Portal „Tygodnik Powszechny” (24.02.2026) prezentuje raport Fundacji Grupy ERGO Hestia Integralia pod tytułem „Milion niewykorzystanych talentów”, który diagnozuje niski wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami w Polsce. Artykuł promuje naturalistyczną, ekonomiczną wizję człowieka, redukując godność osoby do jej „potencjału rynkowego” i „kompetencji”, podczas gdy prawdziwa katolicka doktryna o naturze człowieka, cierpieniu i pracy zostaje całkowicie pominięta. To kolejny przejaw apostazji, w której człowiek staje się środkiem do celu, a nie obrazem Boga.
Redukcja człowieczeństwa do kategorii ekonomicznej
Artykuł operuje suchymi danymi: „429 tys. pracujących wobec ponad miliona osób z orzeczeniem w wieku produkcyjnym”, „luka zatrudnieniowa 42,8 p.p.”, „1,06 mln osób jako realny potencjał zatrudnieniowy”. Język jest językiem raportów biznesowych – „zasób kompetencji”, „milion niewykorzystanych talentów”, „racjonalne usprawnienia”. To nie jest opowieść o ludziach, a o „zasobie ludzkim”. W świetle katolickiej doktryny, człowiek nie jest „talentem do wykorzystania”, ale istotą stworzoną na obraz i podobieństwo Boga (Gen 1,26), której godność jest absolutna i niezależna od produktywności. Św. Pius IX w Syllabusie błędów potępia błąd, że „prawa człowieka” mają pierwszeństwo przed prawami Bożymi (błęd 53-55), a encyklika Quas Primas Piusa XI przypomina, że królestwo Chrystusa „obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania” – w tym władzy ekonomicznej, która ma służyć człowiekowi, a nie definiować jego wartość.
Neuroróżnorodność jako herezja naturalizmu
Pojęcie „neuroróżnorodności” i „profilu kolczystego” przedstawiane jest jako nowa, pozytywna para-digma. Artykuł cytuje Kari Goldyn: „Różnorodność poznawcza nie jest modą – To naturalna cecha ludzkich społeczności”. To klasyczny naturalizm: redukowanie różnic między ludźmi do kwestii biochemicznych i psychologicznych, całkowicie pomijając wymiar duchowy i moralny. Katolicka wiara uczy, że każda dusza jest unikalna przez łaskę, a różnice (w tym niepełnosprawności) mogą być udziałem w cierpieniu Chrystusa (Kol 1,24). Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis potępia modernistów, którzy „podają się za zwolenników nauki”, a w rzeczywistości podważają naturę człowieka, redukując go do procesów biologicznych. Mówienie o „neuroróżnorodności” jako o „talerzu do wyboru” w rekrutacji jest bliskie herezji, która zaprzecza jedności natury ludzkiej i uniwersalności grzechu pierworodnego.
Praca jako sakrament? Brak! Świeckie rozumienie pracy
Artykuł całkowicie pomija sakramentalny wymiar pracy. Dla katolika praca jest udziałem w dziele stworzenia i odkupienia, może być ofiarą duchową (Kol 3,23). Msza Święta jest centralnym punktem, a nie programami stażowymi. Chrześcijaństwo nigdy nie redukowało osoby do jej efektywności zawodowej. Św. Józef, jako przykrywka, był robotnikiem, ale jego godność wynikała z bycia opiekunem Maryi i przybranym ojcem Chrystusa, nie z „kompetencji”. Artykuł promuje „Sprawny Staż” jako rozwiązanie, podczas gdy prawdziwe rozwiązanie leży w nawróceniu do Chrystusa Króla – jak naucza Pius XI w Quas Primas: „Jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”. Bez tego, wszelkie programy są tylko opatrywaniem ran, podczas gdy trzeba leczyć chorobę – grzech i apostazję.
Milczenie o najgłębszej przyczynie: grzechu i łasce
Najbardziej niepokojące jest milczenie artykułu o przyczynach duchowych wykluczenia. Nie ma słowa o grzechu, łasce, sakramentach, modlitwie, ofierze. Problem osoby z niepełnosprawnością w świetle wiary nie jest głównie „barierą architektoniczną” czy „stereotypem”, ale consequence of the fall. Cierpienie ma sens w Chrystusie. Programy typu „Sprawny Staż” są dobre, jeśli prowadzą do zbawienia, ale jeśli są tylko etycznym humanitaryzmem, są niczym więcej niż nową formą pelagianizmu – wiary w siłę człowieka bez Boga. Św. Pius X w Lamentabili sane exitu potępia błąd, że „Kościół słuchający współpracuje w taki sposób z nauczającym w określaniu prawd wiary, iż Kościół nauczający powinien tylko zatwierdzać powszechne opinie Kościoła słuchającego” – to dokładnie model, w którym „społeczeństwo” (słuchający) definiuje wartość człowieka, a Kościół ma tylko potwierdzać. To odwrócenie hierarchii.
Koszty vs. ofiara: etyka kapitału vs. etyka krzyża
Artykuł obala „mit wysokich kosztów dostosowań”, pokazując, że większość „racjonalnych usprawnień” jest tania. To dobre, ale w Perspektywie katolickiej koszt nie powinien być głównym argumentem. Chrześcijaństwo zawsze gloryfikowało ofiarę. Czy jesteśmy gotowi poświęcić się dla bliźniego? Czy gotowi jesteśmy na to, by nasze biuro było niedoskonałe, by ktoś mógł w nim pracować? Artykuł mówi: „Większość racjonalnych usprawnień okazuje się prosta i niedroga”. Ale prawdziwa chrześcijańska odpowiedź brzmiałaby: „Nawet jeśli byłoby drogo, musimy to zrobić, bo każda ludzka istota jest odkupiona krwią Chrystusa”. Brak tego wymiaru ofiarniczego jest symptomą świeckości.
Programy zamiast sakramentów: nowy pelagianizm
Fundacja Integralia oferuje programy, szkolenia, staże. To wszystko ma wartość, ale w katolickiej wizji najważniejsze są sakramenty: Chrztu, który czyni członkiem Ciała Mistycznego, Poświęcenia, które daje moc do walki, Eucharystii, która jest pokarmem. Osoba z niepełnosprawnością potrzebuje przede wszystkim łaski, a nie tylko dostosowania stanowiska. Artykuł nie wspomina o roli parafii, duszpasterzy, wspólnoty wiernych w integracji osób z niepełnosprawnościami. To nie jest przypadkowe – to konsekwencja apostazji, w której sakramenty zostały zredukowane do „obrzędów”, a nie są uznawane za niezbędne środki zbawienia. Św. Pius IX w Syllabusie potępia błąd, że „Kościół nie ma prawa używania siły” (błęd 24) – ale to nie znaczy, że Kościół ma się wycofać z życia społecznego; przeciwnie, ma go przekształcać od wewnątrz przez łaskę, nie przez programy socjalne.
Wnioski: powrót do Chrystusa Króla jako jedyne rozwiązanie
Raport i artykuł są typowym produktem współczesnego humanitaryzmu, który chce rozwiązać problemy społeczne bez Boga. To nie zadziała, ponieważ problem człowieka jest problemem grzechem, a nie tylko niedopasowaniem. Prawdziwa integracja osób z niepełnosprawnościami może nastąpić tylko w społeczeństwie, które publicznie uzna panowanie Chrystusa – jak naucza Pius XI w Quas Primas: „Jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”. Bez tego, wszelkie programy są tylko plasterkami na ranę, podczas gdy trzeba leczyć chorobę – odrzucenie Chrystusa jako Króla.
Kościół katolicki przed soborami nauczał, że praca ma charakter ofiarny i może być połączona z ofiarą Mszy Świętej. Osoby z niepełnosprawnościami mają szczególną rolę w Ciele Mistycznym – ich cierpienie może być współcierpieniem z Chrystusem. To nie jest „talent do wykorzystania”, ale dar dla całego Kościoła. Dopóki społeczeństwo (i „Kościół” posoborowy) nie zrozumie tego, będzie traktować ludzi jako środki, a nie jako cele. Rozwiązaniem nie jest więcej programów, ale nawrócenie, powrót do Chrystusa Króla i do niezmiennej wiary, w której każda osoba ma niezmienną godność przez odkupienie.
Za artykułem:
Milion niewykorzystanych talentów. Raport Fundacji Grupy ERGO Hestia Integralia (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 24.02.2026


