Portal Konferencji Episkopatu Polski (KEP) informuje o dyskusji panelowej zorganizowanej 24 lutego 2026 roku z okazji 70. rocznicy Jasnogórskich Ślubów Narodu. Uczestnicy, w tym abp Andrzej Przybylski i bp Marian Florczyk, przedstawiają Śluby jako „wołanie o odrodzenie moralne Narodu” oraz „akt obywatelski, akt humanitarny”, podkreślając ich ponadwyznaniowy i społeczny wymiar. Analiza ujawnia, że narracja ta stanowi niebezpieczny naturalizm, który redukuje religię do etyki społecznej, przemilcza największą zagładę – współczesną apostazję modernistyczną – i bezkrytycznie przyjmuje współczesną strukturę kościelną, która jest sekcią posoborową.
Redukcja religii do naturalistycznego humanitaryzmu
Portal KEP cytuje abp Przybylskiego: „Śluby to jest wołanie o odrodzenie moralne Narodu. To odrodzenie moralne jest nadal ważne po 70 latach”. Podobnie Aneta Liberacka stwierdza: „Dzisiaj brakuje nam tego radykalizmu”, a Piotr Sutowicz nazywa Śluby „aktem obywatelskim, aktem humanitarnym”. Ten język jest charakterystyczny dla współczesnego katolicyzmu posoborowego, który – jak potępił św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) – redukuje wiarę do „wewnętrznego doświadczenia” i „współczucia społecznego”, odcinając ją od nadprzyrodzonych prawd i konieczności posłuszeństwa wobec jedynego Kościoła katolickiego. Lamentabili sane exitu potępia błąd nr 58: „Wszystkie prawość i doskonałość moralności należy umieszczać w gromadzeniu i zwiększaniu bogactw wszelkimi sposobami i zaspokajaniu pożądliwości”. Współczesna retoryka o „odrodzeniu moralnym” bez odniesienia do sakramentów, łaski i konieczności publicznego wyznawania katolicyzmu jako jedynej prawdziwej religii jest właśnie takim naturalizmem. Syllabus of Errors Piusa IX potępia błąd nr 16: „Człowiek może w przestrzeganiu jakiejkolwiek religii znajdować drogę wiecznego zbawienia”. Artykuł całkowicie pomija, że prawdziwe odrodzenie moralne jest niemożliwe bez katolickiej wiary i sakramentów, a jedynie w strukturze prawdziwego Kościoła, który nie jest współczesną sekcią posoborową.
Pominięcie największej zagłady: apostazji modernistycznej
Cały artykuł skupia się na zewnętrznym zagrożeniu (komunizm) i potrzebie „odrodzenia moralnego”, podczas gdy św. Pius X w Lamentabili sane exitu i encyklice Pascendi Dominici gregis ostro potępił modernizm jako „syntezę wszystkich herezji”. Artykuł nie wspomina w ogóle o:
- Upadku wiary po Soborze Watykańskim II.
- Zniszczeniu Mszy Świętej (Novus Ordo) i sakramentów.
- Ekumenizmie i dialogu z heretykami i poganami (potępionym przez Piusa IX w Syllabus, błędzie nr 18).
- Wolności religijnej (błąd nr 15 i 77 Syllabus).
- Demokratyzacji Kościoła i przejęciu władzy przez laików (błędy nr 19-24, 50-51 Syllabus).
To milczenie jest świadectwem głębokiej apostazji. Jak mówi św. Pius X, moderniści „chcą usunąć z Kościoła wszystko, co jest nadprzyrodzone” (Pascendi). Artykuł, zamiast ostrzegać przed tą zagładą, promuje „wartości” w oderwaniu od Boga i Jego prawa, co jest właśnie owocem modernizmu.
Bezkrytyczna akceptacja współczesnej struktury kościelnej
Artykuł cytuje hierarchów współczesnego Kościoła (abp Przybylski, bp Florczyk) jako autorytety moralne. Z perspektywy integralnej wiary katolickiej przed 1958 rokiem, struktura Kościoła po śmierci Piusa XII jest heretycka i apostacka. Bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV stanowi: jeśli biskup lub papież „odstąpił od Wiary Katolickiej lub popadł w jakąś herezję”, jego promocja jest „nieważna, nieobowiązująca i bezwartościowa”. Wszyscy „papieże” od Jana XXIII (włącznie z Leonem XIV, Robertem Prevostem) są uzurpatorami, a współcześni biskupi (w tym abp Przybylski) są wyświęceni w modlitewniku z herezją (nowy ryt ordynacji) i nie mają jurysdykcji. Ich nauczanie nie ma mocy wiążącej. Artykuł traktuje ich jak prawdziwych pasterzy, podczas gdy są oni – jak pisze kard. Billot – „pozbawieni wszelkiej władzy” (De Ecclesia Christi). To demoralizujące zwodnicze.
Kard. Stefan Wyszyński: kompromis z komunizmem bez krytyki
Artykuł gloryfikuje bł. kard. Wyszyńskiego jako autora Ślubów. Choć jego kanonizacja (przedsoboorowa? nie – kanonizowany przez Jana Pawła II w 2001) jest nieważna z powodu apostazji Watykanu, warto ocenić jego postawę. Wyszyński prowadził politykę „kompromisu” z komunistycznym reżimem, co – choć w trudnych czasach – stanowiło współpracę z państwem ateistycznym. Syllabus of Errors potępia błędy nr 41 i 42: „Cywilna władza ma prawo negatywne nad sprawami religijnymi” oraz „W przypadku konfliktu prawa cywilnego i kościelnego, prawo cywilne ma pierwszeństwo”. Kościół nigdy nie może uznać równouprawnienia państwa ateistycznego. Wyszyński, poprzez podpisanie porozumień z rządem PRL (np. umowa z 1950 r.), skutecznie uznał władzę komunistów nad Kościołem, co jest sprzeczne z niezależnością Kościoła potwierdzoną przez św. Piusa IX w bulli Etsi Multa i innych dokumentach. Artykuł nie wspomina o tej kontrowersji,呈现 Wyszyńskiego jako nieomylnego, podczas gdy jego postawa wymaga krytyki z punktu widzenia niezmiennej doktryny.
„Nadspojrzenie Kościoła i Narodu” – herezja ekumeniczna
Abp Przybylski mówi o „nadspojrzeniu Kościoła i Narodu” Wyszyńskiego. To sformułowanie jest niebezpiecznie ekumeniczne. Kościół katolicki jest jedynym zbawicielem (Act 4,12), a Naród polski – choć ma swoją tożsamość – nie ma odrębnego „nadspojrzenia” poza Kościołem. To typowe dla współczesnego ekumenizmu, który – jak potępił św. Pius IX – stawia katolicyzm na równi z innymi religiami (błąd nr 18). Artykuł nie podkreśla, że jedynym prawdziwym „nadspojrzeniem” jest królestwo Chrystusa Króla, o którym naucza Pius XI w encyklice Quas Primas: „Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe… ale rozciąga się na wszystkie sprawy ludzkie”. Śluby powinny być aktem podporządkowania Narodu Chrystusowi, nie zaś abstrakcyjnemu „dobru moralnemu” oderwanemu od Ewangelii.
Brak wzmianki o sakramentach i łasce – kluczowy błąd
Najbardziej niepokojące w artykule jest całkowite milczenie o:
- Sakramentach jako środkach łaski.
- Konkretnych grzechach, które niszczą moralność (abort, kontracepcja, związek homoseksualny – wszystkie legalizowane w Polsce przez współczesny Kościół posoborowy).
- Konieczności częstego spowiedzi i Komunii Świętej.
- Roli Maryi jako Matki Kościoła i naszego Odkupiciela (w kontekście Jasnej Góry).
To dowód, że współczesna „duchowość” jest pozbawiona nadprzyrodzonego życia. Św. Pius X w Lamentabili sane exitu potępia błąd nr 46: „Wczesny Kościół nie miał pojęcia chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza”. Artykuł promuje moralizm bez sakramentów, co jest herezją.
Podsumowanie: fałszywe odrodzenie w czasach apokalipsy
Jasnogórskie Śluby z 1956 roku były aktem wiary w trudnych czasach. Jednak dzisiejsze ich „upamiętnienie” przez współczesny Kościół posoborowy jest fałszywym. Artykuł z portalu KEP:
- Redukuje religię do naturalistycznego humanitaryzmu.
- Pomija największy grzech: apostazję modernistyczną.
- Bezkrytycznie akceptuje heretyckie struktury Kościoła.
- Nie wspomina o sakramentach, łasce, konieczności publicznego wyznawania jedynej prawdziwej wiary.
Prawdziwe odrodzenie moralne Narodu jest możliwe tylko poprzez:
- Całkowite odrzucenie współczesnego Kościoła posoborowego jako sekty.
- Powrót do niezmiennej Tradycji katolickiej sprzed 1958.
- Publiczne wyznawanie katolicyzmu jako jedynej prawdziwej religii (Syllabus, Quas Primas).
- Uczęszczanie do Mszy Świętej Trydenckiej i korzystanie z sakramentów udzielanych przez prawdziwych biskupów (sedewakantystów).
Śluby Jasnogórskie miały sens tylko w kontekście wierności Kościołowi katolickiemu, nie zaś współczesnej hydrze, która jest „ohydą spustoszenia” (Mt 24,15). Bez tego są jedynie iluzją.
Za artykułem:
Abp Przybylski: Śluby Jasnogórskie to jest wołanie o odrodzenie moralne Narodu (episkopat.pl)
Data artykułu: 24.02.2026




