredniej”. W praktyce artykuł ten oddziela „zdrowie psychiczne” od zbawienia duszy, co jest formą sekularyzacji.
W tradycyjnym katolicyzmie cierpienie miało wartość ofiarną: można je było łączyć z Ofiarą Krzyżową, ofiarować za grzechy, za nawrócenie grzeszników, za dusze w czyśćcu. Artykuł nie wspomina o tym w ogóle. Zamiast wezwania do „ofiarowania cierpienia w intencji dusz cierpiących”, mamy jedynie apel o „szukanie profesjonalnej pomocy”. To jest duchowa zdrada cierpiących.
Błąd: depresja nie jest karą Bożą – ale też nie jest obojętna na grzech
Artykuł słusznie podkreśla, że „depresja nie jest żadną karą ani Bożym gniewem”. To zgodne z wiarą (por. J 9,1-3 – nierozumiejący, że cierpienie nie zawsze jest karą za grzech). Jednak w tej prawdzie kryje się pułapka: całkowite oddzielenie cierpienia od moralnego wymiaru życia. W tradycji katolickiej cierpienie mogło być:
– Karą za grzech (np. trzęsienie ziemi w Sodomie)
– Pokusą (np. Job)
– Próbą (np. Abraham)
– Ofiarą za zbawienie (np. cierpienie apostołów)
Artykuł nie pozostawia miejsca na tę złożoność. Depresja jest wyłącznie „chorobą”, która „może zabijać”. To redukcjonizm, który odciera cierpienie od jego potencjalnego znaczenia duchowego. W Quas Primas Pius XI mówi, że Chrystus „panuje w sercu, które, wzgardziwszy pożądliwościami, ma Boga nade wszystko miłować”. Cierpienie psychiczne często wiąże się z uczuciem odrzucenia przez Boga – ale właśnie wtedy modlitwa i ofiara są najpotrzebniejsze.
Psychologizacja wiary i duchowości
Artykuł wprowadza niebezpieczny podział: depresja (obszar psychologii/psychiatrii) vs. wiara (obszar modlitwy). Twierdzi: „Depresję leczy się u specjalisty. Nie możemy wpadać w 'magiczne myślenie’, że chorujesz, bo masz słabą relację z Jezusem”. To jest herezja w praktyce!
1. Magiczne myślenie rzeczywiście jest błędem – ale to nie znaczy, że grzech i życie w łasce nie mają wpływu na zdrowie psychiczne! Św. Augustyn w Confessiones opisuje, jak grzech pociąga za sobą rozpad wewnętrzny. To nie jest „magiczne myślenie”, ale prawda o związkach przyczynowych w sferze moralno-duchowej.
2. Relacja z Jezusem jest nie tylko „duchową” – wpływa na całą osobę. W Quas Primas Pius XI mówi, że Chrystus „panuje w woli ludzi, która powinna słuchać praw i przykazań Bożych”. Życie w grzechu, brak modlitwy, odrzucenie sakramentów – to wszystko może prowadzić do rozpadu psychicznego, bo człowiek jest jednością duszy i ciała.
3. Specjalista – w tradycyjnym Kościele specjalistą od cierpienia był nie tylko lekarz, ale także duszpasterz, spowiednik, przewodnik duchowy. Artykuł całkowicie marginalizuje tę rolę.
Brak eschatologicznej perspektywy i ofiary
Tradycyjna duchowość katolicka uczyła, że cierpienie ma wartość odkupienną. Św. Paweł pisze: „Teraz się raduję w cierpieniach za was, i dopełniam tego, czego brakuje uciśnieniom Chrystusowym w ciele moim, czyli co do męki Chrystusa, dla ciała Jego, które jest Kościołem” (Kol 1,24). Artykuł nie zawiera ani jednego słowa o ofiarowaniu cierpienia, łączącym się z Ofiarą Krzyżową. To jest zaprzeczenie eschatologicznej natury cierpienia chrześcijańskiego.
W Quas Primas Pius XI mówi, że Królestwo Chrystusa „wymaga od swych zwolenników nie tylko, aby, wyrzekłszy się bogactw i dóbr doczesnych, odznaczali się skromnością obyczajów i łaknęli i pragnęli sprawiedliwości, lecz także, aby zaparli się siebie samych i krzyż swój nieśli”. Artykuł ks. Trzaski nie wspomina o krzyżu, ofierze, czy pokucie. To jest całkowicie pozbawiony eschatologicznego wymiaru naturalizm.
Stygmatyzacja: jedyny grzech, a nie brak sakramentów
Artykuł skupia się na walce ze stygmatyzacją, co jest słuszne, ale stwarza fałszywy dualizm: stygmatyzacja (zło) vs. profesjonalna pomoc (dobro). Pomija się:
– Stygmatyzację przez samotność i odrzucenie przez wspólnotę wiernych
– Brak możliwości przyjęcia sakramentów z powodu wstydu czy poczucia niegodności
– Nieobecność duszpasterzy, którzy mogliby udzielić sakramentu spowiedzi i namaszczenia
– Brak modlitwy wspólnoty za chore psychicznie
W tradycyjnym Kościele istniały bractwa, modlitwy, pielgrzymki dla cierpiących. Dziś, w Kościele posoborowym, cierpiący są odsyłani do psychologów, a Kościół ogranicza się do „wsparcia” w formie grup samopomocy czy poradni – ale bez Eucharystii, bez spowiedzi, bez ofiary.
Konsekwencje takiej wizji: duchowa zagłada cierpiących
Artykuł ks. Trzaski, choć ma dobre intencje w zakresie społecznego przyjęcia chorób psychicznych, jest teologicznie szkodliwy i apostacki, ponieważ:
1. **Odcina cierpiących od nadprzyrodzonych środków łaski** – sakramentów, modlitwy, ofiary.
2. **Redukuje zbawienie do psychologii** – depresja jest „chorobą”, a nie okazją do duchowego wzrostu.
3. **Zaprzecza mocy Kościoła** jako Ciała Mistycznego Chrystusa, które ma moc uzdrowienia.
4. **Promuje fałszywy humanitaryzm** – zamiast prowadzenia do Chrystusa, oferuje tylko techniki.
5. **Ignoruje demonologię** – niektóre formy cierpienia psychicznego mogą mieć związek z opętaniem (Mt 17,14-21), co wymaga modlitwy, postu i egzorcyzmów, a nie tylko psychoterapii.
Prawdziwa katolicka opieka nad osobami z depresją musi być holistyczna:
– Ciało: leczenie psychiatryczne i psychologiczne (jeśli zgodne z wiarą)
– Psychika: terapia zachowująca zgodność z nauką Kościoła
– Duch: sakramenty (spowiedź, Eucharystia, namaszczenie), modlitwa, ofiara cierpienia, wstawiennictwo świętych
Artykuł ks. Trzaski zawęża to wyłącznie do pierwszego (częściowo) i drugiego punktu, całkowicie pomijając trzeci. Jest to typowy owoc soborowej rewolucji i apostazji, w której Kościół zamienia się w instytucję społeczną, a nie w sakramentalne narzędzie zbawienia.
Konfrontacja z niezmienną doktryną
W Syllabus Errorum Pius IX potępił błąd (nr 24): „Kościół nie ma władzy używania siły, ani żadnej władzy czasowej, bezpośredniej ani pośredniej”. Artykuł nie mówi o władzy, ale o mocy: mocy modlitwy, mocy sakramentów, mocy ofiary. Zaprzeczając, że „depresji zamodlić się nie da”, artykuł praktycznie utożsamia się z błędem, że Kościół nie ma nadprzyrodzonej mocy w sprawach cierpienia.
W Lamentabili sane exitu Pius X potępił pogląd (propozycja 25), że „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw”. Artykuł operuje wyłącznie na poziomie statystyk („4% populacji”) i metodologii naukowej, całkowicie pomijając wiarę jako czynnik leczenia.
W Quas Primas Pius XI nauczał, że Chrystus „panuje w ciele i członkach jego które jako narzędzia, lub – że słów św. Pawła Apostoła użyjemy: jako zbroja sprawiedliwości Bogu, mają przyczynić się do wewnętrznego uświęcenia dusz”. Artykuł nie wspomina o ciele jako „zbroi sprawiedliwości”, tylko o farmakoterapii. To jest duchowy i teologiczny upadek.
Zakończenie: apel do prawdziwej katolickiej troski
Prawdziwa troska o osoby z depresją w Kościele katolickim wymaga:
- Zachęcania do spowiedzi – odpuszczenie grzechów, które mogą pogłębiać cierpienie
- Udziału w Eucharystii – pokarm duchowy, łączący z Ofiarą Krzyżową
- Namaszczenia chorych – sakrament uzdrowienia duszy i ciała
- Modlitwy – szczególnie różańca, litanii, wstawiennictwa świętych (np. św. Dymphna)
- Ofiary cierpienia w intencji dusz cierpiących
- Wsparcia wspólnotowego – modlitwy parafii, bractw
- Egzorcyzmów w przypadkach opętania
Artykuł ks. Trzaska, choć może pomóc w walce ze stygmatyzacją społeczną, jest duchowo szkodliwy, ponieważ odciera cierpiących od prawdziwego lekarstwa duszy oferowanego przez Kościół Chrystusa. Jest to typowy przykład posoborowego humanitaryzmu, który zajął miejsce teocentrycznej duchowości integralnego katolicyzmu.
W obliczu takiej „opiek pastoralnej”, Kościół katolicki przedsoborowy woła: „Chrystus Król – przez Niego, z Niego i w Nim wszystko mamy”. Bez Niego, bez Jego sakramentów, bez Jego ofiary, nawet najlepsza psychoterapia i farmakoterapia są niewystarczające dla prawdziwego uzdrowienia człowieka stworzonego na obraz Boga.
„Nie ma innego imienia pod niebem danego ludziom, w którym mamy być zbawieni” (Dz 4,12). Tylko Chrystus – przez Kościół i sakramenty – jest prawdziwym Lekarzem dusz i ciał.
Za artykułem:
WarszawaKs. Tomasz Trzaska: depresja jest chorobą, która wymaga leczenia (ekai.pl)
Data artykułu: 23.02.2026


