Modlitwa katolicka w tradycyjnym kościele pod przewodnictwem Biskupa Donalda Sanborna przed statuą Chrystusa Króla.

Spór o regulacje AI ujawnia głębszy konflikt: odrzucenie Królestwa Chrystusa

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews informuje o wewnętrznym rozdarciu w florydzkim oddziale Partii Republikańskiej oraz między stanem Floryda a administracją Trumpa w sprawie tzw. „AI Bill of Rights”. Ustawa stanowa, inicjowana przez gubernatora Rona DeSantisa, ma na celu wprowadzenie ograniczeń w dostępie dzieci do chatbotów AI, wymaganie zgody na wykorzystanie wizerunku oraz zakaz „licencjonowanej terapii” przez AI. Administracja Trumpa, reprezentowana przez „AI czarza” Davida Sacksa i bezpośrednim wpływem na Marszałka Izby Reprezentantów Florydy Daniela Pereza, aktywnie przeciwdziała tej ustawie, domagając się jednolitego, federalnego „rulebooka”. Argumentem jest ochrona innowacji przed „kostką” (patchwork) stanowych regulacji. Zwolennicy ustawy, jak Keith Flaugh z Florida Citizens Alliance, ostrzegają, że niekontrolowane AI „zniszczy rodzinę”, stając się dla dzieci „bożkowatą autorytetem” od najmłodszych lat. Krytycy polityki Białego Domu, jak Michael Toscano z Institute for Family Studies, nazywają to „wojną kulturową przeciwko własnej bazie” i „szokującym sumieniem” dążeniem do jak najniższego progu regulacji, co w ocenie Toscano, jest wręcz „niemożliwe do wyobrażenia niższego” niż wymóg transparentności od firm „frontier AI”.


Kulturowo-polityczny spór o AI jako symptom odrzucenia zasady państwa opiekuńczego

Analiza tego sporu na płaszczyźnie faktograficznej ujawnia nie tyle technokratyczną debatę o regulacjach, ile głęboki ideologiczny rozłam. Po stronie administracji Trumpa stoi wizjon liberalnego, federalnego „jednego rulebooka”, którego celem jest maksymalizacja swobody działania korporacji technologicznych. Argument o „innowacjach” i „kostce regulacyjnej” jest w istocie odrzuceniem zasady państwa opiekuńczego (subsidium) na rzecz kultu nieograniczonego rynku i wolności korporacyjnej. Po stronie ustawy stanowej (nawet jeśli jej inicjator, DeSantis, pozostaje w ramach systemu liberalnego) pojawia się minimalny, inklinujący w stronę ochrony, element interwencji państwa w sferę rodziny i dzieci. Białe Domowe naciski na Florydę i Utah, zmierzające do zablokowania nawet bardzo podstawowych środków ochrony dzieci (jak wymóg publikacji planów bezpieczeństwa), demaskują, że priorytetem jest nie dobro wspólne, ale dogodność i zyski gigantów technologicznych. Jest to klasyczny przykład sekularyzowanej, neoliberalnej ideologii, gdzie wolność rynku stawia się ponad dobro jednostki i rodziny.

Język technokratycznego libertarianizmu vs. język ochrony rodziny

Język używany w artykule odsłania dwa światy. Strona federalna posługuje się terminologią ekonomiczno-techniczną: „jedyny rulebook”, „innowacje”, „stymulować”, „patchwork regulacji”, „frontier AI companies”. Jest to język neutralny, biurokratyczny, usuwający z dyskursu kategorie moralne (dobro, zło, grzech, ochrona niewinności). Z kolei strona zwolenników ustawy używa języka wyraźnie opiekuńczego i moralnego: „zniszczy rodzinę”, „bożkowata autorytet”, „ochrona dzieci”, „bezpieczeństwo publiczne”, „tłumaczenie się z odpowiedzialności”. Ten rozłam językowy jest kluczowy: jeden świat redukuje człowieka (a zwłaszcza dziecko) do „użytkownika” lub „pustego miejsca do wypełnienia wpływem AI”, drugi świat wciąż posługuje się kategorią „rodzina” jako podstawową jednostką społeczną godną ochrony państwa. Język Białego Domu jest językiem czysto naturalistycznego, usprawiedliwiającego bezkrytyczny postęp technologiczny.

Konfrontacja z katolicką doktryną społeczną: państwo jako strona dobra wspólnego i rodziny

Katolickie nauczanie społeczne, niezmienne i wyłożone w dokumentach sprzed 1958 roku, stanowi ostateczny wyrok nad obydwoma pozycjami. Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) naucza w sposób niepodważalny, że „Królestwo Chrystusa obejmuje także wszystkich niechrześcijan” i że „władza Jego królewska zawiera w sobie” zarówno władzę ustawodawczą, sądowniczą, jak i wykonawczą. Państwo, jako zrzeszenie ludzi, „nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi”, a zatem podlega pod prawo Boże i ma obowiązek „publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Papież pisze wprost: „jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę nie tyle z prawa swego, jak z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla, każdy to zauważy, jak święcie i mądrze będą używać swojej władzy”. Administracja Trumpa, domagając się jednego, laickiego rulebooka, który ma być neutralny wobec „wszystkich religii” (co w praktyce oznacza wykluczenie prawa Bożego), dokonuje aktualnego odstępstwa od Królestwa Chrystusa. Jej polityka jest współczesną inkarnacją błędu potępionego w Syllabus of Errors Piusa IX (1864), który w punkcie 77 mówi: „W obecnych czasach nie jest już pożyteczne, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwa, wykluczając wszystkie inne formy kultu”. Federalny „rulebook” AI, oderwany od prawa Bożego, jest właśnie takim uznaniem równości wszystkich „religii” (w tym religii technologicznego postępu) i odrzuceniem obowiązku publicznego czczenia Chrystusa Króla.

Po drugiej stronie, ustawodawstwo stanowe Florydy, choć dąży do ochrony dzieci, pozostaje w sferze czysto przyrodzonego prawa i laickiego kompromisu. Nie odwołuje się ono wprost do prawa Bożego, sakramentów czy konieczności łaski. Jest to próba odbudowy państwa opiekuńczego w oparciu wyłącznie o racjonalność przyrodzoną, co w obliczu całkowitego zaniku świadomości o nadprzyrodzonym celu człowieka jest niewystarczające i skazane na porażkę. Katolicka doktryna (zob. Leon XIII, Immortale Dei) uczy, że państwo ma obowiązek wspierać Kościół i chronić moralność publiczną, a nie tylko minimalne standardy bezpieczeństwa. Brak w ustawie odwołania do grzechu, do sakramentu chrztu jako fundamentu tożsamości dziecka, do obowiązku wychowania w łasce, jest jej fundamentalną słabością. To państwo „bez Boga”, które Pius XI w Quas Primas potępia jako źródło nieszczęść: „gdy usunięto Boga i Jezusa Chrystusa z praw i z państw… usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”.

Symptomatologia soborowej rewolucji: odrzucenie Królewskiej godności Chrystusa w imię „postępu”

Ten spór jest mikrokoźmem systemowej apostazji. Po stronie Białego Domu mamy jawne odrzucenie Królestwa Chrystusa na rzecz kultu technologicznego „postępu” (AI), gdzie jedynym prawem jest prawo rynku i innowacji. Jest to bezpośrednia inkarnacja błędów potępionych w Lamentabili sane exitu św. Piusa X (1907), zwłaszcza propozycji 57 i 58: „Nauki filozoficzne i moralne, a także prawo cywilne, mogą i powinny trzymać się z dala od autorytetu boskiego i kościelnego” oraz „Wszelkie siły mają być uznawane tylko za mieszkające w materii, a cała rzetelność i doskonałość moralności ma być umieszczona w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw wszelkimi środkami oraz w zaspokajaniu przyjemności”. AI, jako narzędzie maksymalizacji zysków i przyjemności (w tym na szkodę dzieci), jest logicznym końcem tej secularystycznej wizji.

Po stronie stanowej Florydy, choć jest elementem oporu, ten opór jest wyłącznie naturalistyczny i pozbawiony nadprzyrodzonego fundamentu. Nie ma tu mowy o sakramentach, o łasce, o konieczności Chrystusa jako jedynego Odkupiciela i Króla. Jest to opór na poziomie przyrodzonego prawa, które – jak uczy św. Tomasz – choć prawdziwe, jest niewystarczające do ocalenia duszy i prowadzenia do wiecznego szczęścia. Jest to symptomatyczne dla całego konserwatywnego, tradycyjnego (ale niekatolickiego) ruchu w USA, który potrafi bronić życia urodzonego czy rodziny na gruncie przyrodzonym, ale nie potrafi – i nie chce – wystąpić w obronie Królestwa Chrystusa jako jedynego rozwiązania dla nieszczęść jednostki, rodziny i narodu. Milczy o konieczności chrztu, o sakramencie małżeństwa, o katolickiej szkole. Milczenie to jest równie wyroczonne jak jawny bunt Białego Domu.

Konkluzja: ani federalny „rulebook”, ani stanowy „bill of rights” nie zastąpią panowania Chrystusa Króla

Ostateczny werdykt katolicki jest jednoznaczny. Ani federalna polityka Trumpa (odrzucająca wszelkie regulacje na rzecz wolności rynku), ani stanowa ustawodawcza Florydy (opierająca się na przyrodzonym prawie do ochrony dzieci) nie spełniają najwyższego obowiązku państwa: publicznego uznania i czczenia Królewskiej godności Jezusa Chrystusa. Jak naucza Pius XI w Quas Primas: „Królestwo Chrystusa… jest takie, że ludzie, którzy chcą należeć do niego, przygotowują się przez pokutę, ale wejść nie mogą inaczej, jak przez wiarę i chrzest”. Żadne ustawy o AI, nawet najlepsze, nie zastąpią braku wiary i chrztu. Żadna wolność rynku nie zrekompensuje odrzucenia prawa Bożego. Spór ten jest więc tylko pozornie sporem o technologię. Jest to w rzeczywistości spór między dwoma formami odrzucenia Chrystusa: między sekularyzmem libertarianizmu a sekularyzmem przyrodzonego prawa. Oba systemy, choć na pozór przeciwstawne, są zjednoczone w odrzuceniu panowania Chrystusa nad umysłem, wolą, sercem i ciałem człowieka, o czym Pius XI mówi w Quas Primas. Prawdziwym rozwiązaniem – i jedynym lekarstwem na „zarazę” (jak mówi encyklika) współczesności – jest powrót do niezmiennego Magisterium i publicznego uznania Jezusa Chrystusa za Króla nie tylko dusz, ale i całego społeczeństwa, jego praw, edukacji i technologii. Dopóki państwo (federalne lub stanowe) nie postawi Swego prawa i Swej władzy pod bezpośrednią i jawną zwierzchność Króla Chrystusa, będzie ono – jak prorokował Pius XI – „zburzone zupełnie” i pogrążone w „niewypowiedzianych nieszczęściach”.


Za artykułem:
White House opposes Florida’s proposed AI ‘bill of rights’
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 24.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.