Portal eKAI.pl (24 lutego 2026) informuje o rekolekcjach bp Erik Varden dla Papieża i Kurii Rzymskiej, w których hierarcha omówił pojęcie wolności. Varden stwierdził, że „wolność jest dobrem, do którego wszyscy dążymy”, ale stała się „skutecznym narzędziem retorycznym” w debacie publicznej, prowadząc do „gorzkich konfliktów”. Chrześcijańską wolność zdefiniował przez św. Bernarda: nie jest „naturalna” dla człowieka upadłego, lecz opiera się na „Tak!” Syna wobec woli Ojca, na „miłowaniu świata miłością ukrzyżowaną”. Wnioskuje, że prawdziwa wolność polega na gotowości „oddać życie” za Chrystusa.
Subiektywistyczna redukcja wolności pozbawiona fundamentu prawa Bożego
Bp Varden, choć używa katolickiego słownictwa, całkowicie pomija fundamentalną prawdę katolicką, że wolność człowieka jest zawsze podporządkowana prawu Bożemu i panowaniu Chrystusa Króla nad wszystkimi narodami. Jego definicja wolności jako „wolności osobowości” („wolność jednej osoby nie może unieważniać wolności drugiej”) to zabarwiony modernizmem indywidualizm, który stawia jednostkę jako ostateczny arbitrium, zapominając, że „nie masz w żadnym innym zbawieniu” (Dz 4,12) i że „wszystkie prawa narodów i władców są ograniczone przez prawa Boże” (Pius XI, Quas Primas). Varden nie wspomina, że niepodległość od Boga jest apostazją, a nie wolnością. Jego rozważania są typowe dla posoborowego humanitaryzmu, który redukuje wiarę do subiektywnej „miłości”, odcinając ją od obowiązku publicznego wyznania Chrystusa jako Króla.
Język retoryczny maskujący brak katolickiej definicji wolności
Varden używa sformułowań jak „wolność osobowości”, „miłowanie świata miłością ukrzyżowaną”, które brzmią pobożnie, ale są niejednoznaczne i otwarte na interpretację liberalną. To język asekuracyjny, typowy dla modernistów, którzy unikają konkretów doktrynalnych. Pomija kluczowe pojęcia: „grzech”, „prawo naturalne”, „sakramenty”, „sąd ostateczny”. Jego wolność nie wymaga pokuty, nie jest związana z posłuszeństwem Kościołowi, nie ma wymiaru społecznego podporządkowanego Chrystusowi. To duchowa wolność bez treści – czysta retoryka. W Syllabus Errorum Piusa IX potępiono błąd, że „każdy człowiek może wybrać sobie religię” (błąd 15), a także, że „państwo może oddzielić się od Kościoła” (błąd 55). Varden, nie odwołując się do tych dogmatów, akceptuje właśnie taki relatywizm, który prowadzi do „gorzkich konfliktów”, o których mówi.
Konfrontacja z niezmiennym Magisterium: wolność w Chrystusie Królu
Katolicka wolność jest zawsze wolnością w służbie Chrystusa. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest sprawcą pomyślności i prawdziwej szczęśliwości tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państwa”. Wolność polega na poddaniu się panowaniu Chrystusa, a nie na samorealizacji. Varden, cytując św. Bernarda, wybiera tylko aspekt osobisty, pomijając całkowicie wymiar społeczny i polityczny. Św. Bernard mówił o wolności od grzechu, nie o wolności od autorytetu. Błąd Varden’a jest tu newralgiczny: zamienia wolność od grzechu na wolność od prawa Bożego. Ponadto, jego wezwanie do „oddać życie” może brzmieć heroicznie, ale bez kontekstu „nie masz większej miłości niż oddać życie za przyjaciół” (J 15,13) w sensie ofiary za wiarę, a nie za abstrakcyjną „miłość”. To zagrożenie herezją – wolność bez prawa to anarchia, a anarchia jest sprzeczna z katolicką eklezjologią.
Symptom systemowej apostazji: odrzucenie panowania Chrystusa na rzecz subiektywizmu
Artykuł jest typowym przejawem posoborowej rewolucji, która zamieniła ewangeliczne „jesteście wolnymi” (Ga 5,1) w wolność od prawa. Varden, jako biskup sekty posoborowej, głosi wolność bez Chrystusa Króla. To dokładnie to, czego ostrzegał Pius IX w Syllabus: błąd, że „Kościół powinien się oddzielić od państwa” (błąd 55) i że „wolność sumienia prowadzi do poprawy moralnej” (błąd 79). Jego rozważania są także zapowiedzią ekumenizmu: uniwersalna „wolność osobowości” staje się płaszczyzną dla dialogu z niewierzącymi, zapominając, że „poza Kościołem nie ma zbawienia” (Can. 1, Lateran IV). Najcięższym grzechem Varden’a jest milczenie o Krwawym Ofierze i sakramentach – jedynym źródłem prawdziwej wolności od grzechu. Bez Mszy Świętej, bez spowiedzi, bez władzy Kościoła, jego „wolność” jest iluzją i zaproszeniem do niewoli grzechu.
Konkluzja: odrzucenie modernistycznej wolności na rzecz jarzma Chrystusa
Wolność chrześcijańska to nie subiektywny stan, lecz posłuszeństwo wierze i prawu Bożemu. Jak nauczał Pius XI: „jarzmo Chrystusa słodkie jest a brzemię Jego lekkie” (Mt 11,30). Ta wolność wymaga uznania Chrystusa za Króla w życiu prywatnym, rodzinnym i publicznym. Varden, pomijając panowanie Chrystusa, głosi wolność od Boga – co jest najgłębszą herezją modernistyczną. Prawdziwy katolik musi odrzucić taką retorykę i powrócić do niezmiennej Tradycji: „Tylko w Bogu jest wolność” (św. Augustyn). Wszelkie „wolności” poza tym są pułapką szatana.
Za artykułem:
WatykanBp Varden: znakiem wolności pozostaje Syn Boży (ekai.pl)
Data artykułu: 25.02.2026





