Portal eKAI.pl relacjonuje (23 lutego 2026) wystąpienie kard. Grzegorza Rysia podczas Mszy Świętej i udzielenia sakramentu namaszczenia chorym w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. W homilii kardynał odniósł się do fragmentu Ewangelii św. Mateusza o Sądzie Ostatecznym, który – jak twierdzi – papież Franciszek uważał za „streszczenie całego orędzia Chrystusowego”. Podkreślił, że w szpitalu, jako miejscu miłosierdzia, Ewangelia nabiera szczególnego znaczenia. Krytykując tanie moralizatorstwo, wskazał, że chrześcijańskie miłosierdzie nie wynika z ludzkich motywów, lecz z wdzięczności za obdarowanie od Boga. Najważniejsze zaś, jak stwierdził, jest „bycie przy chorym”, a nie koniecznie jego uzdrowienie. „Chorzy najbardziej potrzebują spotkania. Bycia przy nich. (…) Wobec tego wyzwania, jakim jest choroba, do końca nigdy nie jesteśmy bezradni, bo na końcu jest zawsze obecność. Ta obecność sprawia, że coś jednak mogę” – mówił metropolita.
1. Poziom faktograficzny: Humanitaryzm bez nadprzyrodzonego fundamentu
Artykuł przedstawia kard. Rysia jako zwolennika chrześcijańskiego miłosierdzia opartego na „obecności” i „byciu przy” chorej osobie. Jest to spójne z sekularnym, psychologiczno-społecznym rozumieniem opieki, które zamyka się w granicach natury. Kardynał całkowicie pomija fundamentalne prawdy katolickie dotyczące cierpienia: jego znaczenie odkupienne, możliwość zjednoczenia z Męką Chrystusa, rolę sakramentów (szczególnie Eucharystii i Namaszczenia) jako rzeczywistych środków łaski, a nie tylko symboli „obecności”. W całym wystąpieniu nie padają słowa o łasce uświęcającej, o konieczności stanu łaski dla skuteczności dobra, o Sądzie Ostatecznym jako o wydarzeniu nadprzyrodzonym, które nadaje wagę naszym czynom. Redukuje Ewangelię do moralnego nakazu „bycia przy”, co jest jedynie etyką społeczną, a nie nauczaniem Chrystusa Króla.
2. Poziom językowy: Retoryka „obecności” jako zaprzeczenie sakramentalności
Język kard. Rysia jest charakterystyczny dla współczesnego, posoborowego humanitaryzmu. Kluczowe słowo – „obecność” – jest celowo niejednoznaczne. W katolickiej teologii przedsoborowej „obecność” w kontekście cierpienia ma wymiar sakramentalny: obecność Chrystusa w Eucharystii, obecność Kościoła jako Mistycznego Ciała, obecność łaski w sakramentach. Kardynał świadomie lub nieświadomie deprecjonuje tę bogatą treść, sprowadzając ją do prostej bytowości, do „bycia przy”. To typowe dla modernistycznej hermeneutyki, która zastępuje metafizykę sakramentu psychologią spotkania. Podobnie sformułowanie „miłosierdzie dla chrześcijanina zawsze jest relacją do Jezusa, a nie tylko do tego, kto w danej chwilej tej pomocy potrzebuje” jest niebezpiecznym półprawdziwym. Prawda jest taka, że miłosierdzie *jest* relacją do Jezusa *w* cierpiącym, ponieważ „cokolwiek uczyniliście jednemu z tych moich najmniejszych, Mnie uczyniliście” (Mt 25,40). Jednak w ujęciu kard. Rysia brakuje kluczowego: że ta relacja realizuje się przez Kościół, przez sakramenty, przez stan łaski, a nie przez samą ludzką „obecność”. Jego język jest językiem terapeuty, nie kapłana.
3. Poziom teologiczny: Konfrontacja z niezmienną doktryną
a) Milczenie o Królestwie Chrystusa. Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) naucza wprost: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi (…) Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie (…) lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan”. Papież podkreśla, że Chrystus „dany jest ludziom jako Odkupiciel, w którym pokładać mają nadzieję, ale zarazem jest On prawodawcą, któremu ludzie winni posłuszeństwo”. Kard. Ryś w całym kazaniu nie wspomina o tym, że chorzy, jak wszyscy ludzie, podlegają władzy Chrystusa Króla, że szpital powinien być miejscem, gdzie króluje prawo Boże, a nie tylko ludzkie miłosierdzie. Milczy o tym, że prawdziwe leczenie cierpienia wymaga poddania się prawu Bożemu – w tym przypadku prawu Kościoła dotyczącemu sakramentów, modlitwy, ofiary. Jego Ewangelia jest Ewangelią bez Królestwa, czyli w istocie fałszywym Ewangelią.
b) Redukcja Sądu Ostatecznego do moralizatorstwa. Kardynał powołuje się na Sąd Ostateczny (Mt 25), ale przekształca go w nakaz „bycia przy”. W rzeczywistości Sąd Ostateczny jest wydarzeniem nadprzyrodzonym, gdzie zliczane są czyny dokonane w stanie łaski, a nie tylko ludzkie „obecności”. Papież Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępił błąd nr 59: „Prawo jest materialnym faktem. Wszystkie ludzkie obowiązki są puste słowo”. To właśnie to dzieje się, gdy redukuje się ewangeliczne „byłem chory, a odwiedziliście mnie” do psychologicznej potrzeby bycia „przy”, zamiast do konkretnych aktów miłosierdzia inspirowanych łaską i wypełniających przykazania Boże. Bez odniesienia do sakramentu pojednania, bez konieczności bycia w łasce, „obecność” staje się pustą etyką.
b) Milczenie o sakramentach. W całym artykule nie ma ani jednego słowa o sakramencie Eucharystii jako o prawdziwym źródle i sumieniu chrześcijańskiego miłosierdzia. Msza Święta, którą sprawował kardynał, była jedynie okazją do „spotkania”, a nie ofiary przebłagalnej, która jest jedynym skutecznym lekarstwem na cierpienie. W Quas Primas Pius XI pisze: „Królestwo Odkupiciela naszego (…) wymaga od swych zwolenników (…) aby zaparli się siebie samych i krzyż swój nieśli”. To znaczy: cierpienie ma wartość odkupienną, gdy jest ofiarowane w jedności z Ofiarą Kalwarii. Kard. Ryś przemilcza tę fundamentalną prawdę, czyniąc z cierpienia jedynie okazję do ludzkiej solidarności.
4. Poziom symptomatyczny: Apostazja w praktyce
Ten artykuł jest symptomaticzny dla całej posoborowej rewolucji. Kościół po 1958 roku, a zwłaszcza po Vaticanum II, systematycznie redukuje nadprzyrodzone do naturalnego, sakrament do rytuału społecznego, Królestwo Chrystusa do humanitarnego programu. Kard. Ryś, jako wyznawca „nowego katechizmu” i współpracownik „papieża Franciszka”, jest pełnią tej apostazji. Jego kazanie to klasyczny przykład „opium dla ludu” w wersji świeckiej: zamiast Ewangelii o Krwi Chrystusa, ofiarze na krzyżu, sakramentach jako drogą łaski, daje moralizatorstwo o „obecności”. To dokładnie odwrotność tego, co nauczał św. Pius X w Pascendi Dominici gregis (1907) przeciwko modernizmowi: „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (błąd 57 w Lamentabili sane exitu), a tu mamy postęp w postaci redukcji wiary do etyki.
Milczenie o prawdziwym autorze miłosierdzia. Kardynał mówi: „Jesteś obdarzony w sposób niesłychany i masz wreszcie szansę się odwdzięczyć Temu, który ci wszystko dał”. To prawda, ale kim jest Ten, który „wszystko dał”? W katolickiej teologii jest to Bóg Trójcy Jednolitej, który obdarza nas łaską uświęcającą przez sakramenty, a nie tylko dobrami naturalnymi. „Temu, który ci wszystko dał” – w kontekście szpitala – to przede wszystkim Chrystus, który dał swoje Ciało i Krew w Ofierze. Kard. Ryś nie odwołuje się do tej Ofiary. Jego Bóg jest Bogiem „obdarzającym” w sensie ogólnym, niekoniecznie Bogiem Wcielonym, który przyszedł, „aby oddać życie za owce” (J 10,11).
Prawda katolicka: Szpital jako miejsce Ofiary i Sakramentu
Prawdziwa katolicka wizja szpitala, zgodna z Quas Primas, to miejsce, gdzie króluje Chrystus jako Król cierpiących. Szpital powinien być oazą Eucharystii, gdzie chorych prowadzi się do zjednoczenia z Ofiarą Chrystusa. Sakrament Namaszczenia Chorych nie jest jedynie „obecnością” kapłana, ale realnym nadaniem łaski, umocnieniem w cierpieniu, przygotowaniem do walki o życie wieczne. Miłosierdzie chrześcijańskie nie jest wyborem społecznym, lecz obowiązkiem wynikającym z uczestnictwa w Królestwie Chrystusa. Lekarz, pielęgniarka, kapłan – wszyscy w szpitalu powinni działać „w Personie Chrystusa” (in persona Christi), co wymaga bycia w łasce, przyjmowania sakramentów, życia w zgodzie z prawem Bożym. To, co kard. Ryś nazywa „obecnością”, jest jedynie cieniem tego, co Kościół ofiarowuje: sakramentem obecności Chrystusa.
Konkluzja. Artykuł o kard. Rysiu jest kolejnym dowodem na to, jak głęboko posoborowa hierarchia odeszła od katolickiej wiary. W miejsce Ewangelii o Królestwie, łasce, sakramentach i Sądzie Ostatecznym postawiono etykę społeczną o „obecności”. To nie jest kazanie katolickie – to kazanie humanitarne, które mogłoby wypowiedzieć też ateistyczny terapeuta. Taki język i taka treść są sprzeczne z Quas Primas Piusa XI i całym niezmiennym Magisterium. Prawdziwa obecność w szpitalu to obecność Chrystusa w Eucharystii, obecność Kościoła przez sakramenty, obecność łaski – a nie tylko ludzkiego bycia przy.
Za artykułem:
23 lutego 2026 | 20:42Kard. Ryś w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie: chorzy najbardziej potrzebują obecności (ekai.pl)
Data artykułu: 23.02.2026


