Portal Opoka.org.pl informuje o apelu grupy polskich intelektualistów, historyków, publicystów i polityków (w tym Marka Jurka, Janusza Kotańskiego, Zbigniewa Stawrowskiego) do władz RP, wzywającym do interwencji u władz ChRL i Hongkongu w sprawie ułaskawienia 78-letniego katolika, byłego wydawcy dziennika „Apple Daily” Jimmy’ego Laia, skazanego na 20 lat więzienia. Sygnatariusze podkreślają, że wartości, za które stał Lai – wolność, demokracja, praworządność i prawa człowieka – są fundamentem cywilizowanego świata, odwołując się także do nauk Konfucjusza i „chrześcijańskiego poczucia odpowiedzialności”.
Naturalistyczny kult „wartości cywilizacyjnych” jako nowa religia
Apel ten pełen jest języka nowoczesnego humanitaryzmu, który stawia na pierwszym miejscu abstrakcyjne „wartości cywilizowanego świata” – wolność, demokrację, praworządność i prawa człowieka – jako fundamenty moralne. Jest to dokładnie to, co papież Pius IX potępił w Syllabusie błędów (1864). Błąd nr 15 głosi: „Każdy człowiek jest wolny przyjmować i wyznawać religię, którą, kierując się światłem rozumu, uzna za prawdziwą”. Błąd nr 16: „Człowiek może, zachowując jakąkolwiek religię, znaleźć drogę do zbawienia wiecznego i osiągnąć je”. Błąd nr 77: „W dzisiejszych czasach już nie jest pożyteczne, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwa, z wykluczeniem wszystkich innych form kultu”. Apel sygnatariuszy, mówiąc o „wartościach uznawanych za podstawowe przez cały cywilizowany świat”, dokonuje właśnie takiego relatywizmu – stawia powszechnie akceptowane przez świat post-chrześcijański normy moralne ponad prymat Praw Bożych i jedność katolickiej wiary. Jest to przejaw indifferentizmu, potępionego przez Piusa IX, który prowadzi do apostazji.
Synkretyzm religijny: mieszanie chrześcijaństwa z konfucjanizmem
Sygnatariusze odwołują się do „nauk Konfucjusza” i „ludzkiej humanitarności [żen]”, wzywając spadkobierców tej filozofii, by „nie pozwolili, by cierpiał niewinny człowiek”. Jest to rażący przykład synkretyzmu, mieszania elementów wiary chrześcijańskiej z niechrześcijańską systemem etycznym. Kościół katolicki, jak podkreśla encyklika Quas Primas Piusa XI (1925), uznaje jedynie Chrystusa Króla, którego królestwo jest duchowe i opiera się na Jego Krwi. „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”. Apel do „spadkobierców Konfucjusza” jest sprzeczny z jednością Kościoła i misją katolicką, która ma prowadzić wszystkie narody do jednego Pasterza – Chrystusa. To bałwochwalstwo w formie ekumenizmu z systemami filozoficznymi, które są bez Boga (por. Syllabus błędów, punkt I: panteizm, naturalizm).
Milczenie o naturze przestępstwa i posłuszeństwie władzy
Artykuł nie kwestionuje faktu skazania Laia za „zmowę z siłami zagranicznymi” i „wywrotowe materiały”. Z katolickiej perspektywy (zachowując zasady prawa naturalnego i doktryny przedsoborowej), należy rozważyć, czy takie działania są moralnie usprawiedliwione. Kościół naucza, że władza świecka ma prawo do utrzymania porządku publicznego i bezpieczeństwa narodowego. Papież Pius IX w bulli Cum ex Apostolatus Officio (1559) i w Syllabusie błędów potępił ideę, że ludzie mogą się zbuntować przeciwko władcom (błąd 63). Jeśli Jimmy Lai rzeczywiście współpracował z obcymi mocarstwami w celu podważenia suwerenności Hongkongu (który jest częścią Chin), to jego działania mogły być sprzeczne z prawem naturalnym do posłuszeństwa władzy (Rz 13,1-7). Apel ignoruje ten aspekt, przedstawiając Lai jako niewinnego męczennika za „wolność słowa”. Jest to typowe dla modernistycznego rozumienia wolności jako absolutnej, bez ograniczeń dobra wspólnego i moralności. Kościół nigdy nie uznał absolutnej wolności prasy, która może służyć rozpowszechnianiu herezji, obsceniczności czy podważania porządku społecznego.
Użycie terminu „katolik” wobec osoby związanej z mediami antykatolickimi
Artykuł określa Laia jako „katolika”. Jednakże, z perspektywy wiary integralnej, bycie katolikiem wymaga nie tylko chrztu, ale także życia w łasce Bożej i posłuszeństwa Kościołowi. „Apple Daily” jako medium demokratyczne i antykomunistyczne mogło publikować treści sprzeczne z katolicką moralnością (np. wspieranie aborcji, „małżeństw” jednopłciowych, liberalizmu). Samo bycie przeciwnikiem komunizmu nie czyni kogoś katolikiem – komunizm jest złem, ale walka z nim musi być prowadzona w ramach prawa Bożego. Jeśli Lai, jako katolik, nie sprzeciwiał się publicznie grzechom powszechnie akceptowanym przez „cywilizowany świat” (aborcja, kontracepcja, eutanasia), to jego katolicyzm był jedynie nominalny. Kościół naucza, że nie można współpracować z złem, nawet w celu osiągnięcia dobra (por. encyklika Lamentabili sane exitu Piusa X, punkt 64 o nieomylności moralnej). Apel nie pyta o stan duszy Laia, ale używa jego tożsamości katolickiej jako argumentu emocjonalnego, co jest formą sentimentalizmu, potępianego przez Piusa X jako przejaw modernizmu.
Polityczne zaangażowanie Kościoła w sprawy międzynarodowe wbrew doktrynie
Apel skierowany jest do władz RP (państwa, które w 2026 roku jest z pewnością kontrolowane przez struktury posoborowe) o interwencję u Chin. Jest to rażące naruszenie zasady podziału władz, której Kościół nigdy nie uznał w sposób, w jaki robią to liberałowie. Pius IX w Syllabusie błędów (punkty 19-55) potępił ideę, że Kościół nie ma praw własnych, że władza świecka może definiować prawa Kościoła, że państwo może oddzielać się od Kościoła (punkt 55). Jednocześnie Kościół zawsze nauczał, że ma prawo i obowiązek nauczania moralnego nawet wobec władców (por. Quas Primas: „niechaj nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”). Jednakże interwencja dyplomatyczna w sprawie skazanego za zdradę narodową (jeśli taką popełnił) to działanie polityczne, a nie moralno-religijne. Kościół powinien modlić się za skazanego, nauczać o sprawiedliwości i miłosierdziu, ale nie powinien używać państwa do nacisków na suwerenne narody. To typowy błąd neokatolików, którzy mylą ewangelizację z politycznym aktywizmem lewicowym.
Milczenie o królestwie Chrystusa jako jedynym rozwiązaniu
Największym brakiem apelu jest całkowite pominięcie jedynego prawdziwego fundamentu wolności i sprawiedliwości – królestwa Chrystusa. Pius XI w Quas Primas nauczał: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”. Apel nie wspomina o konieczności nawrócenia Laia (jeśli jest w grzechu), o modlitwie za nawrócenie Chin, o uznaniu Chrystusa za Króla nie tylko dusz, ale i społeczeństw. Zamiast tego stawia „wartości cywilizacyjne” jako absolut, co jest idolatrią. „Gdy bowiem Chrystus jako Odkupiciel nabył Krwią Swoją Kościół, a jako Kapłan złożył ofiarę ze Siebie samego za grzechy nasze i wiecznie ją składa, komuż tu nie widocznym, że władza Jego królewska zawiera w sobie obydwa te urzędy i w nich ma udział?” – pisze Pius XI. Bez Chrystusa Króla nie ma trwałej wolności, tylko tyranię złych idei.
Konkluzja: modernizm w służbie liberalnego humanitaryzmu
Apel ten jest klasycznym przykładem modernistycznego połączenia chrześcijańskiego języka z niechrześcijańską zawartością. Używa terminu „katolik”, ale odsuwa katolicyzm na margines, zastępując go kultem „praw człowieka” i „wolności”. Odwołuje się do Konfucjusza, ignorując jedność Kościoła. Wzywa do działania politycznego, ale nie do nawrócenia i modlitwy. Jest to duchowa prostytucja – sprzedawanie chrześcijańskiego autorytetu dla celów politycznych, które Kościół nigdy nie uznał za swoje. Prawdziwy katolik powinien modlić się za Jimmy’ego Lai, prosić o jego nawrócenie, jeśli jest potrzebne, i o nawrócenie władz Hongkongu i Chin do Chrystusa. Apel do władz RP o naciski dyplomatyczne jest współudziałem w systemie, który Pius IX nazwał „synagogą szatana” (w liście do biskupów Prus). „Czyż nie czytamy na wielu miejscach Pisma św., iż Chrystus jest Królem?” – pyta Pius XI. Tylko w Jego królestwie jest wolność prawdziwa.
Za artykułem:
Jurek, Kotański, Stawrowski z apelem do władz RP o ułaskawienie Jimmy’ego Lai (opoka.org.pl)
Data artykułu: 25.02.2026




