Tradycyjny katolicki salon sądowy z Boguckim i Śmiewą. W tle witraże z Chrystusem Królem.

Walka w ramach apostazji: Polskie spory o wymiar sprawiedliwości bez Chrystusa Kana

Podziel się tym:

Portal „Gość Niedzielny” relacjonuje konferencję prasową szefa Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniewa Boguckiego, dotyczącą prób odwołania zastępców Prokuratora Generalnego przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Bogucki oświadcza, że zgodnie z ustawą o prokuraturze, wyłącznie prezydent wyraża zgodę na takie odwołania, a każda inna próba stanowi przestępstwo. Ocenia, że sytuacja w wymiarze sprawiedliwości jest „bardzo zła”, a rząd próbuje „niszczyć polski wymiar sprawiedliwości”. Omawia również kwestię nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) zawetowanej przez prezydenta oraz problem nieobecności części sędziów Sądu Najwyższego na zgromadzeniu w celu wyboru nowego Pierwszego Prezesa SN, co Bogucki kwalifikuje jako postawę „antypaństwową”. Artykuł przedstawia te wydarzenia jako konflikt między prezydentem a rządem w sprawach konstytucyjnych, bez jakiejkolwiek odniesienia do zasady publicznego panowania Chrystusa Króla nad państwem.


Walka w ramach odrzucenia Chrystusa Króla

Analizowany materiał jest typowym przykładem całkowitej sekularyzacji debaty publicznej w strukturze posoborowej. Cały opis konfliktu między prezydentem a rządem, między różnymi frakcjami politycznymi, toczy się wyłącznie w kategoriach prawa pozytywnego, procedur ustawowych i walki o wpływy w ramach państwa, które – jak stwierdza encyklika Piusa XI Quas primas – świadomie odrzuciło panowanie Odkupiciela. Brak choćby jednego zdania o obowiązku podporządkowania się prawu Bożemu, o konieczności, aby wszystkie ustawy i decyzje władz były oceniane przez pryzmat prawa naturalnego i prawa Bożego, jest objawem głębokiej apostazji. Spór o to, kto ma „własne uprawnienie” do odwoływania prokuratorów, to spór wśród ludzi, którzy „usunęli Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego” (Quas primas). Jest to walka o władzę w państwie, które – jak naucza Pius XI – „gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się zburzone fundamenty pod tąż władzą”.

Język biurokratyczny jako wyparcie transcendencji

Ton artykułu, a zwłaszcza wypowiedzi Boguckiego, jest charakterystyczny dla nowej etyki publicznej w sekcie posoborowej. Mówi się o „przepisach”, „ustawowych uprawnieniach”, „bezprawiu”, „konstytucyjności”, „obowiązkach”, ale milczy się o najwyższym prawodawcy – Chrystusie Królu. Język jest czysto prawniczy, technokratyczny, pozbawiony jakiejkolwiek odniesienia do ostatecznego źródła władzy i sprawiedliwości. To dokładne wypełnienie proroctwa Piusa XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się zburzone fundamenty pod tąż władzą”. Milczenie o Bogu jest tu nie tylko brakiem informacji, ale fundamentalnym błędem ontologicznym i politycznym. W świetle Quas primas, każde państwo, które nie publicznie uzna panowania Chrystusa, stoi na „zburzonych fundamentach” i „musi być poważnie narażone na niebezpieczeństwo wypadku” (Pius XI). Cała dyskusja jest więc jedynie gwarancją dalszego potępienia, bo „nie ma w żadnym innym zbawieniu” (Dz 4,12) i „nie można się spodziewać trwałego pokoju narodów, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” (Quas primas).

Konfrontacja z niezmiennym Magisterium: Chrystus Król vs. świecka demokracja

Analizowane wydarzenia są bezpośrednim i świadomym naruszeniem nauczania Kościoła zawartego w encyklice Quas primas Piusa XI (1925) i Syllabusie Errorum Piusa IX (1864). Zgodnie z Quas primas, „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i „każdy język wyznawać będzie, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca”. Państwo, które nie uznaje tej władzy, „odrzuca” Chrystusa. Syllabus potępia jako błąd nr 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (Allocution „Acerbissimum”). W polskim sporze o KRS i prokuraturę obie strony – rządzący i opozycja w prezydencji – działają w ramach przyjętej już wcześniej zasady separacji. Żadna ze stron nie domaga się, aby konstytucja i ustawy państwa były „skonstruowane na podstawie przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich” (Quas primas). Jest to więc spór w obrębie systemu, który sam w sobie jest potępiony przez Magisterium. Co więcej, Syllabus w błędzie nr 77 potępia: „W obecnych czasach nie jest już pożyteczne, aby religia katolicka była uważana za jedyną religię państwa, z wykluczeniem wszystkich innych form kultu”. Polskie państwo, jak wszystkie współczesne, jest państwem wieloreligijnym, co jest bezpośrednim naruszeniem prawa Bożego i konieczności publicznego czczenia Chrystusa Króla. Spór o to, kto ma prawo mianować sędziów, jest w tym kontekście śmieszny i bluźnierczy, bo cały wymiar sprawiedliwości działa w stanu grzechem publicznej apostazji, pozbawiony łaski stanu sprawiedliwości, która przychodzi jedynie przez Kościół.

Symptomatologia soborowej rewolucji: pluralizm władzy bez Chrystusa

Sytuacja jest klasycznym symptomem rewolucji soborowej i systemowej apostazji. Po 1958 roku, wraz z wprowadzeniem idei wolności religijnej, ekumenizmu i demokratyzacji Kościoła, te same zasady zostały nałożone na strukturę państwową. Walka o „konstytucyjność” KRS, o „przywrócenie organów konstytucyjnych”, o „poszanowanie wyroków TK” – to wszystko jest językiem nowego łańcucha niewoli, o którym pisze Pius IX w Syllabusie (błędny 41: „Władza cywilna ma prawo do negatywnej ingerencji w sprawy religijne”). Obie strony konfliktu – ci, którzy chcą „reformy” KRS, i ci, którzy chcą „przywrócenia” starych przepisów – działają w ramach tego samego fundamentalnego błędu: państwo ma być neutralne religijnie, a jego organy mają być „niezależne”. Jest to dokładne wcielenie błędu nr 19 Syllabusu: „Kościół nie jest społeczeństwem doskonałym, wolnym i z własnych, niepodległych praw, ale prawo do praw Kościoła definiuje władza cywilna”. Cały spór o to, kto ma prawo mianować sędziów – czy Sejm (według starej ustawy), czy „wszyscy sędziowie” (według nowej) – to spór w obrębie zasady, że władza cywilna ma ostateczne prawo rozstrzygania o strukturze wymiaru sprawiedliwości, co jest potępione przez Piusa IX. Brak głosu, który by powiedział: „Władza sądownicza pochodzi od Boga, a nie od ludu czy parlamentu, i musi być sprawowana w posłuszeństwie prawu Bożemu i prawu naturalnemu, które są niezmienne”. Milczenie o tym jest najcięższym oskarżeniem.

Fałszywa alternatywa: „tradycyjni” vs. „liberalni” w ramach sekty

Warto zauważyć, że w polskim kontekście spór ten często przedstawiany jest jako walka „tradycyjnych” wartości (PiS, część środowisk katolickich) z „liberalnymi” (rząd Koalicji Obywatelskiej). Jednak z perspektywy integralnego katolicyzmu jest to fałszywa alternatywa. Strona „tradycyjna” (poprzednie władze) również nie domagała się publicznego uznania Chrystusa Króla w konstytucji, również przyjęła koncepcję państwa neutralnego religijnie, również działała w ramach prawa pozytywnego, które nie ma źródła w prawie Bożym. Obie strony akceptują zasadę separacji Kościoła od państwa, potępioną przez Piusa IX. Obie strony uznają współczesne, uszkodzone przez modernizm pojęcie „praworządności” jako najwyższego dobra, zamiast prawa Bożego. Dlatego walka ta jest jedynie wewnętrzną rozgrywką w obrębie sekty posoborowej, która – jak wskazuje dokument o Fałszywych objawieniach fatimskich – odwraca uwagę od prawdziwego zagrożenia: „modernistycznej apostazji w łonie Kościoła od początku XX wieku”. Spór o sędziów jest nowoczesnym odpowiednikiem „poświęcenia Rosji” – spektakularnym aktem, który odwraca uwagę od konieczności nawrócenia się samego Kościoła i państw do Chrystusa.

Konkluzja: konieczność powrotu do Chrystusa Króla

W świetle niezmiennego Magisterium, cała omawiana sytuacja jest dramatycznym świadectwem głębokiego upadku. Państwo polskie, jak wszystkie współczesne państwa, nie jest „państwem katolickim”, ale państwem odrzucającym Chrystusa Króla. Jego organy, w tym wymiar sprawiedliwości, działają bez uznania najwyższej władzy Zbawiciela. Spór o procedury mianowania sędziów czy prokuratorów jest w tym kontekście błahe i grzeszny, bo prowadzony jest w stanie grzechem publicznej apostazji. Prawdziwym lekarstwem na taką „głupotę” (jak mówi tytuł dokumentu w artykule) nie jest walka o wpływy w ramach systemu, ale całkowite odrzucenie systemu i powrót do publicznego panowania Chrystusa Króla, o czym napominał Pius XI: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych”. Dopóki państwo i jego organy nie uznały Chrystusa za jedynego Władcę i źródło sprawiedliwości, wszelkie ich decyzje, nawet te formalnie „zgodne z prawem”, są pozbawione prawdziwej legitymizacji i stanowią służbę „władzy świeckiej”, która – jak mówi Pius IX w Syllabusie – „próbuje podporządkować Kościół najbardziej okrutnej niewoli”.


Za artykułem:
Bogucki: wyłącznie prezydent wyraża zgodę na odwołanie zastępców PG
  (gosc.pl)
Data artykułu: 24.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.